C.4.3 Co istnienie wielkiego biznesu oznacza dla teorii ekonomicznej i pracy najemnej?

  faq

Ukazujemy tutaj wpływ wielkiego biznesu na teorię ekonomiczną
samą w sobie i na pracę najemną. Powtarzając słowa Michała
Kaleckiego, doskonała konkurencja jest "najbardziej
nierealistycznym założeniem"
, a "wtedy, gdy
zapomina się o tym, że naprawdę jest ona tylko wygodnym
modelem, staje się niebezpiecznym mitem"
[cytat z
Malcolma C. Sawyera, Ekonomia Michała Kaleckiego].
Niestety główny nurt kapitalistycznej ekonomii został zbudowany
na tym micie. Jak na ironię, "panowanie ekonomii
marginalistycznej, zmyślonego świata wielu małych firm. . .
utrwalone w profesji ekonomistów [było skierowane przeciwko] tłu
społecznemu [powstania wielkiego biznesu w latach dziewięćdziesiątych
XIX wieku]"
. Dlatego "prawie od chwili swojego
powstania teoretyczne postulaty ekonomii marginalistycznej,
dotyczące charakteru przedsiębiorstw [musimy dodać – i rynków]
były parodią rzeczywistości"
[Paul Ormerod, Op.
Cit.
].

To, że założenia ekonomicznej ideologii są tak bardzo
sprzeczne z rzeczywistością, ma poważne znaczenie przy ocenie
"dobrowolnego" charakteru pracy najemnej. Gdyby
utrzymywał się konkurencyjny model zakładany przez neoklasyczną
ekonomię, widzielibyśmy szeroki zakres typów własności (włączając
w to spółdzielnie, powszechnie występujące samozatrudnienie i
robotników zatrudniających kapitał), gdyż nie byłoby "barier
wejścia" związanych ze sprawowaniem kontroli przez
najsilniejsze firmy. Tak się nie dzieje — nie istnieją
robotnicy zatrudniający kapitał, a samozatrudnienie i
kooperatywy to zjawiska marginesowe. Przeważającą formą
kontroli jest kapitał zatrudniający pracę (płatne
niewolnictwo).

Wraz z modelem opierającym się na "doskonałej
konkurencji" zwolennicy kapitalizmu mogli zbudować
argumentację, że praca najemna to dobrowolny wybór —
ostatecznie pracownicy (na takim rynku) mogliby zatrudniać
kapitał albo tworzyć spółdzielnie bez większych trudności.
Ale rzeczywistość "wolnego" rynku jest taka,
że ten model nie istnieje — a jako teoretyczne założenie
wprowadza w poważny błąd. Jeżeli weźmiemy pod uwagę
rzeczywistość kapitalistycznej gospodarki, to wkrótce będziemy
musieli uzmysłowić sobie, że przeważającą formą rynku jest
oligopol, i że kapitalistyczna gospodarka z samej swej natury
ogranicza dostępne pracownikom możliwości wyboru — co
sprawia, że nie daje się utrzymać rozumowanie, iż praca
najemna to "dobrowolny" wybór.

Jeżeli gospodarka jest tak ukształtowana, aby utrudniać wejście
na rynki i uzależniać przetrwanie od gromadzenia kapitału, to
bariery te są równie skuteczne jak dekrety rządu. Jeśli małe
firmy są uciskane przez oligopole, to prawdopodobieństwo
niepowodzenia wzrasta (a więc odstręcza pracowników z
niewielkimi zasobami), a jeśli nierówność dochodów jest
wielka, to wtedy pracownikom będzie bardzo trudno znaleźć żyrantów
wymaganych przy pożyczce kapitału i zapoczątkować działalność
swoich własnych spółdzielni. Dlatego spoglądając na rzeczywistość
kapitalizmu (w przeciwieństwie do podręczników) widzimy wyraźnie,
że istnienie oligopolu pomaga utrzymywać pracę najemną
ograniczając dostępne ludziom pracy możliwości wyboru na
"wolnym rynku".

