I.8.12 Czy decyzja o współpracy była przymusowo egzekwowana na członkach CNT?

Trzeba poświęcić kilka słów rozwojowi CNT i FAI po 19 lipca 1936. To jasne, że zmieniła się natura ich obojga i nie były już tymi samymi organizacjami co przedtem. Obie stały się bardziec scentralizowane i biurokratyczne, wykluczając członków z wielu ważnych decyzji. Jak sugeruje Peirats:

“W CNT i wśród bojowych anarchistów tradycyjnie panował najwyższy szacunek dla dyskusji i decyzji zgromadzeń, podstaw organiacji federalistycznej. Władze administracyjne były jedynie wykonawcami tych decyzji. Regularne decyzje krajowych kongresów przekazywały Konfederacji i jej komitetom przedstawicielskim jasne obowiązki o podstawowym i ogólnym charakterze, dotyczące wszystkich członków niezależnie od regionu. A za podejmowanie takich generalnych decyzji odpowiadały bezpośrednio wszystkie związki, na drodze decyzji podejmowanych na ich zgromadzeniach ogólnych. Podobnie, Kongresy Lokalne i Regionalne wskazywały wytyczne dotyczące kwestii i problemów lokalnych. W obu przypadkach decyzje zawsze należały do zgromadzeń pracowników, czy to w związkach zawodowych czy w grupach.

“To poczucie ścisłości i codzienności federalistycznych procedur zostało nagle zmienione na samym początku okresu rewolucyjnego […] Tę zmianę norm organizacji tłumaczono wyjątkową koleją wydarzeń, wymagającą szybszego podejmowania decyzji i rezolucji, to znaczy konieczności odejścia od skomplikowanych procedur działającej oddolnie federalistycznej praktyki.” [The CNT in the Spanish Revolution, vol. 1, str. 213]

Innymi słowy, CNT stawało się coraz bardziej hierarchiczne, wyższe komitety stawały się raczej ciałami wykonawczymi niż andministracyjnymi, ponieważ “można śmiało założyć, że co ważniejsze rezolucje organizacji były podejmowane przez komitety, bardzo rzadko przez wybory powszechne. Z pewnością warunki wymagały od organizacji szybkiego podejmowania decyzji, trzeba też było podjąć środki ostrożności przeciwdziałające szkodliwym wyciekom. Te potrzeby były pokusą dla komitetów do zniesienia federalistycznych procedur organizacji.” [Jose Peirats, Anarchists in the Spanish Revolution, str. 188]

Jak na ironię, “anarchistycznym liderom CNT nie tyle nie udało się “przejąć władzy”, jak jęczy Trocki i jego zwolennicy (zobacz poprzednią sekcję), zrobili to w swoich własnych organizacjach. Taki rozwój wypadków okazał się katastrofalny i potwierdził anarchistyczną krytykę hierarchicznych i centralistycznych organizacji. Wyższe komitety CNT stały się wyobcowane od członków, prowadziły własną politykę, szkodziły twórczej pracy szeregowych członków i paraliżowały ją – jak przewidywała teoria anarchizmu. Jak wskażemy poniżej, założenie, że wyższe komitety po prostu narzuciły swoim członkom decyzję o współpracy, byłoby błędne (jak wydaje się sugerować na przykład Vernon Richards w Lessons of the Spanish Revolution). Chociaż komitety podejmowały wiele decyzji fait accompli, szeregowi członkowie CNT i FAI nie byli po prostu wykonawcami rozkazów ani nie przyjmowali ślepo wszystkich decyzji.

W warrunkach rewolucyjnych decyzje muszą być podejmowane szybko, czasem bez konsultacji z bazą organizacji. Takie decyzje muszą być jednak uznane przez członków, którzy muszą je przedyskutować i ratyfikować (taka była na przykład struktura wojsk CNT). Doświadczenia CNT i FAI w niezliczonych strajkach, powstaniach i kampaniach dowiodły, że struktura federacyjna jest w pełni zdolna prowadzić wojnę klasową – rewolucja nie jest od tego wyjątkiem, bo jest wojną klasową w najbardziej skoncentrowanej formie. Innymi słowy, zasady organizacyjne CNT i FAI były jak najbardziej adekwatne w sytuacji rewolucyjnej.

Nie można więc uznać, że za tendencje centralistyczne odpowiedzialne były wyjątkowe warunki w czasie wojny. Tłumaczy je raczej polityka współpracy. Inaczej niż w licznych strajkach i rewoltach przed 19 lipca 1936 wyższe komitety CNT zaczęły funkcjonować w ramach struktur państwowych. Z samej swojej natury tworzy to tendencje do hierarchizacji i centralizacji, ponieważ zaangażowane osoby muszą przystosować się do podstawowych struktur i form państwa. Łamanie zasad CNT wynikało z wyjściowej decyzji kompromisu w imię “antyfaszystowskiej jedności” i nieszczęsne koło rozkręciło się – każdy kolejny kompromis popychał kierownictwo CNT dalej w ręce państwa, co zwiększało tendencje hierarchiczne, co z kolei wyobcowywało te wyższe komitety od członków, co dalej prowadziło do ugodowej polityki tych komitetów.

