Author: sasza

A.1.5 Skąd się wziął anarchizm?

Skąd anarchizm pochodzi? Nie możemy uczynić nic lepszego, niż zacytowanie Platformy Organizacyjnej Wolnościowych Komunistów stworzonej przez uczestników ruchu machnowszczyzny podczas rewolucji rosyjskiej (zobacz Sekcję A.5.4). Wskazują oni, że:

“Walka klasowa, stworzona przez zniewolenie robotników, i ich dążenia do wolności dały początek, w warunkach ucisku, idei anarchizmu: idei totalnej negacji systemu społecznego opartego na zasadzie klas społecznych i Państwa, oraz ich zastąpienia przez wolne bezpaństwowe społeczeństwo kierowane przez samorząd pracowniczy”

“A więc anarchizm nie pochodzi od wydumanych rozważań jakiegoś intelektualisty czy filozofa [w przeciwieństwie do wielu ideologii, np. marksizmu – przyp. tłum.], ale z bezpośredniej walki robotniczej przeciw kapitalizmowi, z potrzeb i niedostatków robotników, z ich dążeń do wolności i równości, dążeń, które szczególnie ożyły w najlepszym bohaterskim okresie życia i walki mas pracujących”

“Wyróżniający się anarchistyczni myśliciele, Bakunin, Kropotkin i inni, wcale nie wynaleźli idei anarchizmu, lecz, odkrywszy ją wśród mas, po prostu poprzez swoją wiedzę i siłę umysłów, pomogli w jej skonkretyzowaniu się i rozpowszechnianiu”

Podobnie jak ruch anarchistyczny w ogóle, machnowszczyzna była masowym ruchem ludzi pracy stawiających opór siłom władzy, zarówno Czerwonym (komunistom), jak i Białym (procarskim kapitalistom) na Ukrainie w latach 1917 – 1921. Jak zauważa Peter Marshall “anarchizm […] tradycyjnie znajdował swoich głównych zwolenników wśród robotników i chłopów” [Żądanie niemożliwego].

Anarchizm został stworzony podczas walki uciskanych o wolność, i właśnie przez tę walkę. Na przykład, według Kropotkina, “Anarchizm […] narodził się w codziennych zmaganiach” i “ruch anarchistyczny odnawiał się za każdym razem, gdy otrzymywał znak z jakiejś wielkiej lekcji praktycznej: wywodzi swój początek z nauk udzielanych przez samo życie” (zobacz też sekcję J.5) [Ewolucja a środowisko]. Według Proudhona, “dowód” jego mutualistycznych idei leży w “obecnej praktyce, rewolucyjnej praktyce […] tych stowarzyszeń pracowniczych […] które zostały spontanicznie […] uformowane w Paryżu i Lyonie […] [pokazując, że] organizacja kredytu i organizacja pracy równają się jednemu i temu samemu” [Żadnych bogów, żadnych panów]. Rzeczywiście, jak udowadnia pewien historyk, istniało “ścisłe podobieństwo między ideałem stowarzyszeń Proudhona […] a programem mutualistów z Lyonu”, i że miała miejsce “znaczna zbieżność [między tymi ideami], i jest to prawdopodobne, iż Proudhon zdołał ściślej sformułować swój pozytywny program dzięki przykładowi tkaczy jedwabiu z Lyonu. Socjalistyczny ideał, za którym orędował, już został urzeczywistniony w pewnym stopniu przez tych robotników.” [K. Steven Vincent, Pierre-Joseph Proudhon i powstanie republikańskiego socjalizmu we Francji].

A więc anarchizm wywodzi się z walki o wolność oraz z naszych pragnień, aby prowadzić w pełni ludzkie życie, takie, w którym mamy czas naprawdę żyć, kochać i bawić się. Nie jest on dziełem garstki ludzi oderwanych od życia, mieszkających w wieżach z kości słoniowej i spoglądających stamtąd na społeczeństwo, wydając osądy na podstawie własnych pojęć dobra i zła. Raczej jest on rezultatem walki klas pracujących i ich oporu wobec władzy, ucisku i wyzysku. Jak to wyłożył Albert Meltzer, “nigdy nie było teoretyków anarchizmu jako takich, przychodzi pisarz i zapisuje to, co już zostało wypracowane w praktyce przez robotników i chłopów; burżuazyjni historycy przypisują mu (jej) przywództwo, następni burżuazyjni historycy opisują jego (jej) przywództwo, zaś jeszcze późniejsi burżuazyjni pisarze (cytując burżuazyjnych historyków) opisują jeszcze jeden przypadek, który udowadnia, że klasy pracujące opierają się na burżuazyjnych przywódcach” [Anarchizm: argumenty za i przeciw]. W oczach Kropotkina, wszystko, co wszyscy anarchistyczni pisarze uczynili, to “wypracowali ogólne wyrażenie zasad [anarchizmu], oraz teoretyczną i naukową podstawę jego zaleceń” wyprowadzanych zarówno z doświadczeń ludzi pracy podczas walki, jak i analizy tendencji w społeczeństwie w ogóle [Op. Cit.].

