B.3 Dlaczego anarchiści są przeciwko własności prywatnej?

  faq

Kapitalizm jest jedną z dwóch rzeczy, przeciwko którym
opowiadają się wszyscy anarchiści. Kapitalizm wyznaczają dwie
główne cechy: „własność prywatna” (a
w niektórych przypadkach własność państwowa) oraz praca
najemna. To drugie jest jednak zależne od pierwszego, tzn. aby
istniała praca najemna, robotnicy nie mogą posiadać bądź
kontrolować środków produkcji, których używają. Zaś
posiadanie na własność środków produkcji (czy to przez osobę
prywatną czy państwo) jest możliwe tylko przy jednoczesnym
istnieniu państwa jako mechanizmu zorganizowanego przymusu na użytek
klasy posiadającej (patrz sekcja B.2).

Anarchiści sprzeciwiają się własności prywatnej (tzn.
kapitalizmowi), ponieważ jest to źródło narzuconej,
hierarchicznej władzy i przywilejów dla elit („Własność…
jest pogwałceniem równości przez ‚prawo wyjątku i wzrostu’, a
wolności przez despotyzm… i jest doskonale tożsama z
rabunkiem”
, wedle słów Proudhona – Co to jest własność).
A więc własność prywatna (kapitalizm) obligatoryjnie wyklucza
uczestnictwo, wpływ i kontrolę ze strony tych, którzy używają,
lecz nie posiadają, środków do pracy.

Dlatego też prawdziwi anarchiści stoją w opozycji do własności
będącej źródłem władzy, wręcz despotyzmu. Według
Proudhona:

„Właściciel, bandyta, bohater, władca – bo te
wszystkie tytuły to są synonimy – ustala swoją wolę jako
prawo, nie cierpi ani przeciwstawiania się, ani kontroli,
czyli wydaje się być praworządną i ostatecznie decydującą
siłą… [tak więc] własność wzbudza despotyzm… To
jasne, że na tym właśnie polega istota własności, której,
będąc o tym przekonanym, on potrzebuje, ale pamięta, czym
ona jest i obserwuje, co się dzieje wokół. Własność to
prawo do
używania i nadużywania
Jeśli dobra są własnością, dlaczegóżby właściciele
nie mieli być królami, despotycznymi królami — królami
na miarę swojego majątku? A gdy każdy właściciel jest
panem i władcą w sferze swojej własności, absolutnym królem
w sferze swoich wpływów – jakże rząd mógłby być czymś
innym niż chaosem i zamieszaniem?
[Op. Cit.]

Innymi słowy, własność prywatna jest małym, ale wyraźnym
państwem z właścicielem w roli „suwerennego monarchy”
i władcy absolutnego tych, którzy używają jego własności.
Jak w każdej monarchii, robotnik jest poddanym kapitalisty, muszącym
spełniać jego rozkazy i podporządkować się jego prawom i
decyzjom w czasie pobytu na jego włościach. To oczywiście
totalne zaprzeczenie wolności (i godności, można zauważyć,
jako że przymus wykonywania rozkazów jest poniżający). Zatem
anarchiści sprzeciwiają się własności prywatnej, gdyż
anarchia to „brak pana, suwerena” [Op. Cit.]
i nazywają kapitalizm tym czym jest – opłacanym
niewolnictwem!

Również powinno być łatwe do zauważenia, iż kapitalizm,
powodując wzrost ideologicznie nienaruszalnego „prawa”
do prywatnej własności, równie szybko spowoduje wzrost nierównego
podziału surowców z zewnątrz, a to z kolei sprawi, że zwiększy
się dystans pomiędzy pozycją przetargową „posiadaczy”
i „nie-posiadaczy”. Chociaż obrońcy kapitalizmu
zwykle próbują usprawiedliwić własność prywatną twierdząc,
że „samoposiadanie” [„self-ownership”, wyrażenie
mówiące o tym, że jesteśmy panami samych siebie – dop. tłum.]
jest „uniwersalnym prawem” (patrz sekcja B.4.2 – „Czy kapitalizm opiera się na
posiadaniu samego siebie?
], to oczywiste, że to właśnie
kapitalizm czyni uniwersalne „samoposiadanie”, w jego właściwym
znaczeniu, niemożliwym. Podstawowym warunkiem „samoposiadania”
jest nie robić nic wbrew swojej woli. System kapitalistyczny osłabia
tę ideę, i żeby było śmieszniej, używa terminu „samoposiadanie”
jako „logicznej” podstawy takiego postępowania. W
kapitalizmie, jak okaże się w sekcji B.4,
większość ludzi jest zwyczajnie postawiona w sytuacji, w której
najlepszym wyjściem jest dobrowolnie dać się wykorzystać w
sposób, który logicznie nie idzie w parze z prawdziwym „samoposiadaniem”.

Z tych powodów anarchiści zgadzają się z Rousseau w jego
twierdzeniu:

„Pierwszy człowiek, który odgrodziwszy kawałek
ziemi , pomyślał ‚TO MOJE’ i znalazł ludzi na tyle
prostodusznych, by mu uwierzyli – był prawdziwym wynalazcą
społeczeństwa. Od jak wielu przestępstw, wojen, zbrodni,
jak wielu tragedii i nieszczęść mógłby ocalić ludzką
rasę ten, kto pomimo groźby płonących stosów i zapełnienia
lochów, krzyknąłby do swego towarzysza: ‚Strzeż się słuchania
tego naciągacza, przegrasz jeżeli zapomnisz, że owoce
ziemi należą do wszystkich, a w takim razie ziemia nie należy
do nikogo”
[„Dyskurs o nierówności”,
Umowa społeczna i rozmowy].

Jedynie libertariański socjalizm może kontynuować
podtrzymywanie „samoposiadania”, tworząc warunki je
gwarantujące. Jedynie poprzez likwidację własności prywatnej
dostęp do środków życia uzyskają wszyscy ludzie, a „samoposiadanie”
stanie się czymś realnym poprzez rozpowszechnianie samodzielności
we wszystkich dziedzinach życia.

Zanim omówimy antylibertariańskie aspekty kapitalizmu,
trzeba będzie zdefiniować „własność prywatną” w
odróżnieniu do „mienia osobistego” i wyjaśnić
szczegółowo, dlaczego ta pierwsza wymaga ochrony państwa i
jest zwykłym wyzyskiem.

LEAVE A COMMENT