Te centralistyczne i hierarchiczne tendencie nie oznaczały, że wyższe komitety CNT po prostu narzucały swoją wolę reszcie organizacji. Jest całkowicie jasne, że decyzja o współpracy począrtkowo cieszyła się pasywnym poparciem większości CNT i FAI (prawdopodobnie dlatego, że sądzili, że wojna skończy się na przestrzeni kilku tygodni czy miesięcy). Jak zauważył przejezdny francuski anarchista Sebastian Faure, choć “efektywny udział we władzach centralnych był popierany przez większość związków i grup związanych z FAI, ta decyzja spotkała się w wielu miejscach ze sprzeciwem całkiem sporej mniejszości. Nie było więc jednomyślności.” [cytowany przez Jose Peirats, The CNT in the Spanish Revolution, vol. 1, str. 183] Słowami Peirats:

“Czy wszyscy bojowcy byli tego samego zdania? […] Z wyjątkiem pewnych głośnych mniejszości, które wyrażały swój sprzeciw w swoich organach pracowych i w komitetach, na zgromadzeniach, zebraniach plenarnych i spotkaniach, ponura prawda jest taka, że większość członków było ofiarami pewnego fatalizmu będącego bezpośrednim skutkiem tragicznych realiów wojny.” [Op. Cit., str. 181]

I:

“Widzieliśmy już, jak bojowy anarchizm posunął się na przód na płaszczyźnie ekonomicznej, bezkompromisowo prowadząc transformację gospodarki. Nie sposób wątpić – gdyż byłaby to ignoracja w kwestii psychologii wolnościowej masy członków CNT – że uciszany sprzeciw, wubuchający czasem na zgromadzeniach i spotkaniach i widoczny w części organów prasowych wybuchł, gdy tylko zaczęto wprowadzać ustępstwa. W związku z tym grono opinii wrogich jakimkolwiek odcholeniom w taktyce i zasadach mogły stale liczyć na ożywionych propagatorów.” [Op. Cit., str. 210]

W ruchu wolnościowym była więc istotna mniejszość sprzeciwiająca się polityce współpracy, głosząca swoje opinie w licznych publikacjach i na spotkaniach. Podczas gdy wielu (jeśli nie większość) rewolucyjnych anarchistów zgłosiło się na ochotnika do wojsk, a więc nie byli jak wcześniej aktywni w swoich związkach, były różne grupy (jak Katalońska Młodzież Wolnościowa, Przyjaciele Durrutiego, inne grupy w FAI, i tak dalej), które sprzeciwiały się współpracy i otwarcie dowodziły swoich racji na ulicach, kolektywach, spotkaniach organizacyjnych i tak dalej. Ponadto, poza ruchem wolnościowych dwie małe grupy trockistów sprzeciwiały się współpracy, podobnie sekcje POUM. Nie można więc powiedzieć, żeby członkowie CNT byli nieświadomi argumentów przeciw dominującemu stanowisku. Poza tym wyższe komitety CNT w Katalonii były na przykład niezdolne przekonać zebrań związków czy zgromadzeń ogólnych do wykluczenia Przyjaciół Durrutiego ani do wstrzymania finansowego wsparcia dla Młodzieży Wolnościowej gorąco sprzeciwiającej się współpracy w swoich publikacjach, ani przekonać różnych grup pracowników, by zaprzestali dystrybucji publikacji przeciwników w komunikacji publicznej lub z codziennym mlekiem. [Abe Bluestein, “Translator’s Note”, Juan Gomez Casas, Anarchist Organisation: The History of the FAI, str. 10]

Wskazuje to, że pomimo centralistycznych tendencji wyższe komitety CNT nadal w jakimś stopniu były pod wpływem i kontrolą ludności i nie należy postrzegać ich jako mających dyktatorską władzę w ramach organizacji. Choć wiele decyzji przedstawiano zgromadzeniom ogólnym związków (często zwoływanym przez komitety z niewielkim wyprzedzeniem) w formie fait accompli, co było niezgodne z wcześniejszymi procedurami CNT, zgromadzenia nie mogły zostać zmuszone do ratyfikowania jakichkolwiek decyzji komitetów. Obiektywne warunki wojny z Franco i faszyzmem przekonały większość członków CNT i wolnościowych aktywistów, że praca z innymi partiami i grupami w ramach państwa była jedyną praktyczną opcją. Poza tym sądzili, że robiąc inaczej osłabialiby wysiłki wojenne prowokując drugą wojnę domową w ramach obozu antyfrankistowskiego. Choć ta strategia nie podziałała (państwo republikańskie rozpoczęło wojnę domową przeciw CNT gdy było do tego wystarczająco silne, co zniszczyło walkę z faszyzmem) nie sposób twierdzić, że została narzucona członkom lub że nie słyszeli opinii jej przeciwników. Niestety wezwanie do antyfaszystowskiej jedności zdominowało umysły ruchu wolnościowego.