Jednakże, anarchistyczne dążenia i organizacje w obrębie społeczeństwa istniały na długo, zanim Proudhon przyłożył pióro do papieru w 1840 roku i ogłosił się anarchistą. Podczas gdy anarchizm, jako szczególna teoria polityczna, zrodził się wraz z powstaniem kapitalizmu (Anarchizm “wyłonił się pod koniec osiemnastego wieku […] [i] podjął podwójne wyzwanie obalenia tak kapitalizmu, jak i państwa” [Peter Marshall, Op. Cit.]), anarchistyczni pisarze analizowali historię pod kątem libertariańskich tendencji. Na przykład Kropotkin udowadniał, że “w każdych czasach byli anarchiści i etatyści” [Op. Cit.]. W Pomocy wzajemnej (i gdzie indziej) Kropotkin analizował wolnościowe aspekty poprzednich społeczeństw i opisywał te, które pomyślnie wprowadzały (do pewnego stopnia) anarchistyczną organizację lub elementy anarchizmu. Odnosiło się to szczególnie do ludów tubylczych, na przykład większość plemion indiańskich organizowała się na bardzo anarchistyczną modłę.

Kropotkin uważał, że te konkretne przykłady anarchistycznych skłonności uprzedzają stworzenie “oficjalnego” ruchu anarchistycznego i argumentował, że:

“Od najdawniejszej starożytności, od epoki kamienia, ludzie zdawali sobie sprawę ze zła wynikającego z nabywania przez niektórych z nich osobistej władzy […] Konsekwentnie rozwijali się w prymitywny klan, wiejską społeczność, średniowieczny cech […] i w końcu w wolne miasto średniowieczne, ponieważ takie instytucje umożliwiały im opieranie się naruszaniu ich życia i szczęścia zarówno przez cudzoziemców, którzy ich podbijali, jak i własnych członków klanu, którzy zabiegali o ustanowienie swojej osobistej władzy” [Wspomnienia rewolucjonisty].

Kropotkin umieścił walkę ludzi pracy (z której zrodził się nowoczesny anarchizm) na równi z tymi starszymi formami ludowej organizacji. Przekonywał, że “zjednoczenia pracownicze […] stanowiły wynik tego samego ludowego oporu wobec narastającej potęgi nielicznych – kapitalistów w tym przypadku” tak jak kiedyś klan, społeczność wiejska i tak dalej, tak jak “uderzająco niezależna, swobodnie sfederowana działalność paryskich “sekcji” i wszystkich wielkich miast oraz wielu małych “komun” podczas rewolucji francuskiej” w 1793 roku. [Op. Cit.]

A więc, chociaż anarchizm jako teoria polityczna jest wyrażeniem walki klas pracujących i samodzielnej działalności przeciwko kapitalizmowi i nowoczesnemu państwu, idee anarchizmu nieustannie wyrażały się w działaniu przez cały okres istnienia ludzkości. Większość tubylczych ludów w Ameryce Północnej i gdzie indziej praktykowała anarchizm przez tysiąclecia, zanim zaistniał on jako specyficzna teoria polityczna. Podobnie, anarchistyczne tendencje i organizacje istniały podczas każdej większej rewolucji – żeby wymienić przynajmniej kilka przykładów – Zgromadzenia Miejskie Nowej Anglii podczas rewolucji amerykańskiej, paryskie “sekcje” podczas rewolucji francuskiej, rady robotnicze i komitety fabryczne podczas rewolucji rosyjskiej (o szczegółach możesz dowiedzieć się w Trzeciej rewolucji Murraya Bookchina). Tego powinniśmy się spodziewać. Jeżeli anarchizm jest, tak jak przekonujemy, produktem oporu wobec władzy, to jakiekolwiek społeczeństwo kierowane przez władze wywoła wobec nich opór i zrodzi tendencje anarchistyczne (zaś, oczywiście, jakiekolwiek społeczeństwa bez władz z natury rzeczy muszą być anarchistyczne).

Innymi słowy, anarchizm jest wyrazem walki przeciwko uciskowi i wyzyskowi, uogólnieniem doświadczeń ludzi pracy i analiz tego, co jest złe w obecnym systemie, oraz wysłowieniem naszych nadziei i marzeń o lepszej przyszłości. Walka ta istniała zanim została nazwana anarchizmem, lecz historyczny ruch anarchistyczny (tj. grupy ludzi nazywające swoje idee anarchizmem i dążące do społeczeństwa anarchistycznego) jest w istocie rezultatem walki klas pracujących przeciw kapitalizmowi i państwu, przeciw uciskowi i wyzyskowi, i o wolne społeczeństwo złożone z wolnych i równych jednostek.

A.1.4 Czy anarchiści to socjaliści?

