D.9 Jaki jest związek między polaryzacją majątkową społeczeństwa a autorytarnym rządem?

  faq

Już poprzednio zwróciliśmy uwagę na wzrost tempa
polaryzacji majątkowej w ostatnich czasach, wraz ze psuciem się
standardów życia klasy pracującej. Noam Chomsky traktuje ten
proces jako „trzecioświatyzację”. Pojawia się
ona w szczególnie ostrej formie w Stanach Zjednoczonych —
„najbogatszym” kraju uprzemysłowionym, który ma także
najwyższy poziom ubóstwa, a zatem jest najbardziej
spolaryzowany — ale proces ten można dostrzec i w innych „rozwiniętych”
krajach przemysłowych, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii.

Typowe rządy Trzeciego Świata to rządy autorytarne, ponieważ
do tłumienia buntów wśród ich zubożałych i niezadowolonych
mas są niezbędne surowe metody. Zatem „trzecioświatyzacja”
dotyczy nie tylko polaryzacji ekonomicznej, ale też coraz
bardziej autorytarnych rządów. Jak ukazuje Philip Slater,
obszerna, wykształcona i czujna „klasa średnia” (w
znaczeniu ludzi o przeciętnych zarobkach) zawsze stanowiła kręgosłup
demokracji, a wszystko to, co prowadzi do koncentracji bogactwa
zmierza też do osłabiania demokratycznych instytucji [A
Dream Deferred (Powstrzymane marzenie)
, s. 68].

Jeżeli jest to prawda, to wraz z narastającą polaryzacją
majątkową w Stanach Zjednoczonych powinniśmy oczekiwać
pojawienia się oznak rodzącego się autorytaryzmu. Hipoteza ta
jest potwierdzana przez liczne fakty, włącznie z następującymi:
kontynuowanie rozwoju „prezydentur w stylu imperialnym”
(koncentracja władzy politycznej); pozaprawne działania władzy
wykonawczej (np. skandal Iran-Contras, inwazje na Grenadę i
Panamę); żywiołowy wzrost odsetka więźniów w społeczeństwie;
więcej cenzury i tajności w działaniach czynników
oficjalnych; narodziny skrajnej prawicy; więcej policji i więzień;
żądania przyznania FBI ogromnych uprawnień w dziedzinie podsłuchu;
ustawodawstwo antyterrorystyczne po 11 września 2001 r., między
innymi zezwalające na tajne aresztowania na czas nieograniczony,
bez możliwości poinformowania rodziny ani skontaktowania się z
adwokatem, i nakazujące bibliotekarzom zbieranie danych o tym,
kto czyta jakie książki; plany totalnej inwigilacji poruszania
się wszystkich ludzi przy pomocy supernowoczesnej techniki; sfałszowanie
wyborów prezydenckich w 2000 roku, i tak dalej. W Wielkiej
Brytanii „lewicowy” rząd Tony’ego Blaira planował między
innymi zamykanie w więzieniach bez sądu osób „aspołecznych”,
nawet jeśli nie złamały one prawa i wysyłanie do obozów
reedukacyjnych rodziców dzieci, które dopuściły się jego złamania
choćby w najdrobniejszej sprawie. Poparcie społeczne dla drakońskich
środków w walce z przestępczością odzwierciedla coraz
bardziej autorytarne nastroje obywateli, zaczynających wpadać w
panikę w obliczu nadchodzącego rozpadu społeczeństwa, jaki
został spowodowany, co jest całkiem proste, przez chciwość
klasy rządzącej, która zdołała się wyzwolić ze wszelkich
więzów — ale świadomość tego faktu jest troskliwie
zamazywana przez środki masowego przekazu.

Ktoś mógłby pomyśleć, że demokracja przedstawicielska i
zagwarantowane przez konstytucję swobody obywatelskie czynią
autorytarny rząd niemożliwym w Stanach Zjednoczonych i innych
krajach liberalno-demokratycznych, mających podobną „ochronę”
konstytucyjną praw obywatelskich. W rzeczywistości jednak ogłoszenie
„zagrożenia narodowego” pozwala rządowi centralnemu
na bezkarne ignorowanie gwarancji konstytucyjnych i ustanawianie
czegoś, co Hannah Arendt nazywa „niewidzialnym rządem”
— mechanizmów pozwalających administracji na kpienie sobie z
konstytucyjnych struktur władzy, chociaż nominalnie pozostają
one nadal na swoim miejscu (patrz sekcja D.9.2).

