C.6 Czy przewaga wielkiego biznesu może ulec zmianie?

  faq

Koncentracja kapitału oczywiście nie oznacza, że na danym
rynku zawsze będzie się utrzymywała przewaga tych samych firm,
wszystko jedno jakich. Jednakże fakt, że przedsiębiorstwa
panujące na rynku mogą się zmienić wraz z upływem czasu
stanowi niewielkie pocieszenie (niezależnie od tego, co twierdzą
zwolennicy wolnorynkowego kapitalizmu). Dzieje się tak dlatego,
że gdy zmienia się dominacja spółek na rynku, oznacza to
tylko i wyłącznie, że stary wielki biznes zostaje zastąpiony
przez nowy wielki biznes:

„Odkąd w przemyśle wyłania się oligopol, nie
powinno się zakładać, że nieprzerwana przewaga w konkurencji
będzie utrzymana na zawsze. . . odkąd zostaje ona osiągnięta
na rynku jakichś produktów, oligopol tworzy bariery dla wejścia,
które mogą zostać przezwyciężone dopiero poprzez rozwój
jeszcze nawet potężniejszych form organizacji biznesu, które
mogą planować i koordynować jeszcze bardziej skomplikowaną
specjalizację podziału pracy”
[William Lazonick, Organizacja
biznesu a mit gospodarki rynkowej
].

Trudno to uznać za wielkie polepszenie, gdyż zmiana przedsiębiorstw
nie zmienia wpływu koncentracji kapitału czy wielkiego biznesu
na gospodarkę. Choć twarze mogą się zmieniać, system sam w
sobie pozostaje ten sam.

Na rozwiniętym rynku o dużym stopniu monopolu (tj. wysokiej
koncentracji rynku i kosztach kapitałowych, które tworzą
bariery wejścia na rynek) nowe przedsiębiorstwa zwykle mogą
wejść dopiero wtedy, gdy zostanie spełniony jeden z czterech
warunków:

  1. 1) Mają wystarczającą ilość dostępnego kapitału,
    aby opłacić koszty rozpoczęcia działalności i
    wszelkie straty początkowe. Kapitał ten może pochodzić
    z dwu głównych źródeł – z innych części składowych
    tej samej spółki (np. wejście firmy Virgin do biznesu
    napojów z koli), albo wielkie firmy z innych obszarów/krajów
    wchodzą na rynek. To pierwsze jest częścią procesu różnicowania,
    towarzyszącego wielkiemu biznesowi, a to drugie
    globalizacji rynków, wynikającej z nacisków na krajowe
    oligopole (patrz sekcja C.4).
    Obydwie te rzeczy zwiększają konkurencję na danym
    rynku na pewien czas, gdyż liczba firm w jego
    oligopolistycznym sektorze została zwiększona. Z czasem
    jednak siły rynkowe doprowadzą do fuzji i rozbudowy
    firm, ponownie zwiększając stopień monopolu.2)
    Otrzymują pomoc państwa w celu ochrony przed zagraniczną
    konkurencją (np. gospodarki azjatyckich „tygrysów”
    lub dziewiętnastowieczna gospodarka Stanów
    Zjednoczonych) – „Przytaczając historię,
    strategie polityczne na rzecz rozwoju narodowej
    gospodarki dostarczały zasadniczej ochrony i wsparcia
    dla przezwyciężenia. . . barier wejścia”
    [William
    Lazonick, Op. Cit.].

    3) Popyt przewyższa podaż, czego rezultatem jest
    taki poziom zysków, który kusi inne wielkie przedsiębiorstwa
    na ten rynek albo daje mniejszym firmom, już tam działającym,
    dodatkowe zyski, pozwalając im na ekspansję. Popyt
    nadal spełnia rolę ograniczającą, nawet na
    najbardziej oligopolistycznym rynku (ale to zjawisko na dłuższą
    metę raczej nie zmniejsza barier dla wejścia/przemieszczania
    się ani tendencji oligopolistycznych).

