A.3.2 Czy istnieją różne rodzaje społecznego anarchizmu?

  faq

Tak. Społeczny anarchizm zawiera cztery główne nurty —
mutualizm, kolektywizm, komunizm i syndykalizm. Różnice nie są
wielkie i po prostu polegają na różnicach co do strategii. Główną
różnicą, jaka naprawdę istnieje jest ta pomiędzy mutualizmem
a pozostałymi rodzajami społecznego anarchizmu. Mutualizm jest
oparty na formie rynkowego socjalizmu — spółdzielniach
pracowniczych wymieniających produkty swojej pracy poprzez
system społecznych banków. Ta sieć banków wzajemnej pomocy
zostałaby „uformowana przez całą społeczność, nie
dla szczególnej korzyści jakiejś jednostki czy klasy, lecz dla
dobra wszystkich (…) bez odsetek (…) egzekwowanych z pożyczek,
za wyjątkiem sum potrzebnych na pokrycie ryzyka i wydatków”

[Charles A. Dana, Proudhon and his „Bank of the People”
(Proudhon i jego
„Bank Ludu”),
ss. 44 – 45]. Taki system zakończyłby kapitalistyczny wyzysk i
ucisk, ponieważ przez „wprowadzenie wzajemności w
wymianie i kredytach wprowadzamy ją wszędzie, zaś praca
przybierze nową postać i stanie się w pełni demokratyczna”

[Op. Cit., s. 45].

Popierana przez społecznych anarchistów wersja mutualizmu różni
się od jego formy indywidualistycznej posiadaniem banków
wzajemnej pomocy na własność przez społeczność lokalną (lub
komunę) zamiast pozostawienia ich jako niezależnych spółdzielni.
Zapewniłoby to dostarczanie funduszy inwestycyjnych raczej spółdzielniom
niż kapitalistycznym przedsiębiorstwom. Inną jeszcze różnicą
jest to, że niektórzy społeczni anarchiści będący
mutualistami popierają stworzenie czegoś, co Proudhon określił
jako „federacja rolno-przemysłowa” w
celu uzupełnienia federacji wolnościowych społeczności (nazywanych
przez Proudhona komunami). Jest to „konfederacja (…)
mająca na celu zapewnianie wzajemnego bezpieczeństwa w handlu i
przemyśle”
i realizowanie przedsięwzięć na szeroką
skalę, takich jak drogi, koleje itp. Celem „poszczególnych
umów federalnych jest chronienie obywateli sfederowanych państw
[sic!] przed kapitalistycznym i finansowym feudalizmem, zarówno
od wewnątrz, jak i z zewnątrz”
. Tak być powinno,
ponieważ „prawa polityczne wymagają wsparcia przez
prawa gospodarcze”
. Zatem federacja rolno-przemysłowa
byłaby wymagana w celu zapewnienia społeczeństwu
anarchistycznego charakteru i ochrony przed destabilizującymi
efektami transakcji rynkowych (które mogą zrodzić wzrost nierówności
co do bogactwa i przez to władzy). Taki system stanowiłby
praktyczny przykład solidarności, gdyż „gałęzie
przemysłu są siostrami; są one częściami tego samego ciała;
jedna z nich nie może cierpieć bez udziału innych w jej
cierpieniu. Dlatego powinny się one sfederować, nie po to, by
zostały razem wchłonięte i zmieszane, ale w celu wzajemnego
zagwarantowania wspólnego dobrobytu (…) Zawierając taką umowę
nie zostaną obdarte ze swojej wolności; ona da po prostu ich
swobodom więcej bezpieczeństwa i siły”
[The
Principle of Federation (Zasada federacji)
, s. 70, 67 i 72].

Inne odłamy społecznego anarchizmu zupełnie nie podzielają
poparcia mutualistów dla rynków, nawet tych
niekapitalistycznych. Zamiast tego uważają one, że wolności
najlepiej służy komunalizacja produkcji i swobodne dzielenie się
informacjami i produktami przez spółdzielnie. Innymi słowy,
inne formy społecznego anarchizmu są oparte na wspólnej (czyli
społecznej) własności raczej w rękach federacji stowarzyszeń
wytwórców i komun niż mutualistycznego systemu
indywidualistycznych spółdzielni. Słowami Bakunina, „przyszła
organizacja społeczna musi być tworzona jedynie oddolnie w górę,
poprzez swobodne stowarzyszenie lub federację robotników,
najpierw w ich związkach, później w komunach, regionach,
narodach i na koniec w wielkiej federacji, powszechnej i międzynarodowej”

