A.3.7 Czy istnieją religijni anarchiści?

  faq

Tak, istnieją. Chociaż większość anarchistów zwalcza
religię i ideę Boga jako głęboko antyludzką i będącą
usprawiedliwieniem ziemskiej władzy i niewolnictwa, to grupki
wyznawców religii wychodząc ze swoich idei doszły do
anarchistycznych wniosków. Podobnie jak wszyscy anarchiści, ci
religijni anarchiści łączą sprzeciw wobec państwa z
krytycznym stanowiskiem w odniesieniu do własności prywatnej i
nierówności. Mówiąc inaczej, anarchizm nie musi być
koniecznie ateistyczny. Rzeczywiście, zdaniem Jacquesa Ellula, „biblijna
myśl prowadzi bezpośrednio do anarchizmu, i jest to jedyne
stanowisko ‚antypolitycznej polityki’ w zgodzie z chrześcijańskimi
myślicielami”
[cytat z Petera Marshalla, Demanding
the Impossible (Żądanie niemożliwego)
, s. 75].

Istnieją różne odmiany anarchizmu inspirowanego przez idee
religijne. Jak zauważa Peter Marshall „pierwszą wyraźną
ekspresję anarchistycznej wrażliwości można odnaleźć u
taoistów w starożytnych Chinach około szóstego wieku przed
naszą erą”
i „buddyzm, zwłaszcza w odmianie
zen, (…) posiada (…) silnego ducha wolnościowego”
[Op.
Cit.
, s. 53, 65]. Niektórzy, jak antyglobalizacyjna
aktywistka Starhawk, łączą swe anarchistyczne idee z wpływami
pogańskimi i spirytualistycznymi. Jednakże religijny anarchizm
zazwyczaj przybiera postać chrześcijańskiego anarchizmu, na którym
się tutaj skoncentrujemy.

Chrześcijańscy anarchiści biorą na serio słowa Jezusa do
uczniów, że „królowie i możni tego świata mają władzę
nad ludźmi; lecz nie tak będzie u was”
. Podobnie, z
wypowiedzi świętego Pawła, że „nie ma żadnej władzy
oprócz Boga”
wysuwany jest oczywisty wniosek o
wyrzeczeniu się władzy państwowej w społeczeństwie. Zatem,
według prawdziwego chrześcijanina państwo przywłaszcza sobie
władzę Boga, a do każdej osoby należy rządzenie sobą samym
i odkrywanie, że (używając tytułu sławnej książki Tołstoja)
Królestwo Boże znajduje się w tobie.

Podobnie, dobrowolne ubóstwo Chrystusa, jego uwagi o korumpujących
skutkach bogactwa i biblijna teza, że świat został stworzony
dla ludzkości, aby cieszyła się nim wspólnie, były brane za
podstawę socjalistycznej krytyki własności prywatnej i
kapitalizmu. Rzeczywiście, pierwotny Kościół (który może być
uznawany za ruch wyzwolenia niewolników, aczkolwiek taki, który
został później przekształcony w religię państwową) opierał
się na komunistycznym podziale dóbr materialnych. Ta kwestia ciągle
się pojawiała w radykalnych ruchach chrześcijańskich (rzeczywiście,
Biblia była używana, aby wyrazić radykalne wolnościowe dążenia
uciskanych, które w późniejszych czasach przybrały formę
terminologii anarchistycznej i marksistowskiej). Stąd uwagi
kaznodziei Johna Balla o równości podczas powstania chłopskiego
w 1381 roku w Anglii:

„Gdy kopał Adam, a przędła Ewa,
gdzie wtedy szlachcic się podziewał?”

Historia chrześcijańskiego anarchizmu obejmuje Herezję
Wolnego Ducha
w średniowieczu, liczne bunty chłopskie i
anabaptystów w szesnastym wieku. Wolnościowa
tradycja w obrębie chrześcijaństwa wypłynęła znowu na
powierzchnię w XVIII wieku w pismach Williama Blake’a, natomiast
Amerykanin Adam Ballou doszedł do anarchistycznych wniosków w
swoim Praktycznym chrześcijańskim socjalizmie w 1854
roku. Ale chrześcijański anarchizm stał się jasno określonym
nurtem ruchu anarchistycznego dopiero wraz z dziełami sławnego
rosyjskiego pisarza Lwa Tołstoja.