Jak odnotowaliśmy w sekcji C.4,
posiadający niewielki kapitał muszą się ograniczyć do rynków
o niskich kosztach początkowych i niskiej koncentracji. Zatem,
twierdzą zwolennicy kapitalizmu, pracownicy wciąż mają wybór.
Jednakże ten wybór (tak jak pokazaliśmy) zostaje nieco
ograniczony przez istnienie oligopolistycznych rynków —
faktycznie tak bardzo ograniczony, że mniej niż 10% pracującej
ludności to pracownicy zatrudnieni przez samych siebie. Ponadto
twierdzi się, że siły technologii mogą zadziałać na rzecz
zwiększenia liczby rynków, wymagających niższych kosztów
początkowych (rynek komputerowy jest często wskazywany jako
przykład). Ale podobne przepowiednie wygłaszano ponad sto lat
temu, kiedy to silniki elektryczne zaczynały zastępować
maszyny parowe w fabrykach. "Nowe technologie [lat
siedemdziesiątych XIX wieku] miały odpowiadać małym
jednostkom produkcyjnym i zdecentralizowanym działaniom. . . Te.
. . oczekiwania się nie spełniły"
[Richard B. Du
Boff, Op. Cit.]. Na podstawie historii kapitalizmu
przypuszczamy, że rynki związane z nowymi technologiami pójdą
tą samą drogą.

Rzeczywistość rozwoju kapitalistycznego wygląda tak, że
nawet jeśli pracownicy inwestują w nowe rynki, takie, które
wymagają niskich kosztów początkowych, to dynamika tego
ustroju funkcjonuje tak, że z czasem te rynki również zostaną
zdominowane przez kilka dużych firm. Ponadto, ażeby przetrwać
w zoligopolizowanej gospodarce, małe spółdzielnie będą
znajdowały się pod naciskiem rynku, wymagającym od nich, aby
zatrudniły pracę najemną i na inne sposoby działały jak
kapitalistyczne koncerny (zobacz sekcję J.5.11). Dlatego nawet jeśli
pominiemy ogromną interwencję państwa, która stworzyła
kapitalizm na samym początku (patrz sekcja B.3.2), to dynamika tego ustroju jest
taka, że stosunki ucisku i dominacji będą zawsze mu towarzyszyły
— nie można ich wyeliminować na drodze konkurencji, gdyż działanie
tejże konkurencji tworzy i umacnia je (zobacz też sekcje J.5.11 i J.5.12,
mówiące o barierach, jakie stawia kapitalizm spółdzielniom i
samorządności pracowniczej, chociaż nawet są one
efektywniejsze).

Tak więc znaczenie koncentracji kapitału dla otwartych przed
nami możliwości wyboru jest wielkie i bardzo ważne. Istnienie
wielkiego biznesu ma bezpośredni wpływ na "dobrowolny"
charakter pracy najemnej, gdyż stwarza on bardzo skuteczne
"bariery wejścia" przeciwko alternatywnym sposobom
produkcji. Wynikające z tego naciski, jakie wywiera wielki
biznes na małe firmy ograniczają też zdolność spółdzielni
i pracowników zatrudnionych przez siebie samych do przetrwania jako
spółdzielni i jednostek nie zatrudniających pracy najemnej,
skutecznie marginalizując ich rolę jako prawdziwej alternatywy.
Prócz tego nawet na nowych rynkach dynamika kapitalizmu jest
taka, że przez cały czas są tworzone nowe bariery,
znowu ograniczające nasze możliwości wyboru.

Przede wszystkim rzeczywistość kapitalizmu jest taka,
że brakuje równości szans, zakładanej w modelach "doskonałej
konkurencji". A bez takiej równości nie można powiedzieć
o pracy najemnej, że jest "dobrowolnym" wyborem między
dostępnymi możliwościami — dostępne możliwości zostały
tak bardzo nagięte w jednym kierunku, iż inne alternatywy są
spychane na margines.

LEAVE A COMMENT