A.2 Za czym się opowiada anarchizm?

  faq

Poniższe słowa wielkiego angielskiego poety romantycznego
Percy Bysshe Shelleya dają rozeznanie, za czym anarchizm
opowiada się w praktyce i jakie ideały nim kierują:

Mąż cnotliwego ducha
Nikomu nie rozkazuje ani nikogo nie słucha:
Władza, niczym morowej zarazy przekleństwo,
Plugawi czegokolwiek dotknie, zaś posłuszeństwo
Zguba wszelkiego geniuszu, cnoty, wolności, prawdy,
Czyni z ludzi niewolników, a pod pozorami człeka powstaje
Mechaniczny automat.

Jak sugerują strofy Shelleya, anarchiści dają zdecydowane
pierwszeństwo wolności, pragnąc jej zarówno dla siebie, jak i
dla innych. Uważają także indywidualność — to, co czyni każdego
wyjątkową osobą — za najważniejszy aspekt człowieczeństwa.
Jednakże zdają sobie sprawę z tego, że jednostka wcale nie
istnieje w próżni, ale jest zjawiskiem społecznym. Poza
społeczeństwem, życie jednostki jest niemożliwe, skoro
potrzebuje się innych ludzi, ażeby rozwijać się, rozszerzać
swoje horyzonty i rosnąć.

Ponadto, między jednostkowym a społecznym rozwojem zachodzi
wzajemny wpływ: jednostki wzrastają w obrębie konkretnego społeczeństwa
i są przez nie kształtowane, podczas gdy równocześnie same
pomagają w kształtowaniu i zmienianiu oblicza tego społeczeństwa
(jak też siebie samych i innych jednostek) poprzez swoje myśli
i działania. Społeczeństwo nie oparte na wolnych jednostkach,
ich nadziejach, marzeniach i ideach byłoby puste i martwe. Więc,
„tworzenie się ludzkiej istoty. . . jest procesem
zbiorowym, procesem, w którym
uczestniczy zarówno
jednostka, jak i społeczność”
[Murray Bookchin, Nowoczesny
kryzys
]. W konsekwencji, jakakolwiek teoria polityczna, która
opiera się wyłącznie na społeczeństwie, lub wyłącznie na
jednostce, jest fałszywa.

Aby jednostka mogła się rozwinąć do możliwie najpełniejszego
stopnia, anarchiści uważają za konieczne stworzenie społeczeństwa
opartego na trzech zasadach: wolności, równości
i solidarności, które są od siebie nawzajem zależne.

Wolność jest niezbędna dla pełnego rozkwitu ludzkiej
inteligencji, inicjatywy i godności. Być zdominowanym przez
kogoś innego oznacza zostać pozbawionym szansy samodzielnego myślenia
i działania, które jest jedynym sposobem wzrostu i rozwoju własnej
odrębności. Dominacja także tłumi wszelkie innowacje i
osobistą odpowiedzialność, prowadząc do oportunizmu i mierności.
Tak więc społeczeństwo, które maksymalizuje rozwój
indywidualności musi koniecznie się opierać na dobrowolnym
stowarzyszaniu, nie na przymusie i władzy. Cytując Proudhona, „Wszyscy
stowarzyszeni i wszyscy wolni”
Lub, jak stwierdza Luigi
Galleani, anarchizm jest „autonomią jednostki w ramach
swobody stowarzyszania się”
[Koniec anarchizmu?]
(Zobacz więcej w sekcji A.2.2 – Dlaczego
anarchiści kładą szczególny nacisk na wolność?
).

Jeśli wolność jest nieodzowna dla najpełniejszego rozwoju
jednostki, to równość jest konieczna do istnienia autentycznej
wolności. Nie może być prawdziwej swobody w podzielonym na
klasy, hierarchicznym społeczeństwie, rozdartym jaskrawymi nierównościami
pod względem władzy, bogactwa i przywilejów. Ponieważ w takim
społeczeństwie tylko nieliczni — ci na szczytach hierarchii —
są względnie wolni, podczas gdy reszta to na wpół niewolnicy.
Zatem bez równości, wolność staje się kpiną — w najlepszym
swobodą wyboru swojego pana (szefa), jak w kapitalizmie.
Ponadto, nawet elita w takich warunkach nie jest naprawdę wolna,
bo musi żyć w skarłowaciałym społeczeństwie, uczynionym
szkaradnym i jałowym poprzez tyranię i wyobcowanie większości.
A ponieważ indywidualność rozwija się w pełni tylko poprzez
jak najszersze kontakty z innymi wolnymi jednostkami, członkowie
elity są ograniczeni w możliwościach swojego własnego rozwoju
przez niedobór wolnych jednostek, z którymi mieliby oddziaływać
na siebie nawzajem. (Zobacz też sekcję A.2.5 – Dlaczego anarchiści opowiadają się za równością?)

