Author: sasza

A.2.9 Jakiego rodzaju społeczeństwo jest pożądane przez anarchistów?

Anarchiści pragną zdecentralizowanego społeczeństwa, opartego na dobrowolnym stowarzyszaniu się. Uznajemy tę formę społeczeństwa za taką, która jest najlepsza do maksymalizacji wartości, które naszkicowaliśmy powyżej – wolności, równości i solidarności. Tylko poprzez rozumną decentralizację władzy, zarówno pod względem strukturalnym, jak i terytorialnym, można sprzyjać i dodawać odwagi osobistej wolności. Przekazanie władzy w ręce mniejszości jest oczywistym zaprzeczeniem osobistej wolności i godności. Anarchiści wolą organizacje, które minimalizują władzę, utrzymując ją u podstaw, w rękach tych, których dotyczy jakakolwiek podejmowana decyzja, niż odbieranie ludziom zarządu nad swoimi własnymi sprawami i przekazywanie go w ręce innych.

Dobrowolne stowarzyszenie jest kamieniem węgielnym anarchistycznego społeczeństwa. Jednostki muszą posiadać swobodę łączenia się razem jak im się tylko podoba, ponieważ jest to podstawą wolności i ludzkiej godności. Jednakże, jakiekolwiek dobrowolne stowarzyszenie tego typu musi opierać się na decentralizacji władzy; inaczej będzie ono blagą (jak w kapitalizmie), gdyż tylko równość dostarcza niezbędnego zaplecza społecznego dla wzrostu i rozwoju wolności. Dlatego anarchiści popierają kolektywy kierowane drogą demokracji bezpośredniej, oparte na zasadzie “jedna osoba, jeden głos” (zobacz uzasadnienie demokracji bezpośredniej jako politycznego odpowiednika wolnego porozumienia w sekcji A.2.11 – Dlaczego większość anarchistów popiera demokrację bezpośrednią?).

Powinniśmy wskazać tutaj, że anarchistyczne społeczeństwo wcale nie zakłada jakiegoś rodzaju idyllicznego stanu harmonii, w którym wszyscy się zgadzają. Jesteśmy dalecy od tego! Jak wskazuje Luigi Galleani, “nieporozumienia i tarcia będą zawsze istniały. W istocie, są one zasadniczym warunkiem nieograniczonego postępu. Ale skoro krwawe obszary po prostu zwierzęcej konkurencji – walki o żywność – usunięto, problemy nieporozumień mogłyby być rozwiązywane bez najlżejszego zagrożenia porządku społecznego i osobistej wolności” [Koniec anarchizmu?].

Dlatego anarchistyczne społeczeństwo będzie się opierało na współpracy poprzez konflikt, gdyż “konflikt, sam w sobie, nie jest szkodliwy […] nieporozumienia istnieją [i nie powinny wcale być ukrywane] […] Tym, co czyni nieporozumienie rujnującym, nie jest sam fakt konfliktu, lecz domieszka rywalizacji” [Alfie Kohn, Żadnej rywalizacji: proces przeciwko współzawodnictwu]. Istotnie, “stanowcze żądanie zgody oznacza, że skutecznie zapobiegnie się wnoszeniu przez ludzi ich mądrości do grupowego wysiłku” [Ibid.]. Z tego właśnie powodu większość anarchistów odrzuca podejmowanie decyzji w dużych grupach poprzez konsensus (zobacz sekcję A.2.12).

Tak więc, w anarchistycznym społeczeństwie stowarzyszenia byłyby kierowane przez masowe zgromadzenia wszystkich zaangażowanych, oparte na obszernych dyskusjach, sporach i pożytecznych konfliktach między równymi, z czysto administracyjnymi zadaniami sprawowanymi przez wybrane komisje. Te komisje byłyby tworzone przez poinstruowanych, odwoływalnych i tymczasowych delegatów, którzy wywiązywaliby się ze swych zadań pod czujnym okiem zgromadzenia, które ich wybrało. Gdyby delegaci działali wbrew swoim instrukcjom lub próbowali rozszerzać swoje wpływy czy zadania poza to, co zostało już powierzone im przez zgromadzenie (tj. gdyby zaczęli podejmować decyzje polityczne), mogli by zostać natychmiast odwołani, a ich decyzje unieważnione. W ten sposób, organizacja pozostaje w rękach związku jednostek, które ją stworzyły.

Ta samorządność u podstaw, wykonywana przez członków grupy i prawo do odwołania to zasadnicze zasady każdej anarchistycznej organizacji. Kluczową różnicą między systemem państwowym lub hierarchicznym a społecznością anarchistyczną jest to, kto sprawuje władzę. Na przykład w systemie parlamentarnym ludzie dają władzę grupie przedstawicieli, aby podejmowali za nich decyzje przez ustalony okres czasu. To, czy spełniają swoje obietnice jest nieważne, gdyż ludzie nie mogą ich odwołać do czasu następnych wyborów. Władza znajduje się na szczycie, a od tych u podstaw oczekuje się posłuszeństwa. Podobnie, w kapitalistycznym miejscu pracy, władza jest trzymana przez nieobieralną mniejszość szefów i dyrektorów na szczycie, a od pracowników oczekuje się posłuszeństwa.

W anarchistycznym społeczeństwie te stosunki zostają odwrócone. Żadna jednostka ani grupa (wybrana czy niewybrana) nie dzierży władzy w anarchistycznej społeczności. Zamiast tego decyzje są podejmowane przy użyciu zasad demokracji bezpośredniej, zaś, kiedy trzeba, społeczność może wybrać lub wyznaczyć delegatów do wykonywania tych decyzji. Istnieje jasne rozróżnienie między tworzeniem polityki w danej dziedzinie (które należy do każdego zainteresowanego) a koordynacją i wykonywaniem przyjętej polityki (które są zadaniem delegatów).

Te egalitarne społeczności, ustanowione na drodze wolnego porozumienia, także swobodnie łączą się w konfederacje. Taka wolna konfederacja byłaby kierowana oddolnie w górę, spełniając decyzje przekazane w górę przez podstawowe zgromadzenia. Konfederacje byłyby kierowane na tę samą modłę, co kolektywy. Zwoływano by regularne lokalne, regionalne, “narodowe” i międzynarodowe konferencje, podczas których wszystkie ważne sprawy i problemy dotykające tutejszych kolektywów byłyby poruszane. Prócz tego, byłyby omawiane fundamentalne, wiodące zasady i idee społeczeństwa, oraz podejmowane, wdrażane w praktykę, rewidowane i koordynowane decyzje polityczne.

Komisje wykonawcze byłyby formowane, w razie potrzeby, by koordynować i administrować decyzje zgromadzeń i ich zjazdów, pod ścisłą oddolną kontrolą, tak jak to omówiliśmy przed chwilą. Delegaci do tych ciał mieliby ograniczoną kadencję i, podobnie jak delegaci na zjazdy, dostawaliby stałe instrukcje – nie byliby uprawnieni do podejmowania decyzji na rzecz ludzi, którzy ich wydelegowali. Do tego, podobnie jak delegaci na zjazdy i konferencje, byliby poddawani natychmiastowemu odwołaniu przez zgromadzenia i zjazdy, które wcześniej ich wyłoniły. W ten sposób wszelkie komisje niezbędne do koordynacji wspólnej działalności pozostawałyby, cytując słowa Malatesty, “zawsze pod bezpośrednią kontrolą ludności” [Życie i idee].

Co najważniejsze, podstawowe zgromadzenia społeczności mogą anulować którekolwiek decyzje podjęte przez zjazdy i wystąpić z konfederacji. Jakiekolwiek kompromisy, które zostały zawarte przez delegata podczas negocjacji muszą zostać odesłane podstawowemu zgromadzeniu do ratyfikacji. Bez tej ratyfikacji jakiekolwiek ustępstwa, które zostały poczynione przez delegata podczas negocjacji nie będą wiążące dla społeczności, która powierzyła dane zadanie poszczególnym jednostkom lub komisjom. W dodatku, może ona zwoływać zjazdy konfederacji w celu przedyskutowania nowej sytuacji i informować komisje wykonawcze o zmianie poleceń oraz instruować je, co czynić z nowymi wydarzeniami i ideami.

Innymi słowy, jacykolwiek delegaci niezbędni anarchistycznej organizacji czy społeczeństwu nie są przedstawicielami (jak w demokratycznym rządzie). Kropotkin wyjaśnia tę różnicę:

“Problem prawdziwej delegacji, w przeciwieństwie do przedstawicielstwa, może być lepiej zrozumiany, gdy wyobrazimy sobie stu lub dwustu ludzi, którzy codziennie spotykają się w swojej pracy i podzielają wspólne troski […] którzy omówili każdy aspekt sprawy ich dotyczącej i podjęli decyzję. Potem wybrali kogoś i wysłali go [albo ją] w celu osiągnięcia porozumienia z innymi delegatami tego samego rodzaju […] Delegat nie jest upoważniony do niczego więcej, jak tylko wyjaśniania innym delegatom przemyśleń, które doprowadziły jego [lub jej] kolegów do takich, a nie innych wniosków. Nie mogąc niczego narzucać, będzie on [lub ona] szukać zrozumienia i powróci z prostą propozycją, którą koledzy mogą przyjąć albo odrzucić. To jest to, co się dzieje, kiedy powołuje się do życia prawdziwą delegację” [Wyznania zbuntowanego].

