C.1.3 Co jeszcze wpływa na wysokość cen?

  faq

Jak wskazano w poprzedniej sekcji,
cena kapitalistycznego towaru jest na dłuższą metę równa jej
cenie produkcji, która z kolei określa podaż i popyt. Jeżeli
podaż albo popyt się zmienia, co oczywiście może się stać i
się zdarza – gdyż w oczach konsumentów wartość towarów się
zmienia, i nowe środki produkcji są tworzone, a stare odchodzą
w przeszłość – to będzie to miało krótkotrwały wpływ na
ceny. Ale przeciętna cena produkcji jest tą, w okolicach której
kapitalistyczny towar się sprzedaje. Zatem to koszt produkcji
jest tym, co ostatecznie reguluje ceny towarów. Innymi słowy: „stosunkami
na rynku rządzą stosunki produkcji”
[Paul Mattick, Kryzys
gospodarczy i jego teoria
]. Proudhon ujął to tak:

„A więc wartość się zmienia, zaś prawo wartości
jest niezmienne, więcej, jeśli dopuszczalna jest możliwość
zmian wartości, to dzieje się tak dlatego, że wartością
rządzi prawo, w którym jeden z czynników w istocie jest
niestały — mianowicie praca mierzona w czasie”
[Op.
Cit.
].

Jednakże ilość czasu i wysiłku włożonego w
wyprodukowanie danego towaru nie jest istotnym czynnikiem określania
jego ceny na rynku. Tym, co się liczy, są koszty (z ilością
czasu pracy włącznie), jakie przeciętnie pochłania
wyprodukowanie tego typu towaru, gdy praca jest wykonywana z
przeciętną intensywnością, przy użyciu typowych narzędzi i
przeciętnym poziomie zręczności pracowników. Produkcja towarów,
która spada poniżej tych standardów, np. wykorzystująca
przestarzałą technologię albo prowadzona z mniejszą od przeciętnej
intensywnością pracy, nie pozwoli sprzedawcy na podniesienie
ceny towaru w celu uzyskania rekompensaty za jego niewydolną
produkcję, ponieważ cena jest określana na rynku przez przeciętne
warunki (więc i przeciętne koszty) produkcji plus przeciętny
poziom zysku wymagany do uzyskania przeciętnej stopy zysku z
zainwestowanego kapitału. Z drugiej zaś strony, wykorzystywanie
metod produkcyjnych, które są bardziej efektywne od
przeciętnych — tzn. które pozwalają na wyprodukowanie większej
ilości towarów zużywając mniej pracy — pozwoli
sprzedawcy na zgarnięcie większych zysków i (lub) zmianę ceny
na niższą od przeciętnej, więc i na przejęcie większego
udziału w danym rynku, co w końcu zmusi innych producentów do
przyjęcia tej samej technologii w celu przeżycia, a więc
zmniejszenia ceny produkcji rynkowej tego typu towaru. W ten sposób
postęp ograniczający czas pracy przekłada się na obniżenie
wartości wymiennej (a więc ceny), ukazując tym samym regulującą
funkcję czasu pracy (i wskazując na użyteczność teorii wartości
opartej na pracy jako narzędzia metodologicznego).

Podobnie, teoria ta dostarcza wyjaśnienia, dlaczego zasoby
naturalne na jednym obszarze mają większą wartość niż na
innym (na przykład cena wody dla osoby mieszkającej na pustyni
byłaby znacznie wyższa niż dla kogoś żyjącego obok rzeki).
Na krótszą metę właściciel wody na pustyni może obciążyć
znacznymi sumami tych, którzy chcą wody – po prostu dlatego, że
jest ona rzadkością, a ilość pracy niezbędnej do znalezienia
alternatywnego źródła byłaby ogromna (pominiemy na chwilę
etykę obciążania wysokimi cenami ludzi w potrzebie, jak to
czyni ekonomia marginalistyczna, która przedstawia takie
sytuacje — które większość ludzi intuicyjnie zaklasyfikowałaby
jako wyzysk — jako „uczciwą wymianę”). Ale gdyby
takie dodatkowe zyski można było utrzymać przez dłuższy
okres, to by skusiło innych do zwiększenia konkurencji. Gdyby w
tym regionie istniał stały popyt na wodę, to wtedy konkurencja
ściągnęłaby w dół cenę wody do mniej więcej przeciętnej
sumy wymaganej do jej udostępnienia (co wyjaśnia, czemu
kapitaliści pragną ograniczyć konkurencję przy pomocy praw
autorskich, patentów itp. — zobacz sekcję
B.3.2
— jak również zwiększania rozmiarów przedsiębiorstwa,
udziałów na rynku i władzy — patrz sekcja
C.4
).