i „ziemia, narzędzia pracy i wszelki inny kapitał może
stać się zbiorową własnością całego społeczeństwa i być
wykorzystywany tylko przez pracowników, mówiąc inaczej przez
rolnicze i przemysłowe stowarzyszenia”
[Michael
Bakunin: Selected Writings
(Michaił Bakunin: Pisma
wybrane)
, s. 206 i 174]. Tylko poprzez rozszerzenie zasady
współpracy poza indywidualne miejsca pracy może wolność
osobista być chroniona i zmaksymalizowana (zobacz, dlaczego większość
anarchistów przeciwstawia się rynkom w
sekcji I.1.3
). W tej sprawie, jak można zauważyć,
podzielają oni niektóre przemyślenia Proudhona. Przemysłowe
konfederacje „zagwarantowałyby wzajemne wykorzystywanie
narzędzi produkcji, które są własnością każdej z tych
grup, a które przez wzajemną umowę staną się kolektywną własnością
całej (…) federacji. W ten sposób, federacja grup będzie w
stanie (…) regulować tempo produkcji w celu wyjścia naprzeciw
zmieniającym się potrzebom społeczeństwa”
[James
Guillaume, Bakunin on Anarchism (Bakunin o anarchizmie), s.
376].

Ci anarchiści popierają poparcie mutualistów dla samorządności
pracowniczej w produkcji w obrębie spółdzielni, ale widzą
konfederacje tych stowarzyszeń, nie rynek, jako punkt centralny
dla wyrażania wzajemnej pomocy. Samodzielność zakładu pracy i
samorządność byłaby podstawą jakiejkolwiek federacji,
ponieważ „robotnicy w różnych fabrykach nie mieliby
najlżejszego zamiaru oddawać swojej wywalczonej z trudem
kontroli nad narzędziami produkcji wyższej władzy nazywającej
się ‚korporacją'”
[Guillaume, Op. Cit., s. 364].
Uzupełniając tę federację w jednej gałęzi przemysłu,
istniały by także ponadbranżowe i wspólnotowe konfederacje, ażeby
troszczyć się o zadania, które nie leżą w obrębie wyłącznych
uprawnień lub możliwości żadnej z poszczególnych federacji
branżowych albo mają charakter społeczny. I znowu widzimy tu
podobieństwa do mutualistycznych koncepcji Proudhona.

Społeczni anarchiści podzielają silne przywiązanie do wspólnej
własności środków produkcji (z wyjątkiem tych
wykorzystywanych wyłącznie przez jednostki) i odrzucają pomysł
indywidualistów, że mogą one być „odsprzedawane”
przez tych, którzy je używają. Powodem, jak odnotowaliśmy
wcześniej, jest to, że gdyby można było tak robić,
kapitalizm i władza państwowa mogłyby odzyskać oparcie w
wolnym społeczeństwie. Na dodatek, inni społeczni anarchiści
nie zgadzają się z mutualistyczną ideą, że kapitalizm można
zreformować w kierunku libertariańskiego socjalizmu przez
wprowadzenie bankowości wzajemnej pomocy. Według nich,
kapitalizm może zostać zastąpiony przez wolne społeczeństwo
jedynie drogą rewolucji społecznej.

Główna różnica między kolektywistami a komunistami
dotyczy problemu „pieniądza” po rewolucji.
Anarchokomuniści uważają zniesienie pieniądza za sprawę
zasadniczą, podczas gdy anarchokolektywiści za kluczową sprawę
uznają koniec prywatnej własności środków produkcji. Jak
zauważył Kropotkin, kolektywistyczny anarchizm „wyraża
stan rzeczy, w którym wszystko, co potrzebne do produkcji jest
posiadane wspólnie przez grupy pracownicze i wolne komuny,
podczas gdy sposoby płacenia za pracę, komunistyczne bądź
inne, byłyby ustanawiane przez każdą grupę na własny użytek”