    4) Dominujące przedsiębiorstwa podnoszą swoje ceny
    zbyt wysoko, albo stają się zanadto zadowolone z siebie
    i popełniają błędy, w ten sposób pozwalając innym
    wielkim firmom na osłabienie swojej pozycji na rynku (a
    czasem też pozwala to mniejszym przedsiębiorstwom na
    ekspansję i uczynienie tego samego). Na przykład z tego
    powodu wiele ogromnych amerykańskich oligopoli w latach
    siedemdziesiątych znalazło się pod naciskiem ze strony
    japońskich oligopoli. Jednak, jak zauważono w sekcji C.4.2, te wypierane oligopole
    mogą wytrwać w kontroli nad rynkiem przez dziesięciolecia,
    a rynek ukształtowany w wyniku takiej sytuacji będzie
    wciąż zdominowany przez oligopole (gdyż wielkie firmy
    są na ogół zastępowane przez koncerny podobnych
    rozmiarów albo większe).

Zazwyczaj występują niektóre z tych zjawisk albo wszystkie
naraz.

Jako przykład rozważmy amerykański przemysł stalowy. W
latach osiemdziesiątych ujrzeliśmy powstanie tak zwanych „mini-walcowni”
o niższych kosztach kapitałowych. Mini-walcownie, nowy segment
w branży, rozwinęły się dopiero po tym, jak amerykański
przemysł stalowy zaczął podupadać wskutek japońskiej
konkurencji. Stworzenie koncernu Nippon Steel, dorównującego
rozmiarami koncernom amerykańskim, stało się kluczowym
czynnikiem rozbudowy japońskiego przemysłu stalowego, który
odważnie inwestował w nowoczesne technologie w celu zwiększenia
wytwarzania stali o 2 216% w ciągu trzydziestu lat (od 5,3
milionów ton w 1950 do 122,8 milionów ton w 1980). W połowie
lat osiemdziesiątych do mini-walcowni i importowanej stali należało
po ćwierci amerykańskiego rynku, a wiele przedsiębiorstw,
poprzednio opierających się na stali, przestawiało się na
inne rynki.

Dopiero po zainwestowaniu 9 miliardów dolarów w celu zwiększenia
technologicznej konkurencyjności, obcięciu płac pracowniczych
w celu zwiększenia wydajności pracy, daniu przemysłowcom ulgi
od surowych praw dotyczących kontroli zanieczyszczenia środowiska
i (co jest bardzo ważne) ograniczeniu importu przez rząd Stanów
Zjednoczonych do ćwierci całkowitego rynku krajowego amerykański
przemysł stalowy mógł przetrwać. Spadek wartości dolara też
pomógł, czyniąc import droższym. W dodatku amerykańskie
koncerny stalowe w coraz większym stopniu zaczęły się wiązać
ze swymi japońskimi „rywalami”, co zaowocowało zwiększoną
centralizacją (a więc koncentracją kapitału).

Zatem nowy segment branży mógł odcisnąć się na lokalnym
rynku jedynie dlatego, że konkurencja ze strony zagranicznego
kapitału wytworzyła przestrzeń na uprzednio zdominowanym
rynku, wypierając stamtąd utwierdzony w swym panowaniu kapitał
– w połączeniu z interwencją państwa na rzecz ochrony i
pomocy krajowym producentom. Gdy wiele renomowanych przedsiębiorstw
zamykano i przenoszono na inne rynki, i odkąd wartość dolara
spadła, co doprowadziło do podwyższenia się cen importu, a
interwencja państwa ograniczyła zagraniczną konkurencję, mini-walcownie
znalazły się w znakomitej pozycji do zwiększenia udziału w
amerykańskim rynku.

Ten okres w dziejach amerykańskiego przemysłu stalowego był
naznaczony zwiększoną „współpracą” między amerykańskimi
a japońskimi przedsiębiorstwami, czego wynikiem były jeszcze
większe koncerny. W przypadku mini-walcowni znaczyło to, że
cykl formacji i koncentracji kapitału zacznie się od nowa, a większe
przedsiębiorstwa wyprą mniejsze drogą konkurencji.

Więc chociaż przedsiębiorstwa aktualnie wchodzące w skład
wielkiego biznesu mogą się zmieniać z biegiem czasu,
gospodarka jako całość zawsze będzie się wyróżniała
istnieniem wielkiego biznesu wskutek natury kapitalizmu. Jest to
właśnie sposób, w jaki kapitalizm funkcjonuje — zyski dla
nielicznych kosztem wielu.

LEAVE A COMMENT