Streszczając, ponieważ koszt produkcji dla danego towaru
jest wielkością stałą, cena może jedynie wskazać, czy dany
produkt jest dostatecznie „doceniany” przez konsumentów,
by zagwarantować wzrost produkcji. Znaczy to, że „kapitał
przemieszcza się z gałęzi przemysłu cechujących się względną
stagnacją do szybko rozwijających się. . . . Dodatkowy zysk, w
nadmiarze wobec zysku przeciętnego, zdobyty na danym poziomie
cen znowu jednak zanika wraz z napływem kapitału z gałęzi
przemysłu ubogich w zyski do gałęzi zasobnych w zyski”
,
co zwiększa podaż i obniża ceny, a więc i zyski [Paul
Mattick, Op. Cit.].

Ten proces inwestycji kapitałowych i wynikająca z niego
konkurencja jest środkiem, poprzez który ceny rynkowe dążą
do cen produkcji na danym rynku. Zysk i realia procesu
produkcyjnego to klucze do zrozumienia cen i tego, jak wpływają
one na podaż i popyt (i same podlegają ich wpływom).

Na koniec musimy jeszcze podkreślić, że twierdzenie, iż
cena rynkowa dąży do ceny produkcji nie stanowi
sugestii, że kapitalizm znajduje się w stanie równowagi.
Rzeczywistość jest od tego jak najdalsza. Kapitalizm jest
zawsze niestabilny, ponieważ „wyrastając z
kapitalistycznej konkurencji, ażeby zwiększyć wyzysk. . .
stosunki produkcji… [są] w stanie wiecznych przeobrażeń, co
przejawia się w zmianach względnych cen dóbr na rynkach.
Dlatego rynek znajduje się ciągle w stanie braku równowagi,
choć przy rozmaitych stopniach jego ostrości, co daje początek
– przez swoje przypadkowe zbliżenia do stanu równowagi – złudzeniu,
że rynek dąży do równowagi”
[Paul Mattick, Op.
Cit.
].

Dlatego innowacje wywołane przez walkę klasową,
konkurencja, albo tworzenie nowych rynków ma ważny wpływ na
ceny rynkowe. Dzieje się tak dlatego, że innowacje zmieniają
koszty produkcji towaru lub tworzą nowe rynki, zasobne w zyski.
Chociaż równowaga rynkowa nie może zostać osiągnięta w
praktyce, nie zmienia to faktu, że cena określa popyt, ponieważ
klienci stawiają czoła cenom podczas zakupów (zazwyczaj) jako
już ustalonej obiektywnej wartości i w oparciu o te ceny
podejmują decyzje w celu zaspokojenia swoich subiektywnych
potrzeb. Zatem teoria wartości opartej na pracy uznaje, że
kapitalizm to system istniejący w czasie, z niepewną przyszłością
(na którą wpływa wiele czynników, wliczając w to walkę
klasową), i, z samej swojej natury, dynamiczny. Do tego jeszcze,
w przeciwieństwie do neoliberalnej teorii cen „długoterminowej
równowagi”, teoria wartości opartej na pracy wcale nie
twierdzi, że rynki pracy się oczyszczą, ani że zmiany na
jednym rynku nie będą miały żadnego wpływu na inne. W
rzeczywistości na rynku pracy może mieć miejsce powszechne
bezrobocie, gdyż to pomaga utrzymać wysoki poziom zysków dzięki
utrzymywaniu dyscypliny — poprzez groźbę zwolnienia — w
miejscu pracy (patrz sekcja C.7).
Teoria nasza nie utrzymuje też, że kapitalizm będzie stabilny.
Jak to pokazuje historia „rzeczywiście istniejącego”
kapitalizmu, bezrobocie jest zawsze wśród nas i występuje cykl
koniunkturalny (w neoliberalnej ekonomii takie rzeczy nie mogą
się wydarzyć, gdyż teoria przyjmuje, że wszystkie rynki się
oczyszczają, a kryzysy są niemożliwe).

Ponadto teoria wartości opartej na pracy wskazuje źródło
tej niestabilności — mianowicie „sprzeczną ideę wartości,
tak wyraźnie obnażoną przez nieuchronność rozróżnienia między
wartością użytkową a wartością podczas wymiany”
[Proudhon,
Op. Cit.]. Sprawa tak się przedstawia zwłaszcza w
przypadku pracy, gdyż jej wartość wymienna (jej koszt, tj. płaca)
jest różna od wartości użytkowej (tzn. tego, co ona naprawdę
tworzy podczas dnia roboczego). Jak przekonujemy w następnej sekcji, ta różnica między
wartością użytkową pracy (jej produktem) a jej wartością
wymienną (jej płacą) to źródło kapitalistycznego zysku (w sekcji C.7 wskażemy, jak ta różnica
wpływa na cykl koniunkturalny — tj. niestabilność gospodarki).

LEAVE A COMMENT