C.8.1 Czy to znaczy, że sprawdza się ekonomia Keynesowska?

  faq

Jeżeli kontrolowanie kredytów przez państwo nie powoduje
cyklu koniunkturalnego, czy to oznacza, że Keynesowski
kapitalizm może się sprawdzić? Ekonomia Keynesowska, w
przeciwieństwie do wolnorynkowego kapitalizmu, utrzymuje, że państwo
może i powinno interweniować w gospodarce w celu
powstrzymywania jej przed występowaniem kryzysów. Okres
powojennego rozkwitu przedstawia przytłaczające dowody na to,
że może ono wywierać dobry wpływ na cykl koniunkturalny,
ograniczając jego skutki, powstrzymując przed rozwinięciem się
pełnej depresji.

Okres socjalnego keynesizmu po drugiej wojnie światowej
cechował się zmniejszaniem nierówności społecznych, zwiększaniem
praw ludzi pracy, mniejszym bezrobociem, państwem opiekuńczym,
które naprawdę można było wykorzystywać, itp. Jednakże
Keynesowski kapitalizm to wciąż jeszcze kapitalizm, a więc
ustrój w dalszym ciągu oparty na ucisku i wyzysku. Faktycznie
była to bardziej udoskonalona forma kapitalizmu, w której
interwencja państwa była wykorzystywana do chronienia
kapitalizmu przed samym sobą, a jednocześnie usiłowano zapewnić,
by walka klas pracujących skierowana przeciwko temu ustrojowi
została wprzęgnięta w utrzymywanie jego funkcjonowania przy
pomocy nagradzania wydajności pracy. Ogólną koncepcją
szerokich warstw ludności było to, żeby państwo opiekuńcze (zwłaszcza
w Europie) stało się dla społeczeństwa sposobem zdobycia wpływu
na kapitalizm poprzez nadanie mu odrobiny człowieczeństwa. W
pokrętny sposób państwo opiekuńcze było popierane jako próba
stworzenia społeczeństwa, w którym gospodarka miała istnieć
dla ludzi, a nie ludzie dla gospodarki.

Chociaż państwo zawsze miało jakiś udział w całkowitej
wartości dodatkowej tworzonej przez klasy pracujące, to dopiero
w warunkach keynesizmu ten udział został zwiększony i czynnie
wykorzystany do kierowania gospodarką. W ujęciu tradycyjnym
powstrzymywanie przywłaszczania sobie wartości dodatkowej przez
państwo było jednym z celów klasycznej myśli kapitalistycznej
(mówiąc bez ogródek, tani rząd oznacza dla kapitalistów możliwość
rywalizacji o większą wartość dodatkową). Ale gdy kapitał
podlegał akumulacji, również i aparat państwowy się rozrastał
oraz jego udział w nadwyżce społecznej (ponieważ kontrola nad
wewnętrznymi wrogami musi być poszerzana, a społeczeństwo
chronione przed zniszczeniami powodowanymi przez wolnorynkowy
kapitalizm).

W istocie taka interwencja państwa nie była czymś całkowicie
nowym, ponieważ „od samego początku Stany Zjednoczone
zdecydowanie się opierały na interwencji i protekcji państwa
na rzecz rozwoju rolnictwa i przemysłu, począwszy od przemysłu
tekstylnego w pierwszych latach dziewiętnastego wieku, poprzez
przemysł stalowy pod koniec tegoż stulecia, do komputerów,
elektroniki i biotechnologii dzisiaj. Co więcej, to samo było
prawdą w przypadku każdego pomyślnie uprzemysłowionego społeczeństwa”

[Stary i nowy porządek świata].

Korzenie tej nowej polityki, polegającej na interwencji państwa
na wyższym poziomie i w nowych formach tkwią w Wielkim Kryzysie
lat trzydziestych i w uzmysłowieniu sobie, że próby
wprowadzenia powszechnych ograniczeń płac i kosztów pieniężnych
(tradycyjne środki przezwyciężania depresji) nie są możliwe
– ponieważ społeczne i gospodarcze koszty tego byłyby zbyt
wielkie. W 1934 roku nastąpiła fala bojowych strajków, w którą
zaangażowało się pół miliona robotników. Objęła ona
powszechne okupacje fabryk i inne formy bojowej akcji bezpośredniej.

Zamiast – jak zwykle – próbować walki klasowej (co mogłoby
przynieść skutek w postaci rewolucji), różne grupy klasy
kapitalistów uznały, że konieczne jest nowe podejście.
Obejmowało ono wykorzystywanie państwa do manipulowania
kredytami w celu powiększenia funduszy dostępnych kapitałowi
oraz zwiększanie popytu przy pomocy państwowych rozporządzeń.
Paul Mattick przedstawia to tak:

„Dodatkowa produkcja, umożliwiona przez
dofinansowanie niedoborów rzeczywiście pojawia się jako
dodatkowy popyt, ale jest to popyt, któremu nie towarzyszy
odpowiedni wzrost całkowitych zysków /…/ działa [to]
natychmiast jako wzrost popytu, który stymuluje całą
gospodarkę i może stać się punktem wyjścia dla nowego
dobrobytu”
, jeżeli pozwolą na to obiektywne
warunki [Kryzys gospodarczy i teoria kryzysów].