[Anarchism (Wspomnienia rewolucjonisty), s. 295]. Więc,
chociaż zarówno komunizm, jak i kolektywizm jednakowo
organizuje produkcję poprzez stowarzyszenia wytwórców, różni
się jeden od drugiego tym, jak wyprodukowane dobra będą
rozdzielane. Komunizm opiera się na swobodnej konsumpcji
wszystkiego, podczas gdy kolektywizm bardziej skłania się ku
opieraniu się na podziale dóbr w zależności od włożonej
pracy. Jednakże większość anarchokolektywistów sądzi, że z
czasem, kiedy wzrośnie wydajność i poczucie wspólnoty stanie
się silniejsze, pieniądz zaniknie. Obie grupy zgadzają się,
że ostatecznie społeczeństwo będzie kierowane według
wytycznych sugerowanych przez komunistyczną maksymę: „Od
każdego według jego możliwości, każdemu według jego potrzeb”
.
Nie zgadzają się tylko co do tego, jak szybko to nadejdzie (patrz sekcja I.2.2).

Zdaniem anarchokomunistów, „komunizm — przynajmniej
częściowy — ma większe szanse zostania ustanowionym niż
kolektywizm”
po rewolucji [Op. Cit., s. 298]. Sądzą
oni, że przesunięcia w kierunku komunizmu mają zasadnicze
znaczenie, gdyż kolektywizm „zaczyna się od zniesienia
prywatnej własności środków produkcji i natychmiast odwraca
swój kierunek poprzez powrót do systemu wynagrodzeń według
wykonanej pracy, co oznacza ponowne wprowadzenie nierówności”

[Alexander Berkman, What is Anarchism (ABC anarchizmu), s.
230]. Im szybszy zwrot do komunizmu, tym mniejsze szanse na rozwój
nowych nierówności. Nie trzeba mówić, że te stanowiska nie
są aż tak bardzo różne, i, w praktyce, wymagania rewolucji
społecznej i poziom świadomości politycznej wprowadzających
anarchizm wyznaczą, który system zostanie zastosowany na każdym
z obszarów.

Syndykalizm jest inną główną formą społecznego
anarchizmu. Anarcho-syndykaliści, podobnie jak inni syndykaliści,
chcą stworzyć ruch przemysłowych związków zawodowych oparty
na ideach anarchistycznych. Dlatego zalecają zdecentralizowane,
sfederowane związki, które używają akcji bezpośredniej, by
uzyskać reformy w warunkach kapitalizmu, dopóki nie staną się
wystarczająco silne, aby go obalić. Pod wieloma względami
anarchosyndykalizm można uznać za nową wersję
kolektywistycznego anarchizmu, który także podkreślał
znaczenie anarchistów działających w obrębie ruchu
robotniczego i tworzących związki, które wyznaczą kształt
przyszłego wolnego społeczeństwa.

Zatem, nawet w warunkach kapitalizmu, anarchosyndykaliści usiłują
stworzyć „wolne stowarzyszenia wolnych wytwórców”.
Sądzą, że te stowarzyszenia służyłyby za „praktyczną
szkołę anarchizmu”
i traktują bardzo poważnie uwagę
Bakunina, że robotnicze organizacje muszą stwarzać „nie
tylko idee, ale również fakty przyszłości samej w sobie”

w przedrewolucyjnym okresie.

Anarcho-syndykaliści, podobnie jak wszyscy społeczni anarchiści,
„są przekonani, że socjalistyczny porządek gospodarczy
nie może zostać stworzony dekretami i ustawami rządu, ale
tylko przez solidarną współpracę rąk i mózgów robotników
w każdej zawodowej gałęzi produkcji; to jest, poprzez przejęcie
kierownictwa we wszystkich fabrykach przez samych wytwórców w
takiej formie, aby pojedyncze grupy, zakłady przemysłowe i gałęzie
przemysłu były niezależnymi członkami ogólnego organizmu
gospodarczego i systematycznie podnosiły produkcję i rozdział
jej wytworów w interesie społeczności na podstawie wzajemnych
wolnych porozumień”
[Rudolf Rocker, Anarcho-syndicalism
(Anarcho-syndykalizm)
, s. 55].

