C.9.2 Czy bezrobocie jest spowodowane przez zbyt wysokie płace?

  faq

Jak zauważyliśmy w poprzedniej
sekcji
, większość kapitalistycznych teorii ekonomicznych
przekonuje, że bezrobocie jest powodowane przez zbyt wysokie płace.
Każdy student ekonomii powie, że wysokie płace będą
ograniczały zapotrzebowanie na pracę, innymi słowy bezrobocie
jest powodowane przez zbyt wysokie płace — prosty przypadek
działania „prawa podaży i popytu”. Na podstawie tej
teorii oczekiwalibyśmy, że miejsca o wysokich zarobkach będą
także miejscami o wysokim poziomie bezrobocia. Na nieszczęście
dla tej teorii, nie wydaje się jednak, aby tak się działo.

Dowody empiryczne nie potwierdzają neoliberalnej tezy, że
bezrobocie jest powodowane przez zbyt wysokie płace realne.
Zjawisko wzrostu płac realnych podczas okresu rozwoju w cyklu
koniunkturalnym (kiedy to bezrobocie spada) i ich spadku podczas
recesji (gdy bezrobocie wzrasta) sprawia, że neoliberalna
interpretacja, mówiąca, iż płace realne rządzą bezrobociem,
staje się trudna do utrzymania (płace realne są „pro-cykliczne”,
używając ekonomicznej terminologii). Will Hutton, mieszkający
w Wielkiej Brytanii neo-keynesowski ekonomista, streszcza badania
sugerujące, że wysokie płace nie powodują bezrobocia (jak
twierdzą ekonomiści neoliberalni):

„brytyjscy ekonomiści, David Blanchflower i
Andrew Oswald [badali] /…/ dane z dwunastu krajów na temat
rzeczywistego stosunku płac do bezrobocia – i to, co
odkryli, jest jeszcze jednym wielkim wyzwaniem dla
wolnorynkowego opisu rynku pracy /…/ [Odkryli oni] dokładnie
odwrotną zależność [niż przewidywana w teorii
neoliberalnej]. Im wyższe płace, tym niższe lokalne
bezrobocie – a im niższe płace, tym wyższe lokalne
bezrobocie. Jak powiadają, nie jest to wniosek, który można
dostosować do wolnorynkowych podręcznikowych teorii o tym,
jak powinien działać konkurencyjny rynek pracy”
[The
State We’re In
, p. 102].

Blanchflower i Oswald ze swoich badań wyprowadzają wnioski,
że pracobiorcy „którzy są zatrudnieni na obszarach o
wysokim bezrobociu zarabiają mniej, przy identycznych wartościach
innych czynników, niż ci, w których otoczeniu znajduje się
niskie bezrobocie”
[Krzywa płac]. Taka zależność,
dokładnie odwrotna do przewidywanej przez neoliberalną ekonomię,
została odkryta w wielu rozmaitych krajach i przedziałach
czasowych, w postaci podobnej krzywej w różnych krajach. Zatem
doświadczenie wskazuje, że wysokiemu bezrobociu towarzyszą
niskie zarobki – nie wysokie – i na odwrót.

Spoglądając na węższy zakres danych na przykładzie USA,
pytamy się: -Skoro płace minimalne i związki zawodowe powodują
bezrobocie, to dlaczego południowo-wschodnie stany (z niższymi
płacami minimalnymi i słabszymi związkami) miały wyższą
stopę bezrobocia niż stany północno-zachodnie w latach sześćdziesiątych
i siedemdziesiątych? Albo też dlaczego w czasach, gdy (względna)
płaca minimalna zmalała pod rządami Reagana i Busha,
towarzyszyło jej chroniczne bezrobocie? [Allan Engler, Apostołowie
chciwości
].

Albo też zobaczmy raport Low Pay Network pod tytułem „Priced
Into Poverty”
, który ujawnił, że brytyjskie Rady Płac
(ustalające płace minimalne dla różnych gałęzi przemysłu)
w ciągu osiemnastu miesięcy przed ich zniesieniem zanotowały
wzrost ilości miejsc pracy o odpowiednik 18 200 pełnych etatów.
Dla porównania, w ciągu 18 następnych miesięcy nastąpiła
czysta strata miejsc pracy w ilości będącej odpowiednikiem 39
300 pełnych etatów. Zważywszy, że prawie połowa miejsc pracy
w dawnych sektorach Rad Płac była opłacana poniżej stawki, która
byłaby wypłacana, gdyby została wyceniona przez Rady Płac, a
prawie 15% poniżej stawki w chwili zniesienia Rad Płac, powinny
(według neoliberalnej argumentacji) nastąpić przyrosty
zatrudnienia w tych sektorach, gdzie spadły płace. Zdarzyło się
na odwrót. Te badania ukazują wyraźnie, że obniżki płac,
towarzyszące zniesieniu Rad Płac nie stworzyły większego
zatrudnienia. Tak naprawdę wzrost zatrudnienia wykazywał większą
zdolność do utrzymywania się przed zniesieniem Rad niż później.
Więc chociaż zniesienie Rad Płac nie zaowocowało większym
zatrudnieniem, to zmniejszenie stawek płac spowodowane przez
zniesienie Rad doprowadziło do tego, że więcej rodzin musiało
znosić głodowe zarobki.

