D.3.7 Czy powyższym „tezom propagandowym” o środkach masowego przekazu nie zaprzecza „wrogie” nastawienie reporterów, tj. demaskowanie przez nich korupcji władzy i biznesu?

  faq

Jak odnotowaliśmy uprzednio, teza, iż media są „wrogie”,
czy też (co ma jeszcze mniejsze pozory prawdopodobieństwa) że
posiadają „lewicowe skłonności”, jest dziełem
prawicowych organizacji zajmujących się public relations.
Oznacza to, że od czasu do czasu pozwala się, by pewne „niewygodne
fakty” przeszły przez wszystkie filtry w celu nadania sobie
pozorów „obiektywności” — a dokładniej po
to, by media mogły odpierać zarzuty o angażowaniu się w
propagandę. Chomsky i Herman ujęli to tak: „‚naturalność’
tych zjawisk, przy których pozwala się na ujawnianie
niewygodnych faktów w sposób wstrzemięźliwy i w ramach
odpowiednich założeń, oraz niemal całkowite wykluczenie
fundamentalnego sprzeciwu ze środków masowego przekazu (co
prawda dopuszczanego w marginalizowanej prasie) czyni system
propagandy daleko bardziej wiarygodnym i skutecznym w zdobywaniu
zwolenników dla patriotycznego programu niż system z oficjalną
cenzurą”
[Ibid., Preface].

Aby wesprzeć swoją argumentację przeciwko „wrogiemu”
nastawieniu mediów, Herman i Chomsky robią wgląd w tezy takich
prawicowych medialnych machin propagandowych jak Dom Wolności.
No i szybko się okazuje, że „te same przykłady, które
są podawane na pochwałę mediów za ich niezależność czy też
w celu krytykowania nadmiernego zapału, obrazują coś dokładnie
odwrotnego”
[Ibid.]. Takie „działo
przeciwlotnicze”, chociaż bezwartościowe jako poważna
analiza, istotnie pomaga umacniać mit o „wrogich mediach”
(na prawicy „istniejący poziom podporządkowania się władzy
państwowej jest często poczytywany za niewystarczający”

i to właśnie jest źródłem krytycyzmu ze strony machin
public relations! [Ibid., p. 301]) I jako taki krytycyzm
ten jest brany na poważnie przez media.

Dlatego „wrogie” nastawienie mediów jest mitem, ale
nie przyjmujemy przez to, że media nie przedstawiają wcale
krytycznych rozważań. Faktycznie Herman i Chomsky przekonują,
że „środki masowego przekazu nie są trwałym monolitem
we wszystkich sprawach”
[Ibid., p. xii] i nie
przeczą, że naprawdę przedstawiają one rzeczywiste fakty (które
oni sami czasami cytują). Ale, jak przekonują, „to, że
media dostarczają pewnych faktów na temat danej sprawy /…/
nie dowodzi absolutnie niczego w sprawach rzetelności czy dokładności
tych sprawozdań. Faktycznie środki masowego przekazu dosłownie
tłamszą niemało /…/ Ale w tym kontekście jeszcze nawet ważniejszy
jest sposób zadawania pytań na temat danego faktu – ich
umiejscawianie, ton, powtarzanie i ramy, w których się je
przedstawia oraz powiązane z nim fakty towarzyszące, które
nadają mu znaczenie (albo powodują jego zrozumienie) /…/ nie
ma żadnej zalety w wymówce, że ponieważ oczywiste fakty mogą
zostać odkryte przez starannego i sceptycznego badacza, to tym
samym nie przejawia się nieobecność radykalnych skłonności,
i de facto ich stłumienie”
[Ibid., pp xiv-xv].

LEAVE A COMMENT