Tołstoj potraktował biblijne przesłanie na poważnie i
doszedł do stwierdzenia, że prawdziwy chrześcijanin musi
przeciwstawiać się państwu. Ze swojej lektury Biblii Tołstoj
wyciągnął anarchistyczne wnioski:

„rządzenie oznacza używanie siły, a używanie
siły oznacza czynienie temu, wobec kogo jest ona używana,
tego, co mu niemiłe i co oczywiście byłoby niemiłe temu,
kto używa siły, gdyby tak postępowano wobec niego. W
konsekwencji, rządzenie oznacza czynienie innym tego, czego
byśmy nie chcieli, aby oni nam czynili, a więc czynienie zła”

[The Kingdom of God is Within You (Królestwo Boże
znajduje się w tobie)
, s. 242].

Zatem prawdziwy chrześcijanin musi się powstrzymywać od rządzenia
innymi. Z tych antypaństwowych pozycji, rzecz jasna, Tołstoj
argumentował na rzecz oddolnej samoorganizacji społeczeństwa:

„Dlaczego mamy myśleć, że ludzie nie piastujący
oficjalnych stanowisk nie mogliby urządzić swojego życia
dla siebie samych, a zarazem, że ludzie z rządu mogą je
urządzać nie dla siebie samych, lecz dla innych?”

[The Anarchist Reader, s. 306].

Tołstoj namawiał do działań przeciwko uciskowi bez używania
przemocy, widząc w duchowym przeobrażeniu jednostek klucz do
stworzenia anarchistycznego społeczeństwa. Jak przekonuje Max
Nettlau „wielka prawda, podkreślana przez Tołstoja,
jest taka, że uznanie potęgi dobra, dobroci, solidarności – i
wszystkiego tego, co zwane jest miłością – leży w
nas
samych
, i że może i musi ono zostać obudzone,
rozwijane i ćwiczone
w naszych własnych zachowaniach
[A Short History of Anarchism (Krótka historia anarchizmu),
ss. 251 -2].

Jak wszyscy anarchiści, Tołstoj był krytyczny wobec własności
prywatnej i kapitalizmu. Podobnie jak Henry George (którego
idee, tak jak Proudhona, wywarły na niego silny wpływ), zwalczał
prywatną własność ziemi, przekonując, że „gdyby to
nie było dla obrony własności ziemskiej, i w rezultacie celem
wzrostu jej ceny, ludzie nie byliby stłoczeni w takich wąskich
przestrzeniach, lecz rozproszyliby się po wolnej ziemi, której
znajduje się wciąż tak wiele na świecie”
. Ponadto, „to
właśnie nie ci, którzy pracują na roli, lecz zawsze ci, którzy
biorą udział w rządowej przemocy, są tymi, którzy wyciągają
korzyści z tej walki [o własność ziemską]”
[Op.
Cit.
, s. 307]. A więc Tołstoj uważał, że prawa własności
do czegokolwiek nie użytkowanego wymagają przemocy państwa do
swej ochrony (posiadanie jest „zawsze chronione przez
obyczaj, opinię publiczną, przez uczucia sprawiedliwości i
wzajemności, i wcale nie potrzebuje być chronione przez przemoc”

[Ibid.]). Rzeczywiście, wielki pisarz przekonuje, że:

„Dziesiątki tysięcy hektarów gruntów leśnych
należących do jednego właściciela — podczas gdy tysiące
ludzi tuż obok nie mają czym rozpalić w piecu — wymagają
ochrony przemocą. Tak jest również w przypadku fabryk i
miejsc pracy, gdzie kilka pokoleń robotników było i wciąż
jest okradanych. Jeszcze bardziej tyczy się to milionów
worków ze zbożem, należących do jednego właściciela, który
trzyma je dla siebie, aby sprzedać za potrójną cenę w
czasie głodu”
[Op. Cit., s. 307].

Tołstoj przekonywał, że kapitalizm fizycznie i duchowo
rujnuje jednostki, i że kapitaliści to „nadzorcy
niewolników”
. Uważał, że to niemożliwe, ażeby
prawdziwy chrześcijanin był kapitalistą, ponieważ „fabrykant
to człowiek, którego dochód składa się z wartości wyciśniętej
z robotników, a którego cała profesja opiera się na [wykorzystywaniu]
wymuszonej, nienaturalnej pracy”
i dlatego „przede
wszystkim musi on odstąpić od rujnowania ludzkiego życia dla
swego własnego zysku”
[The Kingdom of God is Within
You (Królestwo Boże znajduje się w tobie)
, s. 338, 339].
Nie jest więc niespodzianką, że Tołstoj przekonywał, iż spółdzielnie
to „jedyna działalność społeczna, w której może brać
udział moralna, szanująca siebie samą, osoba, która nie chce
być stroną przemocy”
[cytat z Petera Marshalla, Op.
Cit.
, s. 378].