Tak. Wszystkie odłamy anarchizmu są przeciwne kapitalizmowi. Dzieje się tak, gdyż kapitalizm jest oparty na ucisku i wyzysku (patrz sekcje B i C). Anarchiści odrzucają “pojęcie, że ludzie nie są w stanie razem pracować, dopóki nie mają nad sobą kierującego mistrza, który weźmie odsetki od ich produktu” i uważają, że w anarchistycznym społeczeństwie “prawdziwi ludzie pracy będą ustalać swoje własne regulacje, decydować o tym, gdzie, kiedy i jak sprawy mają być przeprowadzone”. W ten sposób pracownicy uwolnią się “od straszliwej niewoli kapitalizmu” [Voltairine de Cleyre, “Anarchizm” w: Człowiek!]

(Musimy podkreślić, że anarchiści są przeciwni wszystkim formom gospodarki, które oparte są na wyzysku i dominacji, włączając feudalizm, “socjalizm” w stylu sowieckim itd. Koncentrujemy się właśnie na kapitalizmie, ponieważ to właśnie on dominuje na świecie w chwili obecnej).

Indywidualiści, tacy jak Benjamin Tucker, wespół ze społecznymi anarchistami jak Proudhon czy Bakunin ogłaszali się “socjalistami”. Czynili tak, bo jak to Kropotkin wyłożył w swoim klasycznym eseju “Nowoczesna nauka i anarchizm” “kiedy tylko Socjalizm był rozumiany w swoim szerokim, ogólnym i prawdziwym znaczeniu – jako wysiłek na rzecz zniesienia wyzysku Pracy przez Kapitał – Anarchiści maszerowali trzymając się za ręce z Socjalistami owego czasu” [Ewolucja a środowisko]. Lub, słowami Tuckera: “podstawowym żądaniem Socjalizmu [jest] żeby praca została wzięta w posiadanie przez siebie samą”, żądanie, co do którego “dwie szkoły myśli socjalistycznej […] Państwowy Socjalizm i Anarchizm” zgadzają się [Wypisy anarchistyczne]. Tak więc słowo “socjalista” w swojej początkowej definicji obejmowało “wszystkich tych, którzy wierzyli w prawa jednostki do posiadania tego, co wyprodukowała” [Lance Klafta, “Ayn Rand i zakłamanie libertarianizmu” w: Anarchy: A Journal of Desire Armed, no. 34]. To przeciwstawianie się wyzyskowi (czy lichwie) jest podzielane przez wszystkich prawdziwych anarchistów i stawia ich pod socjalistycznym sztandarem.

Dla większości socjalistów, “jedyną gwarancją, że się nie zostanie okradzionym z owoców swojej pracy jest posiadanie narzędzi pracy” [Piotr Kropotkin, Zdobycie chleba]. Z tego powodu Proudhon, na przykład, popierał spółdzielnie pracownicze, gdzie “każda jednostka zatrudniona w stowarzyszeniu […] ma niepodzielny udział we własności przedsiębiorstwa”, ponieważ przez “uczestnictwo w zyskach i stratach[…] zbiorowa siła [tj. nadwyżka] przestaje być źródłem zysku dla niewielkiej grupy kierowników: staje się własnością wszystkich pracowników” [Ogólna idea rewolucji]. Zatem, poza pragnieniem ukrócenia wyzysku pracy przez kapitał, prawdziwi socjaliści pragną także społeczeństwa, w którym wytwórcy posiadają i kontrolują środki produkcji. Sposoby, którymi wytwórcy mają to osiągnąć, stanowią kość niezgody w anarchistycznych i innych socjalistycznych kręgach, lecz to pragnienie pozostaje wspólne. Anarchiści wolą bezpośrednią kontrolę pracowniczą oraz posiadanie środków produkcji albo przez stowarzyszenia pracownicze, albo też przez komuny (zobacz sekcję A.3 na temat różnych odłamów anarchistów).

Ponadto, anarchiści odrzucają kapitalizm, ponieważ jest on autorytarny, jak również wyzyskujący. W kapitalizmie robotnicy nie rządzą sobą podczas procesu produkcyjnego, ani też nie mają kontroli nad produktami swojej pracy. Trudno uznać taką sytuację za opartą na równej wolności dla wszystkich. Nie jest ona także wolna od wyzysku, i jako taka jest zwalczana przez anarchistów. Takie spojrzenie można znaleźć najwyraźniej w dziełach Proudhona (który inspirował zarówno Tuckera, jak i Bakunina), w których przekonuje, że w anarchizmie ujrzelibyśmy “kapitalistyczny i własnościowy wyzysk wszędzie powstrzymany [i] system płac najemnych zniesiony”, ponieważ “albo robotnik […] będzie po prostu pracobiorcą dla właściciela-kapitalisty-założyciela; albo będzie uczestniczyć[…] W pierwszym przypadku robotnik jest podporządkowany, wyzyskiwany: jego stałym warunkiem życia jest posłuszeństwo […] W drugim przypadku odbiera swoją godność jako człowiek i obywatel […] kształtuje część organizacji produkcji, w której dotąd był nikim jak tylko niewolnikiem […] nie musimy się wahać, bo nie mamy wyboru […] konieczne jest uformowanie STOWARZYSZENIA wśród robotników […] gdyż bez tego, pozostaną oni w stosunkach niższości i podporządkowania, i z tego wyniknie podział na dwie […] kasty panów i pracowników najemnych, który jest sprzeczny z wolnym i demokratycznym społeczeństwem” [Op. Cit.].