(Nie oznacza to, że anarchiści popierają narzucanie płac
minimalnych mocą prawa. Większość anarchistów nie popiera
tego, ponieważ odbiera to związkom i innym organizacjom klas
pracujących odpowiedzialność za płace i przekazuje ją w ręce
państwa. Wymieniamy te przykłady, aby uwypuklić, że
neoliberalna argumentacja jest obarczona wieloma błędami).

Chociaż te dowody mogą okazać się szokiem dla
neoklasycznej ekonomii, to zgadzają się doskonale z analizami
anarchistów i innych socjalistów. Według anarchistów
bezrobocie jest środkiem dyscyplinowania świata pracy i
utrzymywania odpowiedniej stopy zysku (tzn. bezrobocie jest
kluczowym środkiem zapewniającym, że pracownicy będą
wyzyskiwani). Kiedy przybliżamy się do pełnego zatrudnienia,
siła świata pracy wzrasta, ograniczając przez to stopę
wyzysku, a więc zwiększając udział świata pracy w
wytwarzanej przez siebie wartości (czyli podnosząc płace).
Zatem z anarchistycznego punktu widzenia fakt, że płace są wyższe
na obszarach o mniejszym bezrobociu nie jest niespodzianką,
podobnie jak zjawisko pro-cyklicznych płac realnych.
Ostatecznie, jak odnotowaliśmy w sekcji
C.3
, proporcja między płacami a zyskami jest w dużym
stopniu wytworem siły przetargowej, a więc oczekiwalibyśmy
wzrostu płac realnych podczas wznoszącej się części cyklu
koniunkturalnego, spadku podczas kryzysu i wysokiej wartości na
obszarach o niskim bezrobociu. I, co jest jeszcze o wiele ważniejsze,
te dowody sugerują, że neoliberalna teza mówiąca, iż
bezrobocie jest powodowane przez związki, „zbyt wysokie”
stawki płac itp., jest fałszywa. W istocie, powstrzymując
kapitalistów przed przywłaszczaniem większej części dochodów
tworzonych przez pracowników, wysokie płace utrzymują
skumulowany popyt i przyczyniają się do większego zatrudnienia
(choć oczywiście wysokie zatrudnienie nie może utrzymywać się
w nieskończoność w ustroju płatnego niewolnictwa wskutek wywoływanego
przez nie wzrostu siły pracowników). Bezrobocie jest raczej
kluczowym aspektem ustroju kapitalistycznego i nie można go się
pozbyć w jego ramach, zaś neoliberalne stanowisko „winiące
pracowników” opiera się na niezrozumieniu istoty i
dynamiki tego systemu.

Więc być może wysokie płace realne dla pracowników zwiększają
skumulowany popyt i zmniejszają bezrobocie poniżej poziomu, na
jakim znajdowałoby się ono, gdyby stawki płac zostały obcięte.
Rzeczywiście, to przypuszczenie wydaje się być potwierdzane
przez badania nad „krzywą płac” w licznych krajach.
Oznacza to, że „wolnorynkowy” kapitalizm, cechujący
się w pełni konkurencyjnym rynkiem pracy, brakiem osłon
socjalnych, zasiłków dla bezrobotnych, wyższymi nierównościami
i silną władzą biznesu, umożliwiającą niszczenie związków
i łamanie strajków, przeżywałby ciągłe wzrosty i spadki
skumulowanego popytu według przebiegu cyklu koniunkturalnego, a
w ślad za skumulowanym popytem postępowałoby bezrobocie. Do
tego jeszcze bezrobocie byłoby wyższe przez większość cyklu
koniunkturalnego (a zwłaszcza w chwili najwiekszego kryzysu) niż
w warunkach kapitalizmu z osłonami socjalnymi, bojowymi związkami
zawodowymi i legalnymi prawami do organizowania się, ponieważ płace
realne nie mogłyby utrzymywać się na poziomie, który byłby w
stanie wesprzeć skumulowany popyt. Bezrobotni nie mogliby też
wykorzystywać swoich zasiłków do stymulowania produkcji dóbr
konsumpcyjnych.

Mówiąc inaczej, w pełni konkurencyjny rynek pracy zwiększyłby
niestabilność na rynku, gdyż osłony socjalne i działalność
związkowa utrzymują wyższą wartość skumulowanych dochodów
ludzi pracy, którzy wydają większość swoich dochodów,
stabilizując przez to skumulowany popyt — jest to rozumowanie,
które zostało potwierdzone w latach osiemdziesiątych („korelacja
między zmierzonymi nierównościami a stabilnością ekonomiczną
/…/ była słaba, ale jeśli ona cokolwiek może sugerować, to
tylko to, że bardziej egalitarne kraje wykazywały stabilniejszy
model rozwoju po 1979 roku”
[Dan Corry i Andrew Glyn, „Makroekonomika
równości, stabilności i wzrostu”
, w: Płacąc za
nierówności
, pod redakcją Andrew Glyna i Davida Milibanda]).

LEAVE A COMMENT