Wskutek swego sprzeciwu wobec przemocy, Tołstoj odrzucał zarówno
państwo, jak i własność prywatną i nalegał na stosowanie
pacyfistycznej taktyki, żeby skończyć z przemocą w społeczeństwie
i stworzyć sprawiedliwe. Według słów Nettlaua, „domagał
się (…)
oporu wobec zła; i do jednego ze
sposobów jego stawiania – poprzez czynne działanie – dodał
inny jeszcze sposób:
opór poprzez nieposłuszeństwo,
bierne działanie
[Op. Cit., s. 251].
W swych koncepcjach wolnego społeczeństwa, Tołstoj znajdował
się pod wyraźnym wpływem życia wiejskiego w Rosji oraz
prac Piotra Kropotkina (takich jak Pola, fabryki i warsztaty),
Proudhona i nieanarchisty Henry George’a.

Idee Tołstoja miały silny wpływ na Gandhiego, który natchnął
swoich rodaków do stawiania oporu bez użycia przemocy, aby
wygonić Brytyjczyków z Indii. Ponadto, wizja Gandhiego wolnych
Indii jako federacji chłopskich komun jest podobna do Tołstojowskiej
anarchistycznej wizji wolnego społeczeństwa (chociaż musimy
podkreślić, że Gandhi nie był anarchistą).

Grupa Katolickich Robotników w Stanach Zjednoczonych
znajdowała się także pod silnym wpływem Tołstoja (i
Proudhona), podobnie jak Dorothy Day, zagorzała chrześcijańska
pacyfistka i anarchistka, która założyła gazetę Catholic
Worker
w 1933 roku. Wpływ Tołstoja i anarchizmu religijnego
na ogół można także znaleźć w ruchach teologii
wyzwolenia
w Ameryce Łacińskiej i Południowej, które łączą
idee chrześcijańskie z działalnością społeczną wśród
klasy robotniczej i chłopstwa (chociaż powinniśmy nadmienić,
że teologia wyzwolenia na ogół bardziej czerpie natchnienie z
idei państwowego socjalizmu niż anarchizmu).

Zatem istnieje mniejszościowa tradycja w obrębie anarchizmu,
wysnuwająca anarchistyczne wnioski z religii. Jednakże, jak zwróciliśmy
uwagę w sekcji A.2.20, większość anarchistów się z nią nie
zgadza, argumentując, że anarchizm zakłada ateizm i że nie
jest przypadkiem, iż w ciągu dziejów myśl biblijna była
kojarzona z hierarchią i obroną ziemskich władców. Dlatego
zdecydowana większość anarchistów była i jest ateistami,
ponieważ „oddawanie czci i wielbienie jakiejkolwiek
istoty, przyrodzonej czy nadprzyrodzonej, będzie zawsze formą
podporządkowania samego siebie i służalczości, które dadzą
początek społecznej dominacji. Jak pisze [Bookchin]: ‚W chwili,
w której istoty ludzkie padną na kolana przed czymś, co jest
‚większe’ niż one same, hierarchia odniesie swój pierwszy
triumf nad wolnością’ ”
[Brian Morris, Ecology
and Anarchism (Ekologia a anarchizm)
, s. 137]. Oznacza
to, że większość anarchistów zgadza się z Bakuninem, że
gdyby Bóg istniał, to dla ludzkiej wolności i godności byłoby
konieczne jego unicestwienie. Zważywszy na to, co rzecze Biblia,
niewielu anarchistów uważa, że można ją wykorzystać raczej
do uzasadniania idei wolnościowych niż popierania autorytarnych.

Ateistyczni anarchiści odwołują się do faktu, że w Biblii
nagminnie zaleca się wszelkiego rodzaju nadużycia. Jak chrześcijański
anarchista się z tym upora? Czy będzie on najpierw chrześcijaninem,
czy najpierw anarchistą? Równość, czy przywiązanie do Pisma
Świętego? Zdaje się, że dla wierzącego nie ma w ogóle żadnego
wyboru. Jeżeli Biblia to Słowo Boże, to jak anarchista może
popierać radykalniejsze stanowiska twierdząc, że wierzy w
Boga, jego władzę i jego prawa?

