B.7.3 Co anarchiści rozumieją przez „świadomość klasową”?

  faq

Zważywszy na to, że istnienie klas jest często pomijane lub
uznawane za nieważne („szef i pracownik mają wspólne
interesy”) przez głównonurtowe media, ważne jest, abyśmy
ciągle ukazywali faktyczny stan rzeczy: że bogata elita kieruje
światem, a ogromna większość jest podporządkowana hierarchii
i pracuje, by wzbogacać innych.

I to właśnie dlatego anarchiści podkreślają potrzebę „uświadomienia
klasowego”
w celu przyjęcia do wiadomości, że
klasy istnieją, i że znajduje się między nimi konflikt
interesów. Bycie świadomym klasowo oznacza, że zdajemy sobie
sprawę z obiektywnych faktów i odpowiednio działamy, aby je
zmieniać. Chociaż analiza klasowa w pierwszej chwili może się
zdawać dość osobliwą ideą, to konflikt interesów między
klasami jest doskonale uwzględniany po drugiej stronie
barykady. Na przykład James Madison [współtwórca amerykańskiej
konstytucji, prezydent USA w latach 1809 – 1817] na łamach Federalist
Paper
#10 stwierdza, że „ci, którzy posiadają, i
ci, co nie posiadają, zawsze kształtowali odmienne interesy w
społeczeństwie”
. Według anarchistów świadomość
klasowa oznacza uznanie tego, o czym szefowie już wiedzą: ważności
solidarności z innymi ludźmi, znajdującymi się w takim samym
położeniu klasowym jak my sami i wspólnego działania na równych
prawach w celu osiągnięcia wspólnych celów. Ale anarchiści
uważają, że świadomość klasowa musi też oznaczać,
że jest się świadomym wszystkich form władzy
hierarchicznej, a nie tylko ucisku ekonomicznego.

Dlatego można by było przekonywać, że anarchiści naprawdę
chcą rozwijania świadomości „antyklasowej”
— to znaczy, żeby ludzie uznali, że klasy istnieją,
zrozumieli dlaczego one istnieją, i podjęli działania,
aby wyrwać korzenie ich ciągłego istnienia („świadomość
klasowa”
, przekonuje Vernon Richards, „ale nie w
znaczeniu chęci utrwalania klas, lecz świadomość ich
istnienia, rozumienie, czemu one istnieją, i pobudzane przez
wiedzę i bojowego ducha postanowienie ich zniesienia”
[Niewykonalne
pomysły socjaldemokracji
]). W skrócie: anarchiści chcą
wyeliminować klasy, a nie upowszechnić klasę „robotnika”
(co by zakładało z góry dalsze istnienie kapitalizmu).

Co jest jeszcze ważniejsze, świadomość klasowa nie
obejmuje „czci dla robotnika”. Przeciwnie, jak to
ujmuje Murray Bookchin, „robotnik zaczyna stawać się
rewolucjonistą, kiedy wyzbywa się swojej ‚robotniczości’,
kiedy dochodzi do nienawiści dla swojego statusu klasowego tu i
teraz, kiedy zaczyna z siebie zrzucać. . . swoją etykę pracy,
swoją strukturę charakteru wywodzącą się od przemysłowej
dyscypliny, swój szacunek dla hierarchii, swoje posłuszeństwo
przywódcom, swoją postawę konsumpcyjną, pozostałości
swojego purytanizmu”
[Anarchizm ery dobrobytu].
Ponieważ w ostateczności anarchiści „nie będą mogli
niczego zbudować, dopóki klasa robotnicza nie wyzbędzie się
swoich złudzeń, swojej akceptacji dla szefów i wiary w przywódców”

[Marie-Louise Berneri, Ani Wschód, ani Zachód].

Można się sprzeciwiać, twierdząc, że istnieją tylko
jednostki, a anarchiści próbują wrzucić mnóstwo różnych
ludzi do wspólnego worka i nakleić na nim etykietkę „klasa
pracująca”. W odpowiedzi anarchiści zgodzą się, że
owszem, istnieją „tylko” jednostki, ale niektóre z
nich to szefowie, a większość to klasa pracująca. Jest to
obiektywna linia podziału w społeczeństwie, a klasa rządząca
robi wszystko co może, aby ją ukryć. Ale wychodzi ona na jaw
podczas konfliktów społecznych. Zaś te konflikty stanowią część
procesu, przez który w subiektywnym odczuciu coraz większej
liczby uciskanych ludzi zostają uznane obiektywne fakty. A przez
to, że coraz więcej ludzi rozpoznaje fakty kapitalistycznej
rzeczywistości, coraz więcej zechce je zmienić.