Inaczej niż w systemie przedstawicielskim, władza nie zostaje przekazana w ręce garstki. Raczej, jakikolwiek delegat przemawia przede wszystkim ustami stowarzyszenia, które go wybrało bądź wylosowało. Wszyscy delegaci i komisje wykonawcze byłyby instruowane i podlegałyby natychmiastowemu odwołaniu, ażeby zapewnić, że będą wyrażać wolę zgromadzeń, z których się wywodzą, a nie swoją własną. W ten sposób rząd zostaje zastąpiony przez anarchię, sieć wolnych stowarzyszeń i społeczności współpracujących ze sobą jako równe w oparciu o system poinstruowanych delegatów, natychmiastowe odwołanie, wolne porozumienie i wolną, oddolną federację.

Ta sieć anarchistycznych społeczności pracowałaby na trzech poziomach. Istniałyby “niezależne Komuny w celu organizacji terytorialnej, federacje Związków Zawodowych [tj. stowarzyszeń w miejscu pracy] w celu zorganizowania ludzi według ich różnych funkcji […] [i] wolne związki i towarzystwa […] w celu zaspokajania wszelkich istniejących i możliwych do wyobrażenia potrzeb, gospodarczych, sanitarnych i edukacyjnych; na rzecz wzajemnej ochrony, propagowania idei, sztuk, rozrywki, i tak dalej” [Piotr Kropotkin, Ewolucja a środowisko]. Wszystkie one opierałyby się na samorządności, dobrowolnym stowarzyszeniu, dobrowolnej federacji i samoorganizacji oddolnie w górę.

Poprzez organizację w ten sposób, hierarchia zostaje zniesiona we wszystkich dziedzinach życia, ponieważ ludzie u podstaw organizacji posiadają kontrolę nad nią, nie ich delegaci. Tylko taka forma organizacji może zastąpić rząd (inicjatywę i uwłasnowolnienie nielicznych) anarchią (inicjatywą i uwłasnowolnieniem wszystkich). Ta forma organizacji istniałaby we wszystkich działaniach wymagających pracy grupowej i koordynacji wysiłków wielu ludzi. Byłyby to, jak powiedział Bakunin, środki “aby zintegrować jednostki w struktury, które mogą być rozumiane i kontrolowane”. Jeśli chodzi o inicjatywy jednostkowe, kierowałaby nimi zainteresowana jednostka.

Jak można zobaczyć, anarchiści pragną stworzyć społeczeństwo oparte na strukturach, które zapewnią, że żadna jednostka ani grupa nie będzie w stanie sprawować władzy nad innymi. Wolne porozumienie, konfederacja i prawo do odwoływania, wiążące instrukcje i ograniczone uprawnienia to mechanizmy, przez które władza zostaje odebrana rządom i przekazana w ręce tych, których dana decyzja bezpośrednio dotyczy. W celu zapoznania się z pełniejszą dyskusją o tym, jak by wyglądało anarchistyczne społeczeństwo zobacz sekcję I.

A.2.8 Czy można być anarchistą bez zwalczania hierarchii?

Nie. Widzimy, że anarchiści czują odrazę do autorytaryzmu. Ale jeśli ktoś jest antyautorytarny, to ten ktoś musi zwalczać wszystkie instytucje hierarchiczne, ponieważ ucieleśniają one zasadę władzy. Argument w tej sprawie (jeśli ktoś go potrzebuje) wygląda jak następuje:

Hierarchia jest organizacją zbudowaną na wzór piramidy złożoną z ciągu stopni, szeregów czy urzędów o wzrastającej władzy, prestiżu i (zazwyczaj) wynagrodzeniu. Uczeni, którzy badali formę hierarchiczną, odkryli, że dwie najważniejsze zasady, które ona ucieleśnia, to wyzysk i panowanie. Na przykład, w swoim artykule “Co robią szefowie?” (Review of Radical Political Economics, 6, 7), będącym studium nowoczesnej fabryki, Steven Marglin odkrył, że głównym obowiązkiem korporacyjnej hierarchii nie jest większa wydajność produkcji (jak twierdzą kapitaliści), ale większa kontrola nad robotnikami, a celem takiej kontroli skuteczniejszy wyzysk.

Kontrola w obrębie hierarchii jest utrzymywana przemocą, tj. poprzez groźbę poniesienia takich czy innych ujemnych konsekwencji: fizycznych, gospodarczych, psychologicznych, społecznych itd. Taka kontrola, włączając w to tłumienie różnicy zdań i buntu, z tego powodu wymaga centralizacji: zbioru stosunków władzy, w których najsilniejsza kontrola jest sprawowana przez garstkę na szczycie (szczególnie szefa organizacji), podczas gdy ci w środkowych szeregach posiadają o wiele mniejszą kontrolę, a rzesza ludzi na samym dole nie posiada dosłownie żadnej.

Skoro dominacja, przymus i centralizacja to istotne cechy autorytaryzmu, i ponieważ te cechy są ucieleśniane przez hierarchie, wszystkie instytucje hierarchiczne są autorytarne. Ponadto, zdaniem anarchistów, jakakolwiek organizacja napiętnowana hierarchią, centralizmem i autorytaryzmem przypomina państwo, jest “etatystyczna”. A ponieważ anarchiści zwalczają zarówno państwo, jak i autorytarne więzi, ktokolwiek, kto wcale nie dąży do rozmontowania wszystkich form hierarchii, w żadnym wypadku nie może zostać nazwany anarchistą. Stosuje się to do kapitalistycznych firm. Jak wskazuje Noam Chomsky, struktura kapitalistycznej firmy jest skrajnie hierarchiczna, doprawdy faszystowska, z natury:

“system faszystowski […] [jest] absolutny – władza idzie z góry na dół […] idealnym stanem jest odgórna kontrola nad ludem nade wszystko wypełniającym rozkazy.

“Spójrzmy na korporację […] Jeśli dojrzysz, czym ona jest w istocie, władza spływa ściśle z góry na dół, od rady nadzorczej poprzez dyrektorów, inżynierów, ostatecznie do ludu na parterze, pisząc zlecenia, i tak dalej. Brak przepływu władzy czy planowania oddolnego. Ludzie mogą wywoływać zaburzenia lub czynić sugestie, ale to samo jest prawdą w odniesieniu do społeczeństwa niewolników. Struktura władzy jest liniowa, odgórna” [Utrzymywanie pospólstwa na sznurze].

David Deleon dobrze wskazuje te podobieństwa między przedsiębiorstwem a państwem, pisząc:

“Większość fabryk jest podobna do dyktatur wojskowych. Ci na samym dole to szeregowcy, nadzorcy to sierżanci, i tak dalej w poprzek hierarchii. Organizacja może narzucić wszystko, poczynając od naszego stroju czy uczesania, a kończąc na tym, jak spędzamy większą część naszego życia, w pracy. Może zmusić do pracy w nadgodzinach; może wymagać od nas pójścia do wyznaczonego lekarza, jeśli mamy jakieś dolegliwości; może zakazać nam angażowania się w działalność polityczną w wolnym czasie; może tłumić wolność słowa, prasy i zgromadzeń – może używać kart identyfikacyjnych i uzbrojonej policji bezpieczeństwa, wraz z zamkniętym obwodem telewizji, mającej nas obserwować; może karać niepokornych “dyscyplinarnym zawieszeniem umowy o pracę” (jak nazywa to General Motors), lub może nas zwolnić. Jesteśmy zmuszani przez okoliczności do zaakceptowania wielu z tych rzeczy, albo też znajdziemy się wśród milionów bezrobotnych […] Prawie w każdej pracy, mamy tylko prawo do odejścia. Główne decyzje są podejmowane na szczycie, a od nas oczekuje się posłuszeństwa, niezależnie od tego, czy pracujemy w wieży z kości słoniowej, czy też w szybie kopalni” [“O demokrację w miejscu naszej pracy: uzasadnienie dla społecznego samorządu”, Ponowne odkrywanie anarchii, jeszcze raz, pod redakcją Howarda J. Ehrlicha].