Na przykład żaden kraj kapitalistyczny nie wprowadziłby
prawa zabraniającego pracy w szabat, które Biblia tak uwydatnia.
Większość chrześcijańskich szefów czułaby się szczęśliwa
zmuszając swoich braci i swoje siostry w wierze do pracy siódmego
dnia tygodnia pomimo przewidywanej za to biblijnej kary
ukamienowania na śmierć („Sześć dni będziesz
wykonywał pracę, ale dzień siódmy będzie dla was świętym
szabatem odpoczynku dla Pana; ktokolwiek zaś pracowałby w tym
dniu, ma być ukarany śmiercią”
, Księga Wyjścia, 35,2).
Czy chrześcijański anarchista zalecałby taką karę za złamanie
Bożego prawa? Tak samo naród, który pozwalałby na to, żeby
kobieta została ukamienowana na śmierć za to, że nie jest
dziewicą w swoją noc poślubną, słusznie zostałby uznany za
zły do szpiku kości. Ale taki los został jej wyznaczony przez
„dobrą księgę” (Księga Powtórzonego Prawa, 22, 13
– 21). Czy uprawianie przedmałżeńskiego seksu przez kobietę
zostałoby uznane za zbrodnię podlegającą karze śmierci przez
chrześcijańskiego anarchistę? Czy też „jeśli ktoś będzie miał syna nieposłusznego i krnąbrnego, nie słuchającego upomnień ojca ani matki” to powinien on
zostać poddany następującemu losowi: „wtedy mężowie
tego miasta będą kamienowali go, aż umrze”
(Księga
Powtórzonego Prawa, 21, 18 – 21)? Albo jak Biblia traktuje
kobiety: „Żony, bądźcie poddane mężom” (List
Świętego Pawła do Kolosan, 3, 18). Nakazuje się im także „milczeć
na zgromadzeniach”
(Pierwszy List Świętego Pawła do
Koryntian, 14, 34 – 35). Męska władza jest stwierdzana jawnie: „Chciałbym,
żebyście wiedzieli, że głową każdego mężczyzny jest
Chrystus; mężczyzna zaś jest głową kobiety; a głową
Chrystusa – Bóg”
(Pierwszy List Świętego Pawła do
Koryntian, 11, 3).

Jasne jest, że chrześcijański anarchista w sprawie
praktycznego stosowania nauk biblijnych musiałby być tak samo
wysoce wybiórczy, jak jego nieanarchistyczni współwyznawcy.
Bogaci rzadko kiedy głoszą potrzebę ubóstwa (przynajmniej w
odniesieniu do samych siebie) i zdają się być szczęśliwi
zapominając (podobnie jak kościoły) na przykład o trudności
wejścia do nieba przez bogatego człowieka. Odnosi się wrażenie,
że chętnie ignorują napomnienie Jezusa: „Jeśli
chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj
ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź
za Mną”
(Ewangelia według Świętego Mateusza, 19, 21).
Zwolennicy chrześcijańskiej prawicy nie stosują tych wskazówek
do swoich przywódców politycznych, czy też, przyznajmy to
szczerze, do swoich przywódców duchowych. Niewielu w praktyce
stosuję maksymę „Daj każdemu, kto cię prosi, a nie
dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje”
(Ewangelia
według świętego Łukasza, 6, 30; urywek powtórzony w
Ewangelii według świętego Mateusza, 5, 42). Nie mają oni również
„wszystkich rzeczy wspólnych”, jak to było
praktykowane przez pierwszych chrześcijan (Dzieje Apostolskie, 4,
32). Zatem jeśli nieanarchistyczni wyznawcy mają zostać uznani
za ignorujących nauki Biblii przez wierzących anarchistów, to
tak samo mogą też rzec i oni o tamtych.

Ponadto koncepcja mówiąca, że chrześcijaństwo to w
zasadzie anarchizm jest trudna do pogodzenia z prawdą historyczną.
Biblia o wiele częściej była wykorzystywana do obrony
niesprawiedliwości niż do jej zwalczania. W krajach, gdzie Kościół
utrzymuje de facto władzę polityczną,
takich jak Polska, Irlandia, niektóre państwa Ameryki Południowej,
Hiszpania w XIX i pierwszej połowie XX wieku, i tak dalej,
anarchiści zazwyczaj są mocno antyreligijni, ponieważ Kościół
ma władzę tłumienia odmiennych poglądów i walki klasowej.
Dlatego faktyczna rola odgrywana przez Kościół zadaje kłam
tezie, iż Biblia to tekst anarchistyczny.

Oprócz tego, większość społecznych anarchistów uważa Tołstojowski
pacyfizm za dogmatyczny i skrajny, widząc (czasami) potrzebę
przemocy w celu stawienia oporu większemu złu. Ale większość
anarchistów zgodziłaby się z tołstoistami co do potrzeby
przeobrażenia wartości uznawanych przez jednostkę jako
kluczowego aspektu tworzenia anarchistycznego społeczeństwa i
co do znaczenia niestosowania przemocy jako generalnej taktyki (choć
musimy podkreślić, że niewielu anarchistów całkowicie
odrzuca użycie przemocy w obronie własnej, kiedy nie ma żadnego
innego wyjścia).

LEAVE A COMMENT