Obecnie w klasie pracującej są ludzie, którzy chcą społeczeństwa
anarchistycznego, i są też inni, którzy chcą tylko wspinać
się w hierarchii, ażeby dojść do pozycji, z których będą
mogli narzucać swoją wolę innym. Ale to nie zmienia faktu, że
w swoim obecnym położeniu są oni podporządkowani władzy
hierarchicznej, a przez to mogą się znaleźć w konflikcie z nią.
A gdy się tak stanie, będą musieli ćwiczyć swoje zdolności
do samodzielnej działalności, i ta walka może zmienić ich
umysły, to, co myślą, a więc mogą ulec radykalizacji. Właśnie
to, radykalizujące skutki samodzielnej aktywności i konfliktów
społecznych, jest kluczowym ich czynnikiem, powodującym, że
anarchiści się w nie angażują. Jest to ważny sposób zwiększania
liczby anarchistów i uświadamiania coraz większej liczby
ludzi, że anarchizm to zdolna do sprawnego funkcjonowania
alternatywa wobec kapitalizmu.

W ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia, do jakiej klasy człowiek
przynależy, liczy się to, w co wierzy. Oraz co robi.
Dlatego widzimy takich anarchistów, jak Bakunin i książę
Kropotkin, byli członkowie rosyjskiej klasy rządzącej, albo
jak Malatesta, urodzony w rodzinie należącej do włoskiej klasy
średniej. Odrzucili oni swoje pochodzenie wraz z wynikającymi z
tego przywilejami i stali się zwolennikami samowyzwolenia klas
pracujących. Jednak anarchiści w swojej działalności opierają
się przede wszystkim na klasie robotniczej (także na chłopach,
zatrudnionych przez siebie samych rzemieślnikach itd.), ponieważ
klasy pracujące są poddane hierarchii, a więc mają rzeczywistą
potrzebę stawiania oporu, żeby istnieć. Ten proces stawiania
oporu władzom, jakie by nie były, może mieć i ma radykalizujący
wpływ na ludzi w to zaangażowanych, a więc to, w co wierzą i
to, jak postępują, zmienia się.

Dlatego przyznajemy, że tylko ci, którzy znajdują się na
dole społeczeństwa, mają swój własny interes w
oswobodzeniu się spod jarzma tych na górze, a więc dostrzegamy
znaczenie świadomości klasowej w walce uciskanych ludzi o
osobiste wyzwolenie. Zatem, „dalecy od wierzenia w
mesjanistyczną rolę klasy robotniczej, anarchiści dążą do
zniesienia
klas pracujących w takim znaczeniu, w jakim to określenie
dotyczy pozbawionej przywilejów większości we wszystkich
istniejących społeczeństwach. . . Naprawdę mówimy, że żadna
rewolucja nie może się powieść bez czynnego uczestnictwa
pracującej, produkującej części ludności. . . Władzy państwowej,
wartościom autorytarnego społeczeństwa można rzucić wyzwanie
i zniszczyć je siłą większą i nowymi wartościami”

[Vernon Richards, The Raven, no. 14, pp. 183-4]. Anarchiści
także przekonują, że jednym ze skutków akcji bezpośrednich
stawiających opór uciskowi i wyzyskowi ludzi pracy będzie stworzenie
takiej siły i nowych wartości, wartości opartych na szacunku
dla osobistej wolności i na solidarności (patrz sekcje J.2 i J.4 o
akcji bezpośredniej i jej oswabadzającym potencjale).

Według anarchistów „walka klasowa nie ześrodkowuje
się wokół samego wyzysku materialnego, ale także wokół
wyzysku duchowego, . . . [jak również] ucisku psychologicznego
i niszczenia środowiska”
[Bookchin, Op. Cit.].
Znaczy to, że wcale nie uważamy ucisku ekonomicznego za jedyną
ważną rzecz, pomijając walki i formy ucisku poza zakładem
pracy. Wręcz przeciwnie, robotnicy to istoty ludzkie, nie roboty
kierowane przez ekonomię, jak to ich widzi kapitalistyczna i
leninowska mitologia. Niepokoją się o wszystko, co ich dotyczy
— swoich rodziców, swoje dzieci, swoich przyjaciół, swoich sąsiadów,
swoją planetę, a bardzo często też o zupełnie obcych ludzi.

LEAVE A COMMENT