Wreszcie, solidarność oznacza wzajemną pomoc: pracę
dobrowolną, we współpracy z innymi, którzy podzielają te
same cele i zainteresowania. Ale bez wolności i równości, społeczeństwo
staje się piramidą rywalizujących klas, opartą na dominacji
warstw niższych przez wyższe. W takim społeczeństwie, jakim
zresztą jest nasze własne, obowiązują zasady typu „musisz
dominować albo samemu zostać zdominowanym”, „kanalia
niszczy kanalię”, albo „wszystko dla siebie”.
Zatem „bezwzględny indywidualizm” jest lansowany
kosztem poczucia wspólnoty, kiedy to ci ze społecznych nizin
czują urazę do znajdujących się ponad nimi, a ci na szczytach
boją się znajdujących się poniżej. W takich warunkach, nie
może być ogólnospołecznej solidarności, lecz tylko cząstkowe
formy solidarności w obrębie klas o przeciwstawnych interesach,
co osłabia społeczeństwo jako całość. (Zobacz także sekcję
A.2.6 – Dlaczego solidarność jest tak
ważna dla anarchistów?
)

Powinniśmy odnotować, że solidarność nie zakłada poświęcania
się ani samozaparcia. Jak wyjaśnia Errico Malatesta:

„wszyscy jesteśmy egoistami, wszyscy szukamy
swojego własnego zadowolenia. Lecz anarchista znajduje swoje
największe zadowolenie w walce o dobro wszystkich, o osiągnięcie
społeczeństwa, w którym może być bratem pomiędzy braćmi,
pomiędzy zdrowymi, inteligentnymi, wykształconymi i szczęśliwymi
ludźmi. Ale ten, kto łatwo się przystosowuje, kto jest
zadowolony z życia między niewolnikami i wyciąga korzyści
z pracy niewolników, nie jest i nie może być anarchistą”

[Życie i idee].

Dla anarchistów, prawdziwym bogactwem są inni ludzie
oraz planeta, na której żyjemy.

Poza tym, poszanowanie indywidualności nie oznacza wcale, że
anarchiści są idealistami, sądzącymi, że ludzie i ich idee
rozwijają się poza społeczeństwem. Jednostka i idee rosną i
rozwijają się wewnątrz społeczeństwa, w odpowiedzi na
materialne i intelektualne współzależności i doświadczenia,
które poszczególni ludzie aktywnie analizują i interpretują.
Anarchizm, z tego powodu, jest materialistyczną teorią,
twierdzącą, że idee rozwijają się i wzrastają wskutek społecznych
współzależności i aktywności umysłowej jednostek (patrz Bóg
i państwo
Michaiła Bakunina w celu zapoznania się z
klasyczną dysputą materialisty przeciwko idealizmowi).

To znaczy, że anarchistyczne społeczeństwo będzie tworem
istot ludzkich, a nie jakiegoś bóstwa czy innej transcendentnej
zasady, gdyż „nic nigdy nie powstaje z niczego, a już
najmniej w stosunkach międzyludzkich. To właśnie ludzie
wszystko układają, i robią to według swych skłonności i
zrozumienia rzeczy”
[Alexander Berkman, ABC
anarchizmu
].

Dlatego anarchizm opiera się na sile idei i zdolności ludzi
do działania i przekształcania swojego życia w oparciu o to,
co uważają za słuszne. Mówiąc inaczej, na wolności.

Jak zauważyliśmy, „an-archia” oznacza „bez władców” lub „bez (hierarchicznej) władzy”. Anarchiści nie występują przeciwko „autorytetom”, przez które rozumie się specjalistów, którzy posiadają szczególną wiedzę, umiejętności czy mądrość, choć są przekonani, że takie autorytety nie powinny mieć żadnej władzy zmuszania innych do postępowania wedle ich zaleceń (zobacz dokładniejsze rozróżnienie w sekcji B.1). A więc, mówiąc krótko, anarchizm to antyautorytaryzm.

Anarchiści są antyautorytarystami, gdyż wierzą, że żadna istota ludzka nie powinna dominować nad inną. Anarchiści, słowami L. Susan Brown, „wierzą we wrodzoną godność i wartość ludzkiej jednostki” [Polityka indywidualizmu]. Dominacja nieodłącznie degraduje i upadla, gdyż podporządkowuje wolę i osąd zdominowanych woli i osądowi dominujących, niszcząc w ten sposób godność i szacunek dla samych siebie, który powstaje tylko dzięki osobistej niezależności. Ponadto, dominacja umożliwia wyzysk i na ogół prowadzi do niego. A to jest już korzeń nierówności, ubóstwa i rozstroju społecznego.

Mówiąc inaczej, istotą anarchizmu (wyrażając ją pozytywnie) jest więc swobodna współpraca między równymi w celu maksymalizacji ich wolności i odrębności.

Współpraca między równymi jest kluczem do antyautorytaryzmu. Poprzez współpracę możemy rozwijać i chronić swoją własną wewnętrzną wartość jako wyjątkowych jednostek, jak również wzbogacamy nasze życie i wolność, ponieważ „żadna jednostka nie może uznać swojego własnego człowieczeństwa, i konsekwentnie go realizować w ciągu swojego życia, jak tylko przez dostrzeżenie go w innych i współpracę w jego urzeczywistnieniu dla innych” [Michaił Bakunin, cytowany przez Malatestę w Anarchii].

Pozostając antyautorytarystami, anarchiści przyznają, że istoty ludzkie mają naturę społeczną i wpływają na siebie nawzajem. Nie możemy uniknąć „władzy” tego wzajemnego wpływu, bo, jak przypomina nam Bakunin:

„zniesienie tego wzajemnego wpływu byłoby śmiercią. Zaś gdy bronimy wolności mas, w żadnym razie nie sugerujemy zniesienia żadnego z tych naturalnych wpływów, które jednostki lub ich grupy wywierają na siebie. Tym, czego chcemy, jest zniesienie wpływów, które są sztuczne, uprzywilejowane, prawne, oficjalne” [cytowane przez Malatestę, w Anarchii].

Mówiąc inaczej, chodzi tu o takie wpływy, które wyrastają z władzy hierarchicznej.

LEAVE A COMMENT