Dlatego wszyscy anarchiści są antykapitalistami (“Gdyby świat pracy posiadał wyprodukowane przez siebie bogactwo, nie byłoby kapitalizmu” [Alexander Berkman, Co to jest komunistyczny anarchizm?]). Benjamin Tucker, na przykład – anarchista pod najsilniejszym wpływem liberalizmu (co omówimy później) – nazwał swoje idee “anarchistycznym socjalizmem” i demaskował kapitalizm jako system oparty na “lichwiarzu, odbiorcy odsetek, dzierżawy i zysku”. Tucker utrzymywał, że w anarchistycznym, niekapitalistycznym, wolnorynkowym społeczeństwie kapitaliści staną się zbędni, a wyzysk pracy przez kapitał ustałby odkąd “praca […] zabezpieczy swoją naturalną płacę, swój całkowity produkt” [Indywidualistyczni anarchiści]. Taka gospodarka będzie oparta na bankowości wzajemnej pomocy oraz swobodnej wymianie produktów między spółdzielniami, rzemieślnikami i chłopami. Według Tuckera, i innych anarchoindywidualistów, kapitalizm nie jest prawdziwym wolnym rynkiem, lecz naznaczonym różnymi prawami i monopolami, które zapewniają, że kapitaliści mają przewagę nad ludźmi pracy, umacniając w ten sposób wyzysk tych ostatnich poprzez zyski, odsetki i dzierżawy (zobacz pełniejszą dyskusję w sekcji G). Nawet arcyegoista Max Stirner, nie czuł niczego prócz pogardy dla kapitalistycznego społeczeństwa i jego rozmaitych “upiorów”, przez które rozumiał idee traktowane jako święte lub religijne, takie jak własność prywatna, konkurencja, podział pracy itd.

Tak więc anarchiści uważają siebie za socjalistów, ale socjalistów szczególnego typu – libertariańskich socjalistów. Jak to przedstawia indywidualistyczny anarchista Joseph A. Labadie (powtarzając zarówno za Tuckerem, jak i Bakuninem):

“mówi się, że anarchizm nie jest socjalizmem. Jest to błąd. Anarchizm jest dobrowolnym socjalizmem. Istnieją dwa rodzaje socjalizmu, archistyczny i anarchistyczny, autorytarny i wolnościowy, państwowy i wolny. Rzeczywiście, każda propozycja ulepszeń społecznych służy albo zmniejszeniu, albo zwiększeniu władzy zewnętrznych sił i zewnętrznej woli nad jednostką. Gdy ją zwiększa, to jest archistyczna, a gdy zmniejsza, to jest anarchistyczna” [Anarchizm: czym jest, a czym nie jest].

Labadie twierdził przy wielu okazjach, że “wszyscy anarchiści są socjalistami, lecz nie wszyscy socjaliści są anarchistami”. Dlatego komentarz Daniela Guerina, że “Anarchizm tak naprawdę jest synonimem socjalizmu. Anarchista jest przede wszystkim socjalistą, którego celem jest zniesienie wyzysku człowieka przez człowieka” jest powtarzany w ciągu całej historii ruchu anarchistycznego, tak przez jego społeczne, jak i indywidualistyczne skrzydła [Anarchizm]. Rzeczywiście, męczennik z Haymarket Adolph Fischer użył prawie dokładnie tych samych słów co Labadie, aby wyrazić ten sam fakt – “każdy anarchista jest socjalistą, ale każdy socjalista niekoniecznie jest anarchistą” – równocześnie przyznając, że cały ruch był “podzielony na dwa odłamy; komunistycznych anarchistów oraz zwolenników Proudhona, czyli anarchistów klasy średniej” [Autobiografie męczenników z Haymarket].