Początkowo większość szeregowych bojowników sądziła, że wojna skończy się w trakcie kilku tygodni. Ostatecznie wystarczyło kilka dni, by pokonać armię w Barcelonie i innych większych ośrodkach przemysłowych. To skłoniło ich, po pierwsze, do tolerowania (a właściwie wspierania) współpracy CNT z “Centralnym Komitetem Antyfaszystowskich Bojówek” i, po drugie, do rozpoczęcia ekspropriacji kapitalizmu w wierze, że niedługo znów będą na drodze do rewolucji (okazja rozpoczęcia wprowadzania anarchistycznych idei była po prostu zbyt dobra, by ją zmarnować, niezależnie od woli kierownictwa CNT). Wierzyli, że rewolucja i wolnościowy komunizm omawiane i przyjęte na kongresie CNT w Saragossie w maju tamtego roku były nieodłączną częścią walki z faszyzmem i postępowali zgodnie z tą wiarą. Ignorowanie państwa zamiast zniszczenia go było widziane jako krótkoterminowy kompromis, który wkrótce zostanie naprawiony. Niestety mylili się – współpraca kierowała się własną logiką, która stawała się gorsza wraz z przedłużaniem się wojny (i wkrótce było za późno).

Musimy zaznaczyć, że wskazuje to na powierzchowną naturę większości ataków marksistów na anarchizm powołujących się na CNT jako główny argument. Ostatecznie to anarchiści i zainspirowani anarchizmem członkowie CNT organizowali kolektywy, wojska, i rozpoczęli transformację hiszpańskiego społeczeństwa. Robili to zainspirowani anarchizmem i w anarchistyczny sposób. Pochwalanie ich działań jednocześnie atakując “anarchizm” jest nielogiczne. W rzeczywistości te działania miały więcej wspólnego z ideami anarchizmu niż działania i racjonalizacje kierownictwa CNT. Błędne jest więc atakowanie “anarchizmu” powołując się na anty-anarchistyczne działania kilku przywódców ignorując anarchistyczne działania większości.

Tak więc, reasumując, jasne jest, że choć wewnętrzne struktury CNT były osłabione, a autorytarne tendencje wzrosły z powodu współpracy z państwem, CNT nie stało się dodatkiem do wyższych komitetów organizacji. Zgromadzenia ogólne związku mogły odrzucać wezwania kierownictwa i robiły to. Poparcie dla “antyfaszystowskiej jedności” było szerokie wśród członków CNT (mimo aktywności i argumentów znaczącej mniejszości anarchistów) i znalazło swoje odbicie w prowadzonej przez organizację polityce współpracy. Choć wyższe komitety CNT zostały przekształcone w biurokratyczne kierownictwo, coraz bardziej wyobcowane od szeregowych członków organizacji, nie można twierdzić, że ich władza była absolutna lub że członkowie byli jej całkowicie przeciwni. Ironicznie, choć nie zaskakująco, odstępstwa od wcześniejszych wolnościowych zasad organizacji potwierdziły teorię anarchizmu i stały się ciężarem dla rewolucji i czynnikiem w jej upadku.

Jak twierdzimy w sekcji I.8.11, początkowy kompromis z państwem, początkowa zdrada teorii anarchizmu i polityki CNT, zawierała w sobie resztę. Ponadto doświadczenie CNT po odrzuceniu teorii anarchizmu nie obaliły jej, ale potwierdziły – scentalizowane, hierarchiczne organizacje szkodziły rewolucji i ostatecznie doprowadziły do jej upadku. Doświadczenia CNT i FAI pokazują, że ci, którzy, jak leniniści, nawołują do większej centralizacji i tworzenia hierarchicznych “demokratycznych” struktur nie chcą zrozumieć historii, a co dopiero się z niej uczyć. Zwiększona centralizacja w CNT wspierała i wzmacniała kierownictwo (mniejszość) kosztem członków (większości). Nie federalizm zniszczył rewolucję, ale, jak zawsze, centralizm.

Dlatego pomimo znaczącej mniejszości anarchistów w ramach CNT i FAI sprzeciwiających się dominującej polityce “antyfaszystowskiej jedności” i politycznej współpracy, członkowie CNT zasadniczo zgadzali się na taką politykę i nie była ona im narzucona. Członkowie CNT mogli odrzucać sugestie kierownictwa i robili to, a więc mimo centralizacji władzy, jaka miała miejsce w CNT w związku z polityką współpracy, nie można twierdzić, że taka polityka była niezgodna z wolą szeregowych członków, jakkolwiek opłakane nie były jej skutki.

Leave a Reply

Your email address will not be published.