Dlatego spójny anarchista musi zwalczać hierarchię we wszystkich jej formach, włączając kapitalistyczną firmę. Nie czynić tego – to popierać archię –czego anarchista, z samej definicji, robić nie może. Mówiąc inaczej, według anarchistów “obietnice posłuszeństwa, kontrakty (płatnego) niewolnictwa, porozumienia wymagające zgody na podporządkowanie się, wszystkie one są bezprawne, ponieważ istotnie ograniczają i powstrzymują autonomię jednostki” [Robert Graham, “Anarchistyczna umowa”, Ponowne odkrywanie anarchii, jeszcze raz, pod redakcją Howarda J. Ehrlicha].

Niektórzy przekonują, że byleby tylko stowarzyszenie byłoby dobrowolne, a wtedy to, czy ono ma strukturę hierarchiczną, nie jest ważne. Anarchiści nie zgadzają się z tym. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, w kapitalizmie pracownicy są skłaniani przez ekonomiczną konieczność do sprzedawania swojej pracy (a przez to wolności) tym, którzy posiadają środki do życia. To zjawisko wzmacnia jeszcze bardziej warunki ekonomiczne, których doświadczają pracownicy, poprzez tworzenie “ogromnych nierówności bogactwa […] [gdyż] pracownicy […] sprzedają swoją pracę kapitaliście po cenie, która wcale nie odzwierciedla jej rzeczywistej wartości” [Robert Graham, Op. Cit.]. Dlatego:

“Przedstawiać na przykład strony umowy o pracę jako wolne i równe sobie nawzajem, to ignorować poważną nierówność siły przetargowej, jaka istnieje między pracownikiem a pracodawcą. A następnie, kontynuując, przedstawiać stosunki podporządkowania i wyzysku, które w naturalny sposób z niej wynikają, jako treść wolności, to robić sobie kpiny zarówno z wolności osobistej, jak i sprawiedliwości społecznej” [Ibid.].

I to właśnie z tego powodu anarchiści popierają zbiorowe działania i organizację: zwiększa ona siłę przetargową ludzi pracy i pozwala im na zapewnienie sobie autonomii (zobacz sekcję J).

Po drugie, jeśli kluczowym elementem jest dla nas to, czy stowarzyszenie jest dobrowolne, czy nie, to musielibyśmy przekonywać, że obecny ustrój państwowy musi zostać uznany za “anarchię” – nikt nie zmusza jednostki do życia w danym państwie. Wolno nam opuścić je i wyjechać gdzieś indziej. Ignorując hierarchiczną naturę stowarzyszenia, można skończyć popierając organizacje oparte na zaprzeczeniu wolności (włączając przedsiębiorstwa kapitalistyczne, siły zbrojne, a nawet państwa), bo wszystkie one są “dobrowolne”. Jak przekonuje Bob Black, “demonizować państwowy autorytaryzm, a jednocześnie ignorować aczkolwiek identyczne, uświęcone kontraktem, służalcze porządki w wielkich korporacjach, które kontrolują światową gospodarkę, jest fetyszyzmem w najgorszym swoim wydaniu” [Libertarianie jako konserwatyści]. Anarchia to coś więcej niż wolność wyboru swojego pana.

Dlatego opozycja wobec hierarchii jest kluczowym stanowiskiem anarchisty [lub anarchistki], w przeciwnym razie stanie się on [albo ona] tylko “dobrowolnym archistą” – co trudno jest uznać za anarchistyczne. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, zobacz sekcję A.2.14 ( Dlaczego dobrowolność nie wystarcza?).

Anarchiści przekonują, że organizacje wcale niekoniecznie muszą być hierarchiczne, mogą być także oparte na współpracy pomiędzy równymi, zarządzającymi swoimi własnymi sprawami bezpośrednio. W ten sposób możemy postępować bez struktur hierarchicznych (tzn. przekazania władzy w ręce nielicznych). Dopiero gdy organizacja jest samodzielnie zarządzana przez swoich członków, może zostać uznana za naprawdę anarchistyczną.

Przepraszamy, że tak wymłóciliśmy tę sprawę, ale niektórzy kapitalistyczni orędownicy, jawnie próbujący przywłaszczyć sobie miano “anarchistów” z powodu kojarzenia go z wolnością, w ostatnich czasach twierdzą, że można być jednocześnie zarówno anarchistą, jak i kapitalistą (jak w tak zwanym “anarcho”-kapitalizmie). Powinno więc teraz być jasne, że skoro kapitalizm jest oparty na hierarchii (nie wymieniając etatyzmu i wyzysku), “anarcho”-kapitalizm jest sprzecznością pojęciową. (Więcej na ten temat zobacz w Sekcji F).

A.2.7 Dlaczego anarchiści domagają się wyzwolenia osobistego?

Wolność, przez samą swoją naturę, nie może zostać dana. Jednostka nie może zostać wyzwolona przez inną, ale musi złamać swe własne łańcuchy swoim własnym wysiłkiem. Oczywiście, wysiłek własny może być także częścią zbiorowego działania, a w wielu przypadkach musi nią być, żeby osiągnąć swój cel. Jak wskazuje Emma Goldman:

“historia mówi nam, że każda uciskana klasa [lub grupa albo jednostka] osiągała prawdziwe wyzwolenie od swoich panów swoim własnym wysiłkiem” [Mówi czerwona Emma].

Anarchiści od dawna przekonywali, że ludzie mogą się wyzwolić jedynie poprzez swoje własne działania. Rożne metody, które anarchiści proponują, żeby pomóc temu procesowi, zostaną omówione w sekcji J (“Co robią anarchiści?”) i nie będziemy o nich dyskutować tutaj. Aczkolwiek, wszystkie te metody dotyczą ludzi organizujących się samemu, ustalających swoje własne programy, i działających sposobami, które ich uwłasnowolniają i usuwają ich zależność od przywódców, zajmujących się ich sprawami za nich. Anarchizm opiera się na ludziach “działających dla siebie samych” (wykonujących to, co anarchiści nazywają “akcją bezpośrednią”).

Akcja bezpośrednia ma uwłasnowolniający i wyzwalający wpływ na ludzi w nią zaangażowanych. Działalność własna to środki, przy pomocy których może zostać rozwinięta kreatywność, inicjatywa, wyobraźnia i krytyczne myślenie u dotąd poddanych władzy. Są to środki, które mogą zmienić społeczeństwo. Jak wskazuje Errico Malatesta: “między człowiekiem a jego środowiskiem społecznym ma miejsce wzajemne działanie. Ludzie tworzą społeczeństwo takim, jakim ono jest, a społeczeństwo czyni ludzi, jakimi są, i dlatego w wyniku powstaje coś na kształt błędnego koła […] Na szczęście istniejące społeczeństwo nie zostało stworzone przez natchnioną wolę dominującej klasy, której się powiodło sprowadzenie wszystkich swoich podanych do roli biernych i nieświadomych narzędzi […] Jest ono wynikiem tysięcy morderczych walk, tysięcy ludzkich i przyrodniczych czynników […] ” [Życie i idee].

Społeczeństwo, kształtując wszystkie jednostki, jest także przez nie stwarzane, poprzez ich działania, myśli i ideały. Rzucenie wyzwania instytucjom, które ograniczają czyjąś wolność wyzwala umysłowo, gdyż uruchamia proces zakwestionowania autorytarnych stosunków w ogóle. Proces ten daje nam wgląd w to, jak funkcjonuje społeczeństwo, zmieniając nasze koncepcje i tworząc nowe ideały. Cytując Emmę Goldman jeszcze raz: “Prawdziwa emancypacja zaczyna się […] w duszy kobiety”. I również w duszy mężczyzny, moglibyśmy dodać. To właśnie tylko tutaj możemy “rozpocząć [naszą] wewnętrzną odnowę, pozbywając się ciężaru przesądów, tradycji i obyczajów” [Op. Cit.]. Ale ten proces musi być kierowany przez siebie samego, gdyż jak odnotowuje Max Stirner, “człowiek, który został zaprogramowany wolnym jest niczym, jak tylko uwolnionym człowiekiem […] psem ciągnącym ze sobą kawałek łańcucha” [Max Stirner, Jedyny i jego własność].

W wywiadzie udzielonym podczas rewolucji hiszpańskiej, anarchistyczny bojownik hiszpański Buenaventura Durruti powiedział: “posiadamy nowy świat w naszych sercach”. Tylko własna aktywność i wyzwolenie osobiste pozwala nam na stworzenie takiej wizji w naszych sercach i daje nam pewność siebie, by próbować wprowadzać ją w czyn w prawdziwym świecie.