Podczas gdy społeczni i indywidualistyczni anarchiści istotnie nie zgadzają się w wielu sprawach – na przykład, czy prawdziwy, tj. niekapitalistyczny wolny rynek byłby najlepszym środkiem maksymalizacji wolności – zgadzają się, że kapitalizm, jako system wyzyskujący i uciskający, należy zwalczać, i że anarchistyczne społeczeństwo musi, z samej swojej definicji, opierać się na pracy stowarzyszonej, a nie najemnej. Tylko stowarzyszona praca “zmniejszy władzę zewnętrznych sił i zewnętrznej woli nad jednostką” podczas godzin pracy, a takie zarządzanie pracą przez tych, którzy ją wykonują, jest rdzeniem ideału prawdziwego socjalizmu. To spojrzenie możemy dostrzec, kiedy Joseph Labadie przekonywał, że związek zawodowy jest “ilustracją zdobywania wolności przez stowarzyszenie”, i że “bez swojego związku, robotnik jest dużo bardziej niewolnikiem swego pracodawcy, niż będąc członkiem związku” [Sprawa pracownicza w różnych stadiach].

Lecz znaczenia słów zmieniają się w czasie. Dzisiejszy “socjalizm” prawie zawsze dotyczy państwowego socjalizmu, systemu, który zwalczali wszyscy anarchiści, gdyż jest zaprzeczeniem wolności i autentycznie socjalistycznych ideałów. Wszyscy anarchiści zgodziliby się z oświadczeniem Noama Chomsky’ego na ten temat:

“Jeśli bolszewizm jest uważany za część lewicy, to wtedy ja kategorycznie występuję z lewicy. Lenin był jednym z największych wrogów socjalizmu” [“Anarchizm, marksizm i nadzieja na przyszłość”, Red and Black Revolution, no. 2].

Anarchizm rozwijał się w nieustannej opozycji do idei marksizmu, socjaldemokracji i leninizmu. Na długo przed dojściem Lenina do władzy, Michaił Bakunin ostrzegał zwolenników Marksa przed “czerwoną biurokracją”, która ustanowi “najgorszy ze wszystkich despotycznych rządów”, jeśli państwowo-socjalistyczne idee Marksa zostaną kiedyś wprowadzone w życie. Istotnie, dzieła Stirnera, Proudhona, a zwłaszcza Bakunina, w pełni przepowiedziały koszmar państwowego socjalizmu z dużą dokładnością co do szczegółów. W dodatku, anarchiści znajdowali się wśród pierwszych i najgłośniejszych krytyków w obrębie opozycji wobec bolszewickiego reżimu w Rosji.

Niemniej jednak, jako socjaliści, anarchiści rzeczywiście podzielają niektóre idee niektórych marksistów (ale żadnych idei żadnych leninistów!). Zarówno Bakunin, jak i Tucker przyjmował marksistowską analizę i krytykę kapitalizmu, jak też teorię wartości pracy Marksa (zobacz sekcję C). Sam Marks znajdował się pod silnym wpływem książki Maxa Stirnera Jedyny i jego własność, która zawiera świetną krytykę tego, co Marks nazywał “komunizmem wulgarnym”, jak również państwowego socjalizmu. Istniały również odłamy ruchu marksistowskiego, wyznające poglądy bardzo zbliżone do społecznego anarchizmu (a szczególnie jego gałęzi anarcho-syndykalistycznej) – na przykład Anton Pannekoek, Róża Luksemburg, Paul Mattick i inni, bardzo dalecy od Lenina. Karl Korsch i inni sympatyzowali z anarchistyczną rewolucją w Hiszpanii. Istnieje znaczna ciągłość między Marksem a Leninem, ale istnieje także ciągłość między Marksem a bardziej wolnościowymi marksistami, którzy ostro krytykowali Lenina i bolszewizm, a których idee zbliżają się do wyrażanego przez anarchizm pragnienia swobodnego stowarzyszenia równych sobie.

Dlatego anarchizm jest zasadniczo formą socjalizmu, taką, która pozostaje w bezpośredniej opozycji do tego, co zazwyczaj definiuje się jako “socjalizm” (tj. państwowa kontrola i własność środków produkcji). Zamiast “planowania centralnego”, które wielu ludziom kojarzy się ze słowem “socjalizm”, anarchiści proponują swobodne zrzeszanie się i współpracę między jednostkami, zakładami pracy i społecznościami i w ten sposób zwalczają państwowy “socjalizm” jako formę państwowego kapitalizmu, w którym “każdy człowiek będzie odbiorcą płacy, a państwo wyłącznym jej dawcą” [Benjamin Tucker Indywidualistyczni anarchiści]. Zatem anarchiści odrzucają marksizm (uważany przez większość ludzi za “socjalizm”) jako tylko “koncepcję państwa jako kapitalisty […] poprzez którą socjaldemokratyczny odłam wielkiej Partii Socjalistycznej próbuje obecnie umniejszyć socjalizm” [Piotr Kropotkin, Wielka Rewolucja Francuska]. Anarchistyczny sprzeciw wobec utożsamiania marksizmu, “centralnego planowania” i państwowego socjalizmu (a raczej państwowego kapitalizmu) z socjalizmem zostanie omówiony w sekcji H.