W tej materii ważne jest, aby pamiętać, że naziści
utworzyli „gabinet cieni” w Niemczech, chociaż „demokratyczna”
konstytucja Republiki Weimarskiej teoretycznie nadal funkcjonowała.
Hitler wprowadził swój program w życie najpierw przy pomocy
konstytucji, wykorzystując istniejące agendy i departamenty rządu.
Później zaś poustanawiał agendy partii nazistowskiej, których
funkcje pokrywały się z funkcjami konstytucyjnego rządu,
pozwalając temu ostatniemu na pozostanie na swoim miejscu, ale
bez faktycznej władzy, podczas gdy nazistowskie instytucje (zwłaszcza
SS, i oczywiście sam Hitler) posiadały ją naprawdę. Partia
komunistyczna w Rosji stworzyła podobny niewidzialny rząd po
rewolucji bolszewickiej, pozostawiając zarówno rewolucyjną
konstytucję, jak i biurokrację rządową, gdy tymczasem organa
partii komunistycznej i sekretarz generalny dzierżyli realną władzę
[Patrz Marilyn French, Beyond Power (Poza władzą), s.
349]. Również w Polsce komuniści po przejęciu władzy
wskrzesili demokratyczną konstytucję marcową z 1921 roku,
czyniąc jednakże konstytucyjne struktury władzy bezsilnymi
wobec partii i Urzędu Bezpieczeństwa.

Jeżeli tendencje zmierzające do załamania się społeczeństwa
będą się nasilać w „rozwiniętych” krajach przemysłowych,
to nietrudno wyobrazić sobie wyborców głosujących na jawnie
autorytarne, prawicowe rządy, prowadzące swoje kampanie
wyborcze po linii programu zaprowadzenia „prawa i porządku”.
W obliczu powszechnych zamieszek, plądrowania sklepów i
okaleczania ciał (zwłaszcza jeśli wylały się one z dzielnic
nędzy i zagroziły przedmieściom) reakcyjna histeria może
wynieść autorytarne kreatury zarówno do władzy ustawodawczej,
jak i wykonawczej. „Klasy średnie” (tzn.
przedstawiciele wolnych zawodów, drobnego biznesu itd.) poparłyby
wówczas charyzmatycznych przywódców w stylu wojennym, którzy
by obiecali przywrócenie prawa i porządku, zwłaszcza gdyby
byli to mężowie imponujący swoimi kwalifikacjami wojskowymi
albo policyjnymi.

Raz wybrane do sprawowania władzy, i przy ochoczym poparciu
ciał ustawodawczych i sądów, autorytarne administracje rządowe
mogłyby łatwo stworzyć znacznie rozleglejsze mechanizmy
niewidzialnego rządu niż istniejące dotychczas, dając władzy
wykonawczej uprawnienia dosłownie dyktatorskie. Takie
administracje mogłyby też znacznie rozszerzyć rządową
kontrolę mediów, wprowadzać stany wyjątkowe, nasilać
militaryzm nakierowany na cele zagraniczne, jeszcze bardziej zwiększać
rozmiary i fundusze policji i jednostek gwardii narodowej, tajnej
policji i wywiadu w obcych krajach, i usankcjonować jeszcze
powszechniejszą inwigilację obywateli, jak również infiltrację
dysydenckich ugrupowań politycznych. Przeszukiwania, łapanki,
godziny policyjne, kontrolowanie przez rząd wszystkich zgromadzeń,
nękanie i otwarte wyjmowanie spod prawa grup nie zgadzających
się z polityką rządu lub próbujących ją zablokować, więzienie
politycznych dysydentów i innych ludzi, ocenianych jako
niebezpiecznych dla „bezpieczeństwa narodowego” –
wszystko to stałoby się wtedy chlebem powszednim.

Nie spodziewamy się wystąpienia wszystkich takich sytuacji
naraz, lecz w taki stopniowy, niewyczuwalny i logiczny sposób,
że — zważywszy na potrzebę utrzymywania „prawa i porządku”
— większość ludzi nawet sobie nie uświadomi, że autorytarny
przewrót następuje. Tak naprawdę to on już następuje w
Stanach Zjednoczonych (patrz praca Bertrama Grossa, Friendly
Fascism (Przyjazny faszyzm)
, South End Press, 1989).

W kolejnych podrozdziałach będziemy badali niektóre z powyżej
wymienionych przejawów narastania autorytaryzmu, znowu odwołując
się przede wszystkim do przykładu Stanów Zjednoczonych. Na
pierwszy rzut oka może się wydawać, że niektóre z omawianych
spraw są dla obywateli innych państw mało istotne, ale musimy
pamiętać, że USA są światowym supermocarstwem i wzorce stamtąd,
niezależnie od tego, jak by nie były anachroniczne i pozbawione
sensu, zawsze będą powielane przez resztę świata. Włączamy
te sekcje do naszego FAQ, ponieważ omawiane tutaj niepokojące
tendencje sprawiają, że realizowanie anarchistycznego programu
rekonstrukcji społeczeństwa staje się rzeczą pilniejszą, niż
miałoby to miejsce w innym wypadku. A to dlatego, że jeśli
ugrupowania radykałów i dysydentów zostaną wzięte za mordę
— co zawsze następuje pod rządami autorytarnymi — program ten
będzie po wielekroć trudniejszy do urzeczywistnienia.

LEAVE A COMMENT