Jednakże anarchiści wcale nie uważają, że wyzwolenie osobiste musi poczekać na przyszłość, po “chwalebnej rewolucji”. To, co osobiste, jest polityczne, a znając naturę społeczeństwa, to, jak działamy tu i teraz, wpłynie na przyszłość naszego społeczeństwa i naszego życia. Dlatego, nawet w społeczeństwie przedanarchistycznym anarchiści próbują tworzyć, jak ujmuje to Bakunin, “nie tylko idee, ale także fakty przyszłości samej w sobie”. Możemy to uczynić poprzez tworzenie alternatywnych stosunków społecznych i organizacji, działając jak wolni ludzie w jeszcze nie wolnym społeczeństwie. Ponadto, ten proces wyzwolenia osobistego trwa przez cały czas:

“Podporządkowani wszystkich rodzajów ćwiczą swoją zdolność krytycznych przemyśleń własnych codziennie – i to właśnie dlatego panowie doznają niepowodzeń, zawodzą się, a czasami bywają obalani. Lecz jeśli nie obali się panów, jeśli podporządkowani nie zaangażują się w działalność polityczną, żadna ilość krytycznych przemyśleń nie zakończy ich poddaństwa i nie przyniesie im wolności” [Carole Pateman, Kontrakt seksualny].

Anarchiści dążą do ośmielenia tych skłonności w życiu codziennym, które odrzucają władzę, opierają się jej i stoją jej na zawadzie oraz wyprowadzają z nich logiczny wniosek – społeczeństwo wolnych jednostek, współpracujących jako równe sobie w wolnych, samorządnych stowarzyszeniach. Bez tego procesu krytycznych przemyśleń własnych, oporu i wyzwolenia osobistego wolne społeczeństwo jest niemożliwe. Dlatego, według anarchistów, anarchizm wywodzi się z naturalnego oporu podporządkowanych ludzi usiłujących działać jako wolne jednostki w obrębie hierarchicznego świata. Ten proces oporu jest zwany przez wielu anarchistów “walką klasową” (gdyż to właśnie ludzie z klas pracujących są na ogół najbardziej podporządkowaną grupą w społeczeństwie) lub, ogólniej, “walką społeczną”. To właśnie ten codzienny opór wobec władzy (we wszystkich jej formach) i pragnienie wolności jest kluczem do anarchistycznej rewolucji. I to właśnie z tego powodu “anarchiści kładą coraz większy nacisk na to, że walka klasowa daje robotnikom [i innym uciskanym grupom] jedyny środek zdobycia kontroli nad swoim losem” [Marie-Louise Berneri, Ani Wschód, ani Zachód].

Rewolucja jest procesem, nie zdarzeniem, i każde “spontaniczne rewolucyjne działanie” zazwyczaj wynika z cierpliwej pracy wielu lat organizacji i kształcenia przez ludzi z “utopijnymi” pomysłami i opiera się na tejże pracy. Proces “tworzenia nowego świata w skorupie starego” (żeby użyć jeszcze jednego wyrażenia Robotników Przemysłowych Świata), poprzez budowanie alternatywnych instytucji i stosunków jest tylko jednym ze składników tego, czym musi być długa tradycja rewolucyjnego zaangażowania i bojowości.

Jak wyjaśnił Malatesta, “dodawanie odwagi ludowym organizacjom wszystkich rodzajów jest logiczną konsekwencją naszych podstawowych idei, i dlatego powinno być integralną częścią naszego programu […] anarchiści wcale nie chcą wyzwalać ludu; chcemy, żeby lud wyzwolił się sam […] , chcemy, żeby nowy sposób życia wyłonił się z masy ludu i zgadzał się ze stanem jej rozwoju oraz robił postępy razem z nią” [Op. Cit.].

Jeśli proces samowyzwolenia nie występuje, wolne społeczeństwo jest niemożliwe. Dopiero gdy jednostki wyzwolą się same, zarówno materialnie (znosząc państwo i kapitalizm), jak i intelektualnie (wyzwalając się z podporządkowanego ustosunkowania do władzy), wolne społeczeństwo będzie możliwe. Nie powinniśmy zapominać, że władza kapitalisty i państwa, w znacznym stopniu, jest władzą nad umysłami tych, którzy są jej poddani (oczywiście wspartą znaczną siłą, jeśli umysłowa dominacja zawiedzie i ludzie zaczną buntować się i stawiać opór). W rezultacie, duchowa władza w postaci idei klasy rządzącej dominuje w społeczeństwie i przenika umysły uciskanych. Dopóki będzie się ona utrzymywać, dopóty klasy pracujące będą przyzwalać na władzę, ucisk i wyzysk jako normalne warunki życia. Umysły podporządkowane doktrynom i stanowiskom swoich panów nie mogą mieć nadziei na zdobycie wolności, buntować się i walczyć. Tak więc uciskani muszą przezwyciężyć umysłową dominację istniejącego systemu zanim będą mogli zrzucić jego jarzmo (a anarchiści przekonują, że akcja bezpośrednia jest środkiem do uczynienia obojga – zobacz sekcje J.2 i J.4). Kapitalizm i władza państwowa muszą zostać pokonane duchowo i teoretycznie zanim pokona je się materialnie (wielu anarchistów nazywa to wyzwolenie umysłowe “uświadomieniem klasowym”– zobacz sekcję B.7.3). Natomiast wyzwolenie osobiste poprzez walkę przeciw uciskowi jest jedynym sposobem, w którym może zostać ono dokonane. Więc anarchiści podsycają (używając określenia Kropotkina) “ducha buntu”.

Wyzwolenie osobiste jest rezultatem walki, samoorganizacji, solidarności i bezpośrednich akcji. Akcja bezpośrednia to sposób stwarzania anarchistów, wolnych ludzi, i w ten sposób “Anarchiści zawsze doradzali branie aktywnego udziału w tych organizacjach robotniczych, które prowadzą bezpośrednią walkę Pracy przeciwko Kapitałowi i jego protektorowi – Państwu”. A to dlatego, że “taka walka […] lepsza niż jakiekolwiek pośrednie środki, pozwala pracownikowi uzyskać jakąś tymczasową poprawę w obecnych warunkach pracy, ale też otwiera jego [lub jej] oczy na zło wyrządzane przez Kapitalizm i Państwo, które go popiera, i rozbudza jego [lub jej] myśli dotyczące możliwości zorganizowania konsumpcji, produkcji i wymiany bez interwencji kapitalistów i państwa”, to znaczy pozwala dostrzec możliwość wolnego społeczeństwa. Kropotkin, jak wielu anarchistów, odnosił się do ruchów związkowych i syndykalistycznych jako środków rozwoju idei wolnościowych w obrębie istniejącego społeczeństwa (chociaż, jak większość anarchistów, wcale nie ograniczał działalności anarchistycznej wyłącznie do nich). Rzeczywiście, jakikolwiek ruch, który “pozwala ludziom pracy na urzeczywistnienie ich solidarności i na odczucie wspólnoty ich interesów […] przygotowywuje drogę do tych koncepcji” anarchokomunizmu, tj. przezwyciężenie duchowego panowania istniejącego społeczeństwa w umysłach uciskanych [Ewolucja a środowisko].

Dla anarchistów, słowami szkockiego bojownika anarchistycznego, “historia ludzkiego postępu jest widziana jako historia buntu i nieposłuszeństwa, z jednostką poniżoną niewolniczym posłuszeństwem władzy w jej licznych formach i zdolną do utrzymania swej godności tylko poprzez bunt i nieposłuszeństwo” [Robert Lynn, Nie opowieść o życiu, lecz tylko kartka z niej]. I to dlatego anarchiści kładą nacisk na wyzwolenie osobiste (i samoorganizację, samorządność i samodzielną działalność). Nic dziwnego, że Bakunin uznawał bunt” jako jedną z “trzech fundamentalnych zasad, [które] ustanawiają istotne warunki wszelakiego ludzkiego rozwoju, zbiorowego czy też osobistego, w całych dziejach” [Bóg i państwo]. Jest tak po prostu dlatego, że jednostki i grupy nie mogą zostać wyzwolone przez innych, a jedynie przez samych siebie. Taki bunt (wyzwolenie osobiste) jest jedynym sposobem, przez który istniejące społeczeństwo staje się bardziej wolnościowe, a anarchistyczne społeczeństwo staje się możliwością.

A.2.6 Dlaczego solidarność jest tak ważna dla anarchistów?

Solidarność, czyli wzajemna pomoc, jest kluczową ideą anarchizmu. Jest ona ogniwem pomiędzy jednostką a społeczeństwem, sposobem, który umożliwia jednostkom wspólną pracę w celu poznania ich wspólnych potrzeb w środowisku wspierającym i kształcącym zarówno wolność, jak i równość. Według anarchistów, wzajemna pomoc jest fundamentalną cechą ludzkiego życia, źródłem siły, jak i szczęścia, oraz nieodzownym warunkiem w pełni ludzkiej egzystencji.

Erich Fromm, znany psycholog i socjalistyczny humanista, wskazuje, że: “ludzkie pragnienie doświadczania łączności z innymi jest zakorzenione w szczególnych warunkach, jakie charakteryzują ludzki gatunek i jest jednym z najsilniejszych motywów ludzkiego postępowania” [Być czy mieć].