I to właśnie z powodu tych różnic z propaństwowymi socjalistami, oraz dla uniknięcia nieporozumień, większość anarchistów nazywa siebie właśnie “anarchistami”, chociaż fakt, że anarchiści są socjalistami nie jest kwestionowany. Lecz wraz z powstaniem tak zwanej “libertariańskiej” prawicy w USA, niektórzy zwolennicy kapitalizmu zaczęli nazywać siebie “anarchistami”, i to do pewnego stopnia dlatego opracowaliśmy ten punkt. Z historycznego, jak też i logicznego punktu widzenia, anarchizm zakłada antykapitalizm, tj. socjalizm. I podkreślamy, jest to coś, co do czego wszyscy anarchiści się zgadzają (pełniejszą dyskusję, dlaczego “anarcho”-kapitalizm nie jest anarchistyczny, zobacz w sekcji F).

A.1.3 Dlaczego anarchizm zwany jest także libertariańskim socjalizmem?

Wielu anarchistów, widząc negatywny charakter definicji “anarchizmu” używa innych nazw, ażeby uwydatnić nieodłącznie pozytywny i twórczy aspekt swoich idei. Najbardziej powszechnie używane są nazwy “wolny socjalizm”, “wolny komunizm”, “libertariański socjalizm” i “libertariański komunizm”. Dla anarchistów, libertariański socjalizm, libertariański komunizm i anarchizm są faktycznie terminami zamiennymi.

Rozważając definicje zawarte w American Heritage Dictionary, znajdujemy:

LIBERTARIANIN: ktoś, kto wierzy w wolność myśli i czynów; ktoś, kto wierzy w wolną wolę.

SOCJALIZM: system społeczny, w którym wytwórcy posiadają zarówno władzę polityczną, jak też i środki produkcji i rozdziału dóbr.

Gdy właśnie weźmiemy te dwie pierwsze definicje i połączymy je, uzyskamy:

LIBERTARIAŃSKI SOCJALIZM: system społeczny, który wierzy w wolność myśli i czynów i w wolną wolę, w którym wytwórcy posiadają zarówno władzę polityczną, jak też i środki produkcji i rozdziału dóbr.

(Chociaż musimy dodać, że należy wciąż utrzymać nasze zwyczajowe komentarze na temat braku doświadczenia politycznego w definicjach słownikowych. Tylko dlatego użyliśmy tych definicji, by pokazać, że “libertariański” nie zakłada “wolnego rynku”, ani “socjalizm” własności państwowej. Inne słowniki, oczywiście, będą podawać zupełnie różne definicje – szczególnie socjalizmu. Ci, co chcą omawiać słownikowe definicje, mają prawo uprawiać to niekończące się i politycznie bezużyteczne hobby, ale my nie będziemy).

Jednakże, wskutek stworzenia Partii Libertariańskiej w Stanach Zjednoczonych, wielu ludzi obecnie uważa, że idea “libertariańskiego socjalizmu” jest sprzecznością pojęciową. Rzeczywiście, wielu “libertarian” sądzi, że to właśnie anarchiści próbują skojarzyć “antylibertariańskie” idee socjalizmu (tak właśnie “libertarianie” je pojmują) z libertariańską ideologią, aby uczynić te “socjalistyczne” idee bardziej “do przyjęcia” – innymi słowy, próbują ukraść “libertariańską” etykietkę jej prawowitym właścicielom.

Nic nie może być odleglejsze od prawdy. Anarchiści używali terminu “libertariański”, ażeby opisać siebie i swoje idee począwszy od lat pięćdziesiątych XIX wieku. Rewolucyjny anarchista Joseph Dejacque wydawał Le Libertaire, Journal du Mouvement social w Nowym Jorku między 1858 a 1861 rokiem [Max Nettlau, Krótka historia anarchizmu]. Według anarchistycznego historyka Maxa Nettlaua, używanie określenia “libertariański komunizm” datuje się od listopada 1880 roku, kiedy to francuski kongres anarchistyczny przyjął je [Ibid.]. Stosowanie terminu “libertariański” przez anarchistów stało się bardziej popularne począwszy od lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, po tym, jak był on używany we Francji w celach obejścia antyanarchistycznych praw i uniknięcia negatywnych skojarzeń ze słowem “anarchia” w przeciętnych umysłach (na przykład Sebastien Faure i Louise Michel wydawali gazetę Le LibertaireLibertarianin – we Francji w 1895 roku). Od tej pory, szczególnie poza Ameryką, słowo to zawsze było kojarzone z anarchistycznymi ruchami i ideami. Podając nieco nowszy przykład, w Stanach Zjednoczonych, anarchiści zorganizowali “Ligę Libertariańską” w lipcu 1954 roku, która pozostawała oddana zasadom anarcho-syndykalistycznym i przetrwała do 1965 roku. Z drugiej strony, założona w USA Partia “Libertariańska”, istnieje dopiero od wczesnych lat siedemdziesiątych, grubo ponad sto lat po tym, gdy anarchiści pierwsi użyli tej nazwy do opisania swoich politycznych idei (i dziewięćdziesiąt lat po tym, gdy po raz pierwszy przyjęto wyrażenie “libertariański komunizm”). To właśnie ta partia, a nie anarchiści “ukradli” to słowo. Później, w Sekcji B, przedyskutujemy, dlaczego idea “libertariańskiego” kapitalizmu (tego upragnionego przez Partię Libertariańską) jest sprzecznością pojęciową.