Na krótką metę interwencja państwa może opóźniać
kryzysy stymulując produkcję. Można to zobaczyć na przykładzie
lat trzydziestych, kiedy to w okresie Nowego Ładu pod rządami
Roosevelta odnotowano wzrost gospodarczy przez pięć z siedmiu
lat. Dla porównania – w każdym z czterech lat rządów popierającego
system „laissez faire” republikańskiego prezydenta
Herberta Hoovera miała miejsce recesja (pod rządami Hoovera
produkt krajowy brutto zmniejszał się przeciętnie o 8,4
procenta rocznie, zaś za Roosevelta rósł o 6,4 procenta).
Kryzys 1938 roku po trzech latach rozwoju był spowodowany przez
zmniejszenie się interwencji państwa:

„Działające w czasie depresji siły zdolne do
spowodowania ożywienia, jak również zmniejszenie
bezrobocia za pomocą wydatków publicznych, zwiększyły
produkcję do poziomu wytwórczości z 1929 roku.
Administracji Roosevelta wystarczyło to do drastycznego
ograniczenia robót publicznych /…/ podczas nowych starań
o zrównoważenie budżetu w odpowiedzi na żądania świata
biznesu /…/ Ożywienie okazało się krótkotrwałe. Pod
koniec 1937 roku współczynnik rentowności spadł ze 110 do
85, sprowadzając gospodarkę z powrotem do stanu, w jakim
znajdowała się w 1935 roku /…/ Miliony pracowników raz
jeszcze straciły swoje posady”
[Paul Mattick, Ekonomia,
polityka i wiek inflacji
].

Sukces interwencji państwowej podczas drugiej wojny światowej
sprawił, że keynesizm był postrzegany jako sposób zapewnienia
kapitalizmowi przetrwania. Wynikły z tego rozkwit jest
powszechnie znany, a interwencja państwa została uznana za sposób
na zapewnienie dobrobytu wszystkim grupom społeczeństwa. Przed
drugą wojną światową Stany Zjednoczone (na przykład) dotknęło
osiem depresji, a od wojny nie było żadnej (chociaż miały
miejsce okresy recesji). Nikt nie zaprzeczy, że kapitalizm był
w stanie zapobiec powstawaniu depresji na znaczny okres czasu.
Depresje te były plagą przedwojennego świata. Ich
wyeliminowanie zostało przeprowadzone dzięki interwencjom rządu.

Stało się tak dlatego, że keynesizm może służyć zapoczątkowywaniu
nowego dobrobytu i opóźnianiu kryzysu poprzez rozszerzanie
kredytów. Może ono złagodzić przebieg kryzysu, ponieważ
jednym z jego krótkoterminowych skutków jest to, że daje
prywatnemu kapitałowi szerszy zakres działania i lepszą
podstawę dla swoich własnych wysiłków na rzecz uniknięcia
niedoboru zysków przeznaczonych na akumulację. Do tego jeszcze
ekonomia Keynesowska umożliwia przeznaczanie funduszy na badania
i rozwój w dziedzinie nowych technologii i metod pracy (takich
jak automatyzacja), gwarantowanie rynków zbytu na wyprodukowane
dobra, jak również przenoszenie bogactwa od klas pracujących
do kapitału przy pomocy opodatkowania i inflacji.

Jednakże na dłuższą metę Keynesowskie „zarządzanie
gospodarką metodami polityki monetarnej i kredytowej oraz
pobudzanej przez państwo produkcji musi ostatecznie znaleźć swój
kres w sprzecznościach procesu akumulacji”
[Paul
Mattick, Op. Cit.].

Zatem te formy interwencji tak naprawdę nie zlikwidowały podłoża,
z którego wyrastają przyczyny kryzysów gospodarczych i społecznych.
Modyfikacje ustroju kapitalistycznego nie mogły całkowicie
skasować subiektywnych i obiektywnych ograniczeń systemu
opartego na płatnym niewolnictwie i społecznej hierarchii. Można
to było zobaczyć w latach siedemdziesiątych, gdy różowy
obrazek powojennego dobrobytu uległ drastycznej zmianie, a
kryzys gospodarczy powrócił z nawiązką, wraz z występowaniem
wysokiego bezrobocia i jednocześnie wysokiej inflacji. Wkrótce
to miało doprowadzić do nawrotu bardziej „wolnorynkowego”
kapitalizmu, cechującego się – według słów Chomsky’ego, „ochroną
państwa i publicznymi dopłatami dla bogatych, rynkową
dyscypliną dla biednych”
. Ten proces i jego skutki są
omawiane w następnych dwu sekcjach.

LEAVE A COMMENT