Dlatego anarchiści uważają pragnienie formowania “związków” (żeby użyć określenia Maxa Stirnera) z innymi ludźmi za naturalną potrzebę. Te związki, czy stowarzyszenia, muszą być oparte na równości i indywidualności, aby w pełni zadowalały tych, którzy do nich wstępują – tj. muszą zostać zorganizowane na sposób anarchistyczny, tj. dobrowolny, zdecentralizowany i niehierarchiczny.

Solidarność – współpraca między jednostkami – jest niezbędna do życia i daleka od zaprzeczania wolności. “Jakie cudowne rezultaty osiąga ta wyjątkowa siła indywidualności człowieka, kiedy zostaje wzmocniona przez Współpracę z innymi jednostkami” , zauważa Emma Goldman. “Współpraca – jako przeciwieństwo morderczej walki i zmagania – pracuje na rzecz przeżycia i ewolucji gatunku […] Tylko wzajemna pomoc i dobrowolna współpraca […] może stworzyć podstawy swobodnego życia osobistego i stowarzyszeniowego” [Mówi czerwona Emma].

Solidarność oznacza wspólne zrzeszanie się nas jako równych w celu zaspokajania naszych wspólnych interesów i potrzeb. Formy zrzeszania się nie oparte na solidarności (tzn. te opierające się na nierówności) zmiażdżą indywidualność ludzi im poddanych. Jak wskazuje Ret Marut, wolność potrzebuje solidarności, rozpoznania wspólnych interesów:

“Najszlachetniejsza, najczystsza i najprawdziwsza miłość ludzkości to miłość do siebie samego. Ja chcę być wolny! Ja mam nadzieję być szczęśliwy! Ja chcę podziwiać całe piękno świata. Ale moja swoboda jest zabezpieczona tylko wtedy, gdy wszyscy inni ludzie dookoła mnie są wolni. Mogę być szczęśliwy dopiero kiedy wszyscy inni ludzie dookoła mnie są szczęśliwi. Mogę być radosny dopiero gdy wszyscy ludzie, których widzę i spotykam, patrzą na świat oczyma przepełnionymi radością. I dopiero wtedy mogę najeść się do syta z pełnym zadowoleniem, kiedy posiadam pewność, że inni ludzie również mogą najeść się do syta tak jak ja. I z tego powodu jest to kwestia mojego własnego zadowolenia, tylko mojego własnego ja, kiedy buntuję się przeciw każdemu niebezpieczeństwu, które zagraża mojemu szczęściu i mojej wolności […]” [Ret Marut (znany także jako B. Traven), The BrickBurner, czasopismo wymieniane przez Karla S. Guthke, B. Traven: życie w cieniu legend].

Praktykowanie solidarności znaczy, że uznajemy, jak w haśle Robotników Przemysłowych Świata, że “krzywda wyrządzona jednemu jest krzywdą wyrządzoną wszystkim”. Dlatego solidarność jest zbiorem środków chroniących indywidualność i wolność, a przez to wyrazem dbałości o własną korzyść. Jak wskazuje Alfie Kohn:

“kiedy myślimy o współpracy […] zwykliśmy kojarzyć to pojęcie z jakimś niejasnym idealizmem […] Może to wynikać z mylenia współpracy z altruizmem […] Strukturalna współpraca sprzeciwia się zwykłemu podziałowi na egoizm i altruizm. Ustawia sprawy w taki sposób, żebym pomagając tobie jednocześnie pomagał sobie samemu. Nawet jeśli moja motywacja początkowo mogła być samolubna, nasze losy są teraz połączone. Razem płyniemy bądź toniemy. Współpraca jest trafną i bardzo skuteczną strategią – pragmatycznym wyborem, który czyni zajmowanie się różnymi rzeczami w pracy i w szkole nawet skuteczniejszym niż konkurencja […] Istnieją także rozległe dowody na to, że współpraca bardziej sprzyja zdrowej psychice i sympatii do siebie nawzajem” [Żadnej rywalizacji: proces przeciwko współzawodnictwu].

Zaś w obrębie społeczeństwa hierarchicznego, solidarność jest ważna nie tylko z powodu satysfakcji, jaką nam daje, ale także jest potrzebna po to, aby stawiać opór tym u władzy. Poprzez wspólne obstawanie przy czymś, możemy zwiększyć naszą siłę i dostać to, co chcemy. Ostatecznie, organizując się w grupy możemy zacząć kierować naszymi wspólnymi sprawami razem i w ten sposób raz i na zawsze zastąpić szefa. – Związki będą […] mnożyły środki jednostek i zabezpieczały ich napadniętą własność” [Max Stirner, Jedyny i jego własność]. Działając solidarnie, możemy także zastąpić obecny system takim, który nam się bardziej spodoba. W “związku” tkwi potęga.

Solidarność jest więc sposobem, za pomocą którego możemy uzyskać i zapewnić sobie naszą własną wolność. Zgadzamy się pracować razem, tak, abyśmy nie musieli pracować dla kogoś innego. Godząc się na dzielenie się ze sobą nawzajem, zwiększamy swoje możliwości wyboru, przez co możemy się cieszyć większą ilością, nie mniejszą. Pomoc wzajemna leży w moim interesie własnym – to znaczy, że widzę, iż zawieranie z innymi porozumień opartych na wzajemnym szacunku i społecznej równości jest dla mnie korzystne; bo jeśli dominuję nad kimś, to znaczy, że istnieją warunki, które zezwalają na dominację, i tak według wszelkiego prawdopodobieństwa również w zamian sam zostanę zdominowany.

Jak zauważył Max Stirner, solidarność to sposoby, którymi zapewniamy, że nasza wolność zostaje wzmocniona i obroniona przed tymi u władzy, którzy chcą nami rządzić: “Czy ty sam wtedy na nic nie liczysz?”, pyta. “Czy jesteś tak uwiązany, aby pozwolić komukolwiek zrobić cokolwiek, czego tylko chce od ciebie? Broń się, a nikt cię nie tknie. Jeśli za tobą stoją miliony ludzi, popierając cię, wtedy jesteś straszliwą siłą i zwyciężysz bez trudności” [cytat z Koniec anarchizmu? Luigiego Galleaniego, pochodzi z Jedyny i jego własność].

Solidarność, z tego powodu, jest ważna dla anarchistów, ponieważ jest zbiorem środków, przy pomocy których wolność może zostać stworzona i broniona przed władzą. Solidarność jest siłą i wytworem naszej natury jako istot społecznych. Lecz solidarność nie powinna być mylona z “instynktem stadnym”, który zakłada bierne podążanie za przywódcą. Aby była skuteczna, solidarność musi być tworzona przez wolnych ludzi, współpracujących razem jako równi. “Wielkie MY” to nie solidarność, chociaż pragnienie postępowania w zgodzie z “instynktem stadnym” jest rezultatem naszej potrzeby solidarności i związku z innymi. Jest to “solidarność” zepsuta przez społeczeństwo hierarchiczne, w którym ludzie są uzależnieni od ślepego posłuszeństwa przywódcom.

A.2.5 Dlaczego anarchiści opowiadają się za równością?

Jak wymieniono w sekcji A.2.4, anarchiści są oddani sprawie równości społecznej, gdyż jest ona jedyną glebą, na której jednostkowa wolność może kwitnąć. Lecz napisano bardzo wiele nonsensów o “równości”, a większość z tego, w co się powszechnie wierzy, jest doprawdy bardzo dziwna. Przed omawianiem tego, co anarchista naprawdę rozumie przez równość, musimy wskazać, czym równość dla nas nie jest.

Anarchiści wcale nie wierzą w “równość uzdolnień”, która nie tylko nie istnieje, ale byłaby także bardzo niepożądana, gdyby mogła by zostać wprowadzona. Każdy jest wyjątkowy. Biologicznie określone różnice między ludźmi nie tylko istnieją, lecz także są “powodem do radości, a nie do strachu czy żalu”. Dlaczego? Ponieważ “życie pomiędzy klonami nie miałoby żadnej wartości, a osoba przy zdrowych zmysłach tylko ucieszy się z tego, że inni mają zdolności, których jej zabrakło” [Noam Chomsky, “Anarchizm, marksizm i nadzieja na przyszłość”, Red and Black Revolution, No. 2].

To, że niektórzy ludzie na serio sugerują, że dla anarchistów “równość” oznacza, że każdy powinien być identyczny jest smutnym odzwierciedleniem dzisiejszej kultury intelektualnej i przekręcania słów – przekręcania używanego w celu odwrócenia uwagi od niesprawiedliwego i autorytarnego systemu i przekierowywania ludzi na dyskusje o biologii.