Jak wyjaśnimy również w Sekcji I, tylko libertariańsko-socjalistyczny system własności może zmaksymalizować wolność osobistą. Nie trzeba powtarzać, że własność państwowa – która jest powszechnie nazywana “socjalizmem” – dla anarchistów wcale socjalizmem nie jest. Faktycznie, jak opowiemy szczegółowo w Sekcji H, państwowy “socjalizm” jest tylko odmianą kapitalizmu, bez jakiejkolwiek socjalistycznej zawartości.

A.1.2 Co znaczy słowo “anarchizm”?

Cytując Piotra Kropotkina, Anarchizm jest “bezpaństwowym systemem socjalizmu” [Wspomnienia rewolucjonisty]. Inaczej, “zniesieniem wyzysku i ucisku człowieka przez człowieka, a więc zniesieniem własności prywatnej [tj. kapitalizmu] i rządu” [Errico Malatesta, “Ku anarchizmowi” w Człowiek!]

Anarchizm, z tego wniosek, jest teorią polityczną, która zmierza do stworzenia społeczeństwa bez politycznych, gospodarczych i społecznych hierarchii. Anarchiści utrzymują, że anarchia, nieobecność władców, jest zdolną do życia formą sytemu społecznego i w ten sposób sprawdza się na rzecz maksymalizacji wolności osobistej i równości społecznej. Widzą cele wolności i równości jako wzajemnie się podtrzymujące. Lub, według sławnej sentencji Bakunina:

Jesteśmy przekonani, że wolność bez Socjalizmu to przywilej i niesprawiedliwość, i że Socjalizm bez wolności to brutalność i niewolnictwo” [Filozofia polityczna Bakunina].

Dzieje ludzkiego społeczeństwa udowadniają słuszność tego stanowiska. Wolność bez równości jest wolnością tylko dla potężnych, zaś równość bez wolności jest niemożliwa i może być tylko usprawiedliwieniem niewolnictwa.

Chociaż istnieją różne odmiany anarchizmu (od anarchoindywidualizmu do anarchokomunizmu – w celu zapoznania się z dokładniejszymi szczegółami zobacz sekcję A.3), to rdzeń ich wszystkich stanowiły zawsze dwa wspólne stanowiska – przeciwstawianie się rządowi i przeciwstawianie się kapitalizmowi. Wedle słów anarchoindywidualisty Benjamina Tuckera, anarchizm upiera się przy “zniesieniu Państwa i zniesieniu lichwy; by nie było już rządów człowieka nad człowiekiem, ani wyzysku człowieka przez człowieka” [cytowane w Rdzennie amerykański anarchizm – studia nad lewicowym amerykańskim indywidualizmem Eunice Schuster]. Wszyscy anarchiści uważają zyski, odsetki i dzierżawy za lichwę (tj. za wyzysk) i przez to zwalczają je oraz warunki, które je tworzą, w równym stopniu, w jakim występują przeciw rządowi i państwu.

Ogólniej, słowami L. Susan Brown, “jednoczącym ogniwem” w obrębie anarchizmu “jest powszechne potępienie hierarchii i dominacji i chęć walki o wolność ludzkiej jednostki” [Polityka indywidualizmu]. Dla anarchistów, osoba nie może być wolna, jeśli pozostaje podległa państwu lub władzy kapitalisty.

Tak więc Anarchizm jest teorią polityczną, która zaleca stworzenie anarchii, społeczeństwa opartego na zasadzie “żadnych władców”. Ażeby to osiągnąć, “na równi ze wszystkimi socjalistami, anarchiści utrzymują, że prywatna własność ziemi [jeśli samemu się jej nie uprawia – przyp. tłum.], kapitału i maszyn przeżyła już swój czas; że jest skazana na zanik: i że wszystkie środki produkcji muszą stać się, i staną, wspólną własnością społeczeństwa, i będą zarządzane wspólnie przez wytwórców dóbr. I […] utrzymują, że ideałem organizacji politycznej społeczeństwa jest taki stan rzeczy, w którym funkcje rządu są ograniczone do minimum[…] [i], że ostatecznym celem społeczeństwa jest zniesienie funkcji rządu do zera – to jest doprowadzenie do społeczeństwa bez rządu, do an-archii” [Piotr Kropotkin, Op. Cit.]

A więc anarchizm jest zarówno pozytywny, jak i negatywny. Analizuje i krytykuje obecne społeczeństwo, a jednocześnie oferuje wizję potencjalnego nowego społeczeństwa – społeczeństwa, które maksymalizuje oczywiste ludzkie potrzeby, zaprzeczane przez obecne społeczeństwo. Te potrzeby, wyrażając się najprościej, to wolność, równość i solidarność, które zostaną omówione w sekcji A.2.