Różnica między syndykalistami a innymi rewolucyjnymi społecznymi
anarchistami jest drobna i obraca się wyłącznie wokół
problemu anarchosyndykalistycznych związków zawodowych.
Kolektywistyczni anarchiści zgadzają się, że budowanie wolnościowych
związków jest ważne i że ta praca w obrębie ruchu
robotniczego ma zasadnicze znaczenie, ażeby zapewnić „rozwój
i organizację (…) społecznej (i, w konsekwencji,
antypolitycznej) władzy mas pracujących”
[Bakunin, Michael
Bakunin: Selected Writings (Michaił Bakunin: Pisma wybrane)
,
s. 197]. Anarchokomuniści zazwyczaj także przyznają duże
znaczenie pracy wewnątrz ruchu robotniczego, ale na ogół uważają,
że syndykalistyczne organizacje zostaną stworzone przez
robotników podczas walki, a zatem uznają podsycanie „ducha
buntu”
za ważniejsze niż tworzenie związków
syndykalistycznych i żywienie nadziei, że robotnicy będą do
nich wstępować. Ponadto nie kładą aż tak wielkiego nacisku
na miejsce pracy, uznając walki tam toczone za równe co do
znaczenia innym walkom przeciwko hierarchii i dominacji, poza
miejscem pracy (chociaż większość anarchosyndykalistów
zgodziłaby się z tym, a często to właśnie ten problem jest
przez nich szczególnie podkreślany). Pewna część
anarchokomunistów odrzuca ruch robotniczy jako beznadziejnie
reformistyczny ze swej natury i przez to odmawia działania w
jego obrębie, ale jest to niewielka mniejszość.

Zarówno komunistyczni, jak i kolektywistyczni anarchiści
przyznają, że jest potrzebne, ażeby anarchiści łączyli się
razem w czysto anarchistycznych organizacjach. Twierdzą, że ma
to zasadnicze znaczenie, żeby anarchiści działali jako anarchiści
w celu oczyszczania i rozpowszechniania swoich idei wśród
innych. Syndykaliści często negują znaczenie anarchistycznych
grup i federacji, przekonując, że rewolucyjne związki przemysłowe
i wspólnotowe wystarczają same w sobie. Syndykaliści myślą,
że ruch anarchistyczny i związkowy można stopić w jedną całość,
ale większość pozostałych anarchistów nie zgadza się.
Niesyndykaliści wskazują reformistyczną naturę związków
zawodowych i zalecają, by anarchiści działali w związkach
syndykalistycznych jako część grupy lub federacji
anarchistycznej, żeby utrzymać rewolucyjny charakter tych związków.
Większość niesyndykalistów uważa stopienie anarchizmu z
ruchem związków zawodowych za źródło potencjalnego bałaganu,
który zaowocowałby tym, że oba te ruchy nie potrafiłyby spełniać
swoich poszczególnych zadań prawidłowo.

W praktyce, niewielu anarchosyndykalistów totalnie odrzuca
potrzebę istnienia anarchistycznej federacji, a zarazem niewielu
anarchistów zajmuje postawę totalnie antysyndykalistyczną. Na
przykład, Bakunin inspirował idee zarówno anarchokomunistów,
jak i anarchosyndykalistów, zaś anarchokomuniści, tacy jak
Kropotkin, Malatesta, Berkman i Goldman, jednomyślnie
sympatyzowali z ruchami i ideami anarchosyndykalistycznymi.

Przed dalszą lekturą na temat różnych typów społecznego
anarchizmu, zalecalibyśmy ją następująco: mutualizm jest
zazwyczaj kojarzony z dziełami Proudhona, kolektywizm z dziełami
Bakunina, komunizm z dziełami Kropotkina, Malatesty, Goldman i
Berkmana. Syndykalizm jest czymś innym, gdyż był on dużo
bardziej dziełem robotników w walce niż jakiegoś „sławnego”
nazwiska (chociaż to wcale nie powstrzymuje akademickich autorów
przed nazywaniem Georgesa Sorela ojcem syndykalizmu, nawet mimo
tego, że pisał on o ruchu syndykalistycznym, który już od
dawna istniał. Myśl, że ludzie pracy mogą rozwijać swoje własne
idee, własnymi siłami, zazwyczaj nie przychodzi owym autorom do
głowy). Jednakże Rudolf Rocker jest często uznawany za wiodącego
teoretyka anarchosyndykalizmu, zaś prace Fernanda Pelloutiera i
Emile’a Pougeta to zasadnicza lektura dla zrozumienia anarcho-syndykalizmu.
Znakomita antologia Bez boga i pana Daniela Guerin nie może
zostać prześcignięta, jeśli chodzi o wyśmienity przegląd
rozwoju społecznego anarchizmu i kluczowych prac napisanych
przez jego wiodące umysły.

LEAVE A COMMENT