Anarchiści nie popierają także tak zwanej “równości posiadania”. Nie pragniemy żyć w społeczeństwie, gdzie każdy otrzymuje te same dobra, mieszka w takim samym domu, nosi taki sam uniform itd. Częściową przyczyną anarchistycznego buntu przeciwko kapitalizmowi i państwu jest także to, że powodują one standardyzację tak wielu dziedzin życia (zobacz w McDonaldyzacji społeczeństwa George’a Reitzera dlaczego kapitalizm kieruje się ku standardyzacji i dostosowywaniu ludzi). Słowami Alexandra Berkmana:

“Duch władzy, prawa, pisanego i niepisanego, tradycji i obyczaju zmusza nas do zmierzania wspólną aleją i czyni z człowieka bezwolny automat bez niezależności ani indywidualności […] Wszyscy z nas to jego ofiary, a tylko nadzwyczaj silnym udaje się złamać jego łańcuchy, i to tylko częściowo” [ABC anarchizmu].

Anarchiści, z tej przyczyny, mają nikłe powody pragnąć, aby ta “wspólna aleja” stała się jeszcze szersza. Raczej pragniemy ją zniszczyć przede wszystkim, razem ze wszystkimi stosunkami i instytucjami społecznymi, które ją tworzą.

“Równość posiadania” może jedynie zostać wprowadzona i utrzymana siłą, co w żaden sposób nie byłoby równością, gdyż niektórzy wtedy musieliby mieć więcej władzy niż inni! “Równość posiadania” jest szczególnie znienawidzona przez anarchistów, gdyż uznajemy, że każda jednostka ma inne potrzeby, zdolności, pragnienia i interesy. Sprawienie, by wszyscy konsumowali to samo, byłoby tyranią. Oczywiście, jeśli jedna osoba wymaga leczenia, a inna nie, to nie otrzymują one opieki zdrowotnej w “równej” ilości. To samo jest prawdą w przypadku innych ludzkich potrzeb. Jak to wyłożył Alexander Berkman:

“równość wcale nie oznacza równej ilości, lecz równość szans […] Nie popełniajcie błędu utożsamiania równości w wolności z wymuszoną równością obozu koncentracyjnego. Prawdziwa anarchistyczna równość zakłada wolność, nie ilość. Nie oznacza ona wcale, że każdy musi jeść, pić czy nosić te same rzeczy, wykonywać tę samą pracę czy też żyć w ten sam sposób. Jesteśmy od tego dalecy: naprawdę dokładna odwrotność”.

Berkman kontynuuje swoją argumentację, że:

“indywidualne potrzeby i gusta różnią się, jak i żądze różnią się. To właśnie równość szans, aby je zaspokajać, jest tym, co stanowi prawdziwą równość […] Swobodne możliwości wypowiadania i wyrażania w działaniu własnej indywidualności oznaczają rozwój naturalnych różnic i odmian” [ABC anarchizmu].

Dla anarchistów, “pojęcia” “równości” jako “równości posiadania” lub “równości uzdolnień” pozostają bez znaczenia. Ale w hierarchicznym społeczeństwie “równość szans” jest powiązana z równością posiadania. Na przykład w kapitalizmie, szanse, jakie uzyskuje każde pokolenie zależą od osiągnięć poprzednich pokoleń. Znaczy to, że w kapitalizmie “równość szans” bez przybliżonej “równości posiadania” (w znaczeniu dochodów i zasobów) nie ma żadnego znaczenia, bo nie ma prawdziwej równości szans dla potomstwa milionera i potomstwa zamiatacza ulic. Ci, którzy orędują za “równością szans” ignorując bariery stworzone przez poprzednie pokolenia, pokazują, że w ogóle nie bardzo wiedzą, o czym mówią – szanse w hierarchicznym społeczeństwie zależą nie tylko od otwartej drogi, ale także od równego startu. Z tego oczywistego faktu bierze się błędna koncepcja, że anarchiści pragną “równości posiadania” – lecz to się stosuje tylko do systemu hierarchicznego, w wolnym społeczeństwie sprawa by się tak nie przedstawiała (jak zobaczymy).

Równość, w anarchistycznej teorii, wcale nie oznacza zaprzeczania indywidualnej różnorodności i wyjątkowości. Jak przestrzega Bakunin:

“skoro równość zwycięży i zostanie mocno ustanowiona, to czy rozmaite zdolności jednostek i ich poziomy energii przestaną się różnić? Niektóre będą istniały, może nie tak bardzo jak obecnie, ale na pewno niektóre będą zawsze istniały. Przysłowie mówi, ze na tym samym drzewie nie rosną dwa takie same liście, i to prawdopodobnie zawsze pozostanie prawdą. A przysłowie to może jeszcze prawdziwsze jest w odniesieniu do ludzkich istot, które są o wiele bardziej złożone niż liście. Ale trudno jest nazywać tę różnorodność złem. Przeciwnie […] to jest bogactwo rasy ludzkiej. Dzięki tej różnorodności, ludzkość jest zbiorową całością, w której jedna osoba uzupełnia wszystkie inne i potrzebuje ich. W rezultacie, ta nieskończona różnorodność ludzkich jednostek jest fundamentalną przyczyną i samą podstawą ich solidarności. Jest to wszechpotężny argument na rzecz równości” [“Wszechstronne wykształcenie”, Podstawowe dzieła Bakunina]

Równość dla anarchistów oznacza równość społeczną, albo, używając określenia Murraya Bookchina, “równość nierównych” (niektórzy, jak Malatesta, używali pojęcia “równości warunków”, żeby wyrazić tę samą ideę). Malatesta rozumie przez to, że anarchistyczne społeczeństwo uznaje różnice zdolności i potrzeb jednostek, ale nie zezwala, ażeby te różnice przeobraziły się we władzę. Mówiąc inaczej, indywidualne różnice “pozostawałyby bez niekorzystnych następstw, ponieważ nierówność faktycznie gubi się w zbiorowości, o ile tylko nie może przywrzeć do jakiejś prawnej fikcji czy instytucji” [Michaił Bakunin, Bóg i państwo].

Jeśli hierarchiczne stosunki społeczne, i siły, które je stwarzają, zostaną zniesione na rzecz takich, które zachęcają do uczestnictwa i są oparte na zasadzie “jedna osoba, jeden głos”, wtedy naturalne różnice nie będą mogły przekształcić się we władzę hierarchiczną. Na przykład, bez kapitalistycznych praw własności nie istniały by sposoby, przy pomocy których mniejszość mogłaby zmonopolizować środki do życia (ziemię i maszyny) i wzbogacać się pracą innych poprzez system płac najemnych i lichwy (odsetki, dzierżawa i zyski). Podobnie, gdy robotnicy zarządzają swoją własną pracą, to nie ma klasy kapitalistów, którzy się wzbogacają z cudzej pracy. Dlatego Proudhon mówi:

“Wiec, jaki może być początek tej nierówności?

“Jak to widzimy, […] tym początkiem jest urzeczywistnienie w społeczeństwie tejże potrójnej abstrakcji: kapitału, pracy i talentu.

“Dzieje się tak, ponieważ społeczeństwo podzieliło się na trzy kategorie obywateli zgodnie z trzema określeniami tejże formuły […] te różnice kastowe zawsze się pojawiały, i jedna połowa ludzkiej rasy została zniewolona przez drugą […] socjalizm więc polega na zredukowaniu arystokratycznej formuły kapitał-praca-talent do prostszej formuły pracy! […] w celu uczynienia każdego obywatela jednocześnie, po równo i do tego samego stopnia kapitalistą, robotnikiem i specjalistą lub artystą” [Bez boga i pana].

Podobnie jak wszyscy anarchiści, Proudhon widział to połączenie funkcji jako klucz do równości i wolności i proponował samorządność jako środek do jego osiągnięcia. Tak więc samorządność jest kluczem do społecznej równości. Równość społeczna w miejscu pracy, na przykład, znaczy, że każdy ma tyle samo do powiedzenia podczas podejmowania decyzji o polityce rozwoju i przemian miejsca pracy. Anarchiści są gorącymi zwolennikami zasady “wszyscy decydują o tym, co dotyczy wszystkich”.

To oczywiście nie znaczy, że opinia ekspertów będzie ignorowana, lub, że wszyscy będą decydować o wszystkim. Jeśli chodzi o stanowiska ekspertów, różni ludzie mają różne zainteresowania, talenty i możliwości, a zatem oczywiście będą uczyć się różnych rzeczy i wykonywać różne rodzaje pracy. Jest także oczywiste, że kiedy ktoś zachoruje, będzie radził się lekarza – eksperta – który zarządza swoją własną pracą, a nie kierowaną przez komisję. Przepraszamy, że musimy poruszać takie sprawy, ale skoro sięgamy do tematów równości społecznej i samorządu pracowniczego, niektórzy ludzie zaczynają opowiadać bzdury. Zdrowy rozsądek mówi, że w szpitalu zarządzanym na zasadach równości społecznej personel niemedyczny nie będzie głosować, jak lekarze powinni przeprowadzić operację!

