D.4.1 Dlaczego kapitalistyczne firmy muszą „rozrastać się lub zginąć”?

  faq

Produkcja przemysłowa wzrosła pięciokrotnie od 1950 roku.
Oczywiście taki rozwój w środowisku przyrodniczym o skończonych
rozmiarach nie może być kontynuowany w nieskończoność bez
katastrofalnych skutków. I jeszcze, jak sugeruje powyższy
cytat, z zasady jest niemożliwe, aby kapitalizm porzucił
swój nałóg rozrostu. Ważne jest zrozumienie, dlaczego.

Kapitalizm opiera się na produkcji dla zysku. Aby pozostać
rentowną, firma musi być w stanie produkować dobra i usługi
wystarczająco tanio, żeby konkurować z innymi firmami z tej
samej branży. Jeżeli jakaś firma zwiększy swoją wydajność
(do czego muszą dążyć wszystkie firmy), będzie mogła
produkować taniej, osłabiając w ten sposób swoją konkurencję
i zdobywając większy udział w danym rynku, aż w końcu zmusi
mniej rentowne firmy do bankructwa. Ponadto gdy przedsiębiorstwa
o wyższej wydajności/rentowności rozszerzą swoją działalność,
często urzeczywistniają skalowanie (np. zdobywając ogromne
stawki za większe ilości surowców), co daje im jeszcze większą
przewagę w konkurencji z mniej wydajnymi/rentownymi przedsiębiorstwami.
Zatem nieustanne zwiększanie wydajności jest niezbędne dla
przetrwania.

Istnieją dwa sposoby zwiększania wydajności, albo poprzez
wzrost wyzysku pracowników (np. dłuższy dzień pracy i (lub)
bardziej intensywną pracę za tę samą ilość pieniędzy),
albo dzięki wprowadzaniu nowych technologii, które zmniejszają
ilość niezbędnej pracy do wyprodukowania tego samego wyrobu bądź
usługi. Dzięki walce pracowników o zapobieganie podnoszeniu
poziomu ich wyzysku nowe technologie są głównym sposobem, przy
pomocy którego wydajność jest w kapitalizmie zwiększana (chociaż
oczywiście kapitaliści zawsze poszukują sposobów zwiększenia
wyzysku pracowników przy danej technologii również i innymi środkami).

Ale nowe technologie są drogie, co oznacza, że w celu opłacania
nieustannych ulepszeń, firma musi ciągle sprzedawać więcej
tego, co produkuje, a zatem musi utrzymywać rozbudowę swojego
kapitału (maszyn, hal fabrycznych, pracowników itd.). Doprawdy,
pozostawać w tym samym miejscu w kapitalizmie to wystawiać się
na groźbę kryzysu – więc firma zawsze musi dążyć do większych
zysków, czyli zawsze musi rozbudowywać się i inwestować. Mówiąc
inaczej, żeby przetrwać na rynku, firma musi stale się
rozbudowywać i unowocześniać swój kapitał, zwiększać
poziom produkcji, tak by mogła sprzedawać wystarczająco dużo
do kontynuowania swojej rozbudowy i utrzymywania możliwości
unowocześniania swego kapitału — czyli „rozrastać się
lub zginąć” albo „produkcja w celu produkcji”.

A więc jest niemożliwe, by kapitalizm rozwiązał kryzys
ekologiczny, ponieważ „rozrastać się lub zginąć”
jest w jego naturze wrodzone:

„Mówienie o ‚granicach rozwoju’ w warunkach
kapitalistycznej gospodarki rynkowej jest równie bezsensowne, co
mówienie o ograniczaniu uzbrojenia w społeczeństwie żołnierzy.
Cnoty moralne, które są głoszone dzisiaj przez wielu mających
najlepsze intencje obrońców środowiska, są naiwne do tego
samego stopnia, do którego cnoty moralne ponadnarodowych koncernów
są krętactwem. Kapitalizm nie może zostać ‚przekonany’ do
ograniczenia rozrostu bardziej, niż istota ludzka mogłaby zostać
‚przekonana’ do zatrzymania oddychania. Próby stworzenia
‚zielonego’ kapitalizmu, uczynienia go ‚ekologicznym’ są skazane
na niepowodzenie przez samą naturę tego systemu jako systemu
rozrostu bez końca”
[Murray Bookchin, Remaking
Society (Tworzenie społeczeństwa na nowo)
, pp. 93-94].

Dopóki będzie istniał kapitalizm, będzie musiał
kontynuować swoje „pożeranie przyrody w nieskończoność”,
dopóki nie usunie ono „organicznych warunków ludzkiego
życia”
. Z tego powodu nie może być kompromisu z
kapitalizmem: Musimy go zniszczyć zanim on zniszczy nas. A czas
płynie.

Kapitaliści oczywiście nie przyjmują tego wniosku do
wiadomości. Większość z nich po prostu ignoruje dowody albo
patrzy na całą sytuację przez różowe okulary, utrzymując,
że problemy ekologiczne nie są tak poważne, jak się wydaje,
albo że nauka znajdzie sposób na ich rozwiązanie zanim będzie
za późno. Prawicowi libertarianie skłaniają się do
przyjmowania takiego podejścia, ale również przekonują, że
prawdziwie wolnorynkowy kapitalizm zapewniłby rozwiązanie
kryzysu ekologicznego. W sekcji E pokażemy,
czemu te argumenty są obłąkane i dlaczego wolnościowy
socjalizm jest naszą najlepszą nadzieją na zapobieżenie
ekologicznej katastrofie.

LEAVE A COMMENT