Anarchizm łączy krytyczną analizę z nadzieją, ponieważ, jak wskazał Bakunin, “pęd do niszczenia jest twórczym pędem”. Nikt nie może zbudować lepszego społeczeństwa bez zrozumienia, co jest złego w obecnym.

I.3.7 Co z ludźmi którzy nie chcą dołączyć do syndykatu?

W takim przypadku, mogą pracować samodzielnie, wykorzystując swą własną pracę. Anarchiści nie pragną zmuszać ludzi, aby dołączali do syndykatów. Emma Goldman przemówiła za wszystkich anarchistów, gdy stwierdziła, że „wierzymy w każdą osobę żyjącą swoim życiem na swój własny sposób, a nie w przymuszanie innych do podążania za jakimkolwiek dyktowaniem…” [Udokumentowana historia amerykańskich lat, tom 2]

Zatem decyzja o dołączeniu do syndykatu będzie dobrowolna, a możliwość życia poza nim będzie gwarantowana jednostkom i grupom nie-wyzyskującym i nie-opresyjnym. Malatesta podkreślił to kiedy stwierdził, że w anarchistycznej rewolucji „co musi zostać niezwłocznie zniszczone… to kapitalistyczna własność – czyli fakt że kilku kontroluje naturalne bogactwo i środki produkcji, a tym samym mogą zmusić innych do pracy dla nich” ale każdy musi mieć „prawo i możliwość życia w innym systemie, kolektywistycznym, mutualistycznym, indywidualistycznym – jak kto sobie życzy, zawsze pod warunkiem, że nie ma ucisku ani wyzysku innych.” [Errico Malatesta: Życie i Idee, s.102]

Innymi słowy, doświadczane będą różne formy życia społecznego, w zależności od tego czego pragną ludzie.

Oczywiście niektórzy ludzie pytają, w jaki sposób anarchiści mogą pogodzić wolność jednostki z wywłaszczeniem kapitału. Wszystko, co możemy powiedzieć, to to, że ci krytycy podporządkowują się idei, że nie należy ingerować w “indywidualną wolność” tych w pozycji władzy do uciskania innych, i że to założenie odwraca do góry nogami koncept wolności jednostki, czyniąc ucisk „prawem” a odmowę wolności – formą wolności!

Jednakże, jest to uzasadnione pytanie – czy skutkiem anarchizmu byłoby zmuszenie osób samozatrudnionych do dołączenia do syndykatów, jako rezultat ruchu ludowego? Odpowiedź brzmi nie. Ponieważ zniszczenie tytułów własności nie skrzywdziłoby niezależnego pracownika, którego prawdziwym tytułem jest mienie i wykonywana praca. To co anarchiści chcą wyeliminować to nie mienie, lecz kapitalistyczna własność. Zatem tacy pracownicy „mogą preferować samodzielną pracę w swoich własnych małych sklepach” zamiast dołączać do zrzeszenia czy federacji. [James Guillaume, O budowaniu nowego społecznego porządku”, s. 356-79, Bakunin o anarchizmie s. 362]

To oznacza, że niezależni producenci będą wciąż istnieć wewnątrz anarchistycznego społeczeństwa, a niektóre miejsca pracy – być może całe obszary – nie będą częścią konfederacji. Jest to naturalne w wolnym społeczeństwie, gdyż różni ludzie mają różne idee i ideały.

Ci niezależni producenci również nie stoją w żadnej sprzeczności z wolnościowym socjalizmem, gdyż „to czym się interesujemy to zniszczenie tytułów posiadaczy którzy wyzyskują pracę innych oraz, ponad wszystkim, wywłaszczenie ich w celu przekazania wszystkich środków produkcji do dyspozycji tych, którzy wykonują pracę.”[Malatesta]

Taka wolność do samodzielnej pracy czy zrzeszania się, gdy jest to pożądane, nie zakłada żadnego poparcia dla własności prywatnej (jak ustaliliśmy w sekcji I.6.2.). Zatem każda jednostka w gospodarce wolnościowosocjalistycznej „zawsze ma swobodę by odizolować się i pracować samotnie, bez bycia uznanym za złego obywatela czy podejrzanego.” [Proudhon, cytowany przez K.Stevena Vincenta, Pierre Joseph Proudhon i Powstanie Francuskiego Socjalizmu Republikańskiego]

Podsumowując, w wolnym społeczeństwie ludzie nie muszą przyłączać się do syndykatów, jak również kooperatywa nie musi współpracować z innymi. Biorąc pod uwagę, że w rozdziale G.2.1 szczegółowo omówiliśmy kwestię porozumień gospodarczych, w tym miejscu zakończymy to omówienie.

« Previous Page