W rzeczywistości, równość społeczna i wolność osobista są nierozdzielne. Bez zbiorowej samorządności w decyzjach, które dotyczą grupy (równości), uzupełniającej indywidualną samorządność w decyzjach, które dotyczą jednostki (wolność), wolne społeczeństwo nie jest możliwe. Ponieważ bez nich obu, niektórzy będą mieli władzę nad innymi, podejmując decyzje za nich (tj. rządząc nimi), i przez to niektórzy będą bardziej wolni niż inni.

Równość społeczna jest niezbędna, ażeby jednostki zarówno rządziły samymi sobą, jak też swobodnie wyrażały swoją osobowość, ponieważ samorządność, która to zakłada, oznacza, że “ludzie pracują w ścisłych związkach ze swoimi bliźnimi, ażeby wnieść wyjątkowość swojego własnego punktu widzenia do sprawy rozwiązywania wspólnych problemów i osiągania wspólnych celów” [George Benello, Od podstaw w górę]. Tak więc równość pozwala na wyrażanie indywidualności i przez to jest konieczną podstawą osobistej wolności.

Sekcja F.3 (Co “anarcho”-kapitaliści rozumieją przez “równość” i dlaczego ma ona dla nich bardzo małą wartość?) omawia głębiej anarchistyczne idee równości.

A.2.4 Czy anarchiści sprzyjają “absolutnej” wolności?

Nie. Anarchiści w ogóle nie wierzą, że każdy powinien mieć możliwość “robienia czego tylko mu się zechce”, ponieważ niektóre działania obejmują niezmiennie zaprzeczanie wolności innych.

Na przykład, anarchiści nie popierają “wolności” gwałcenia, wyzyskiwania, zmuszania innych. Również nie popieramy władzy. Przeciwnie, skoro władza jest zagrożeniem dla wolności, równości i solidarności (nie wymieniając już ludzkiej godności), anarchiści uznają potrzebę opierania się jej i obalania jej.

Sprawowanie władzy nie jest wolnością. Nikt nie ma prawa do “rządzenia” innymi. Jak wskazuje Malatesta, anarchizm popiera “wolność dla każdego […] z jednym tylko ograniczeniem: równej wolności dla innych; która to wolność nie oznacza […] że uznajemy, i życzymy sobie respektować “wolność” wyzyskiwania, uciskania, rozkazywania, która jest uciskiem, na pewno nie żadną wolnością” [Errico Malatesta, Życie i idee].

W kapitalistycznym społeczeństwie, opór wobec różnych form władzy hierarchicznej jest piętnem wolnej osoby – czy to wobec władzy prywatnej (szefa), czy też publicznej (państwa). Jak wskazał Henry David Thoreau w swoim eseju o “Obywatelskim nieposłuszeństwie” (1847):

“Nieposłuszeństwo jest prawdziwą podwaliną wolności. Posłuszni muszą być niewolnikami”.

A.2.3 Czy anarchiści popierają organizowanie się?

Tak. Bez stowarzyszania się, naprawdę ludzkie życie jest niemożliwe. Wolność nie może w ogóle istnieć bez społeczeństwa i organizacji. Jak wskazuje George Barrett w Trudnościach anarchizmu:

“ażeby poznać pełne znaczenie życia musimy współpracować, zaś aby współpracować musimy dochodzić do porozumień z naszymi bliźnimi. Lecz przypuszczenie, że takie porozumienia oznaczają ograniczanie wolności jest oczywiście absurdem; wprost przeciwnie, są one realizacją naszej wolności.

Jeśli wymyślimy dogmat, że zawieranie porozumień jest niszczeniem wolności, wtedy wolność natychmiast stanie się tyranią, ponieważ zakaże ludziom zażywać najzwyklejszych codziennych przyjemności. Na przykład, nie mogę pójść na spacer ze swoim przyjacielem, bo to, że powinienem zgodzić się przyjść w określonym czasie na określone miejsce, by go spotkać, jest przeciw zasadzie Wolności. Nie mogę w najmniejszym stopniu wykraczać swoją własną mocą poza siebie samego, gdyż aby to uczynić, muszę współpracować z kimś jeszcze, a współpraca zakłada porozumienie, a to jest przeciw Wolności. Ujrzymy natychmiast, że ten argument jest absurdalny. Wcale nie ograniczam mojej wolności, ale po prostu spełniam ją, kiedy umawiam się ze swoim przyjacielem, że pójdziemy na spacer”

Co zaś tyczy się organizacji, anarchiści uważają, że “daleka od tworzenia władzy, jest [ona] jedynym lekarstwem na nią i jedynym środkiem, przy pomocy którego każdy z nas przyzwyczai się do brania aktywnego i świadomego udziału w pracy zbiorowej, i przestanie być biernym narzędziem w rękach przywódców” [Errico Malatesta, Życie i idee].

Fakt, że anarchiści popierają organizowanie się, może z początku wydać się dziwny, ale dzieje się tak dlatego, że żyjemy w społeczeństwie, gdzie dosłownie wszystkie formy organizacji są autorytarne, tworząc wrażenie, że to jest jedyny możliwy ich rodzaj. Zazwyczaj się nie zauważa, że ten sposób organizowania się jest uwarunkowany historycznie, powstały w obrębie szczególnego rodzaju społeczeństwa – takiego, które jest motywowane przez zasady dominacji i wyzysku. Według archeologów i antropologów, ten rodzaj społeczeństwa istnieje dopiero od około pięciu tysięcy lat, pojawiwszy się wraz z pierwszymi prymitywnymi państwami opartymi na podboju i niewolnictwie, w których praca niewolników tworzyła nadwyżkę, pobieraną przez klasę panującą.

Przed tymi czasami, przez setki tysięcy lat, społeczeństwa ludzi i praludzi były, jak to nazywa Murray Bookchin “organiczne”, tj. oparte na formach działalności gospodarczej obejmujących współpracę i pomoc wzajemną, swobodny dostęp do zasobów produkcyjnych, i podział wytworów wspólnej pracy według potrzeb. I chociaż takie społeczeństwa prawdopodobnie posiadały szeregi o różnym statusie w zależności od wieku, nie istniały żadne hierarchie w znaczeniu zinstytucjonalizowanych stosunków dominacji i podporządkowania wymuszonych przez środki represyjne i skutkujących rozwarstwieniem społecznym, obejmującym wyzysk gospodarczy jednej klasy przez inną (zobacz Murray Bookchin, Ekologia wolności).

Jednakże musimy położyć szczególny nacisk na to, że anarchiści nie orędują za powrotem “wstecz do epoki kamiennej”. Po prostu stwierdzamy, że skoro hierarchiczno-autorytarny sposób organizacji jest stosunkowo niedawnym wynalazkiem w ciągu społecznej ewolucji człowieka, to nie ma żadnego powodu, aby go uważać za coś “przypisanego” na stałe. Nie sądzimy, że istoty ludzkie są genetycznie “zaprogramowane” na autorytarne, konkurencyjne i agresywne zachowania, gdyż nie ma wiarygodnych dowodów na poparcie takiej tezy. Wprost przeciwnie, takie zachowania są społecznie uwarunkowane, czyli nauczone, i jako takie, mogą też zostać oduczone (zobacz Ashley Montagu, Natura ludzkiej agresji). Nie jesteśmy fatalistami ani genetycznymi deterministami, lecz wierzymy w wolną wolę, która oznacza, że ludzie mogą zmieniać sposób, w jaki robią różne rzeczy, włączając w to sposób zorganizowania społeczeństwa.

I nie ma wątpliwości, że społeczeństwo musi zostać lepiej zorganizowane, ponieważ obecnie większość z jego bogactwa – które jest produkowane przez większość – i władza, dostaje się w ręce małej, elitarnej mniejszości na szczycie społecznej piramidy, powodując ich pozbawienie i cierpienia dla reszty, szczególnie tych usytuowanych najniżej. A jeszcze ponieważ ta elita kontroluje środki przymusu poprzez kontrolę nad państwem (zobacz sekcję B.2.3), jest w stanie stłamsić większość i ignorować jej cierpienia – zjawisko, które występuje na mniejszą skalę we wszystkich hierarchiach. Trudno się zatem dziwić, że ludzie w autorytarnych i scentralizowanych strukturach zaczynają je nienawidzić jako zaprzeczenie ich wolności. Jak wykłada to Alexander Berkman:

“kapitalistyczne społeczeństwo jest tak źle zorganizowane, że jego rozmaici członkowie cierpią: właśnie kiedy boli cię jakaś część ciała, całe twoje ciało odczuwa ból i jesteś chory […] żaden pojedynczy członek organizacji lub związku nie może bezkarnie być dyskryminowany, tłamszony czy ignorowany. Byłoby to tym samym co ignorowanie bolącego zęba: cały wtedy byłbyś chory” [Alexander Berkman, ABC anarchizmu].

I to jest dokładnie to, co dzieje się w kapitalistycznym społeczeństwie, z rezultatem, że naprawdę “cały jesteś chory”.

Z tych przyczyn, anarchiści odrzucają autorytarne formy organizacji, a zamiast nich popierają stowarzyszenia oparte na wolnym porozumieniu. Swobodne porozumienie jest ważne, ponieważ według Berkmana “dopiero kiedy każdy jest wolną i niezależną jednostką, współpracującą z innymi z własnego wyboru z powodu wspólnych interesów, może świat pracować pomyślnie i stawać się potężny” [Op. Cit.]. W sferze “politycznej” oznacza to demokrację bezpośrednią i konfederację, które są wyrazem i środowiskiem wolności. Bezpośrednia (czyli partycypacyjna) demokracja ma tu zasadnicze znaczenie, ponieważ wolność i równość oznaczają potrzebę zgromadzeń, na których ludzie mogliby dyskutować i spierać się jako równi i które pozwalają na swobodne wyrażanie tego, co Murray Bookchin nazywa “twórczą rolą różnicy zdań”.

Anarchistyczne pomysły wolnościowej organizacji oraz potrzeba demokracji bezpośredniej i konfederacji zostanie omówiona dokładniej w sekcjach A.2.9 i A.2.10.

A.2.2 Dlaczego anarchiści kładą szczególny nacisk na wolność?

Anarchista może być uważany, wedle słów Bakunina, za “fanatycznego miłośnika wolności, uznającego ją za jedyne środowisko, w którym inteligencja, godność i szczęście ludzkości może rozwijać się i wzrastać” [Michaił Bakunin: Pisma wybrane]. Skoro ludzkie istoty są stworzeniami myślącymi, to odmawianie im wolności jest tym samym, co odmawianie im sposobności do myślenia za siebie samych, co zaprzeczanie samego ich istnienia jako ludzi. Dla anarchistów, wolność jest wytworem naszego człowieczeństwa, ponieważ:

“sam fakt […] że osoba ma świadomość swego ja, bycia różnym od innych, stwarza pragnienie swobodnego działania. Pragnienie wolności i wyrażania swojej odrębności jest najbardziej fundamentalną i dominującą cechą” [Emma Goldman, Mówi czerwona Emma].

Z tego powodu, anarchizm “proponuje ratowanie szacunku dla siebie samego i niezależności jednostki przed wszelkim ograniczaniem i naruszaniem przez władzę. Tylko w warunkach wolności może człowiek dorosnąć do swojego pełnego kalibru. Tylko w warunkach wolności nauczy się on myśleć i działać, i dawać to, co najlepsze z siebie. Tylko w warunkach wolności uzmysłowi on sobie prawdziwą siłę więzi społecznych, które łączą ludzi ze sobą, a które są prawdziwymi podstawami prawidłowego życia społecznego” [Ibid.].

Więc, według anarchistów, wolność to w zasadzie prawo jednostki do szukania swego własnego dobra na swój własny sposób. W ten sposób odwołujemy się do działalności i siły jednostek, gdyż podejmują one decyzje za siebie, w sprawach siebie samych i własnego życia. Tylko wolność może zapewnić rozwój i zróżnicowanie jednostek. Dzieje się tak dlatego, że gdy jednostka rządzi sobą samą i podejmuje swoje własne decyzje, musi ćwiczyć swój umysł, a to nie może dać innego rezultatu niż rozszerzanie się i pobudzanie osobowości danej jednostki.

Zatem wolność jest warunkiem wstępnym maksymalnego rozwoju osobistego potencjału danego człowieka. Potencjał ten jest także produktem społecznym i może zostać zrealizowany tylko w społeczności i poprzez społeczność. Zdrowa, wolna wspólnota będzie wydawać wolne jednostki, które w zamian będą kształtować tę wspólnotę i wzbogacać więzi społeczne między ludźmi, z których się ona składa. Swobody, jako wypracowane zbiorowo, “wcale nie dlatego istnieją, że zostały ustalone prawnie na skrawku papieru, ale tylko dlatego, że stały się zakorzenionym nawykiem ludzi, i wtedy, gdy jakakolwiek próba ich umniejszenia spotka się z gwałtownym oporem populacji[…] Szacunek od innych wymusza się, kiedy wie się jak bronić swej godności jako istoty ludzkiej. Jest to prawdą nie tylko w życiu prywatnym; również w życiu politycznym zawsze było tak samo” [Rudolf Rocker, Anarcho-Syndykalizm].

W skrócie: wolność rozwija się tylko w obrębie społeczeństwa, nie w opozycji do niego. Dlatego Murray Bookchin pisze:

“To, jaką wolność, niezależność i odrębność mają ludzie w danym okresie historycznym, jest wytworem długich tradycji społecznych i zbiorowego rozwoju – co nie zaprzecza, że jednostki odgrywają ważną rolę w tym rozwoju, naprawdę są do tego w końcu zobowiązane, jeśli życzą sobie być wolne” [Społeczny anarchizm czy anarchizm w stylu życia].

Lecz wolność wymaga właściwego rodzaju środowiska społecznego, w którym mogłaby rosnąć i rozwijać się. Takie środowisko musi być zdecentralizowane i oparte na bezpośrednim zarządzaniu pracą przez tych, którzy ją wykonują. Centralizacja bowiem oznacza represyjną władzę (hierarchię), podczas gdy samorządność jest istotą swobód. Samorządność zapewnia, że zaangażowane w nią jednostki używają (a przez to rozwijają) wszystkie swoje zdolności – szczególnie zaś te umysłowe. Hierarchia, wprost przeciwnie, zastępuje myślenie i działalność wszystkich jednostek zaangażowanych myśleniem i działalnością garstki. Zatem hierarchia raczej marginalizuje rzeszę ludzi i zapewnia, że jej rozwój zostaje zahamowany i skierowany ku otępieniu, niż rozwija w pełni jej możliwości.

I to właśnie jest przyczyna, dla której anarchiści zwalczają zarówno kapitalizm, jak i etatyzm. Jak odnotował francuski anarchista Sebastien Faure, władza “ubiera się w dwa zasadnicze stroje: formę polityczną, to jest Państwo; i formę ekonomiczną, to jest własność prywatną” [cytowane przez Petera Marshalla, Żądanie niemożliwego]. Kapitalizm, podobnie jak państwo, jest oparty na scentralizowanej władzy (tj. szefa nad pracownikiem), której właściwym celem jest utrzymywać zarządzanie pracą poza zasięgiem tych, którzy ją wykonują. Oznacza to “że poważne, ostateczne, całkowite wyzwolenie robotników jest możliwe tylko pod warunkiem zawłaszczenia kapitału, to jest surowców i narzędzi pracy, włączając w to ziemię, przez całe stowarzyszenie robotników” [Michaił Bakunin, cytowany przez Rudolfa Rockera, Anarcho-Syndykalizm].

Więc, jak przekonuje Noam Chomsky, “konsekwentny anarchista musi zwalczać prywatną własność środków produkcji i płatne niewolnictwo, będące składnikiem tego systemu, jako niezgodne z zasadą, że praca musi być podejmowana dobrowolnie i pod kontrolą wytwórcy” [“Kilka słów o anarchizmie”, Racje państwa].

Zatem, według anarchistów, wolność oznacza nieautorytarne społeczeństwo, w którym jednostki i grupy praktykują samorządność, tj. rządzą samymi sobą. Konsekwencje tego założenia są ważne. Po pierwsze, oznacza to, że anarchistyczne społeczeństwo nie będzie zniewalające, tzn. takie, w którym przemoc lub groźba przemocy nie będzie używana do “przekonywania” jednostek do zrobienia czegokolwiek. Po drugie, oznacza to, że anarchiści są zdecydowanymi zwolennikami indywidualnej suwerenności, oraz że, ze względu na to poparcie, zwalczają oni także instytucje oparte na władzy zniewalającej, tj. hierarchii. I wreszcie, oznacza to, że sprzeciw anarchistów wobec “władzy” znaczy tylko tyle, że zwalczają oni scentralizowane, hierarchiczne, biurokratyczne instytucje lub rządy. Wcale się nie przeciwstawiają samorządowi poprzez konfederacje zdecentralizowanych organizacji u podstaw, dopóki opierają się one raczej na demokracji bezpośredniej niż na przekazywaniu władzy “przedstawicielom”. Bowiem władza jest przeciwieństwem wolności, i stąd jakakolwiek forma organizacji oparta na przekazaniu władzy jest zagrożeniem dla wolności i godności narodu podporządkowanego takiej władzy.

Anarchiści uważają swobodę za jedyne środowisko społeczne, wewnątrz którego ludzka godność i różnorodność może rozkwitać. Jednakże w warunkach kapitalizmu i etatyzmu nie ma swobody dla większości, gdyż własność prywatna i hierarchia zapewnia, że skłonności i osądy większości jednostek zostaną podporządkowane woli pana, ostro ograniczającego ich wolność i uniemożliwiającego “pełny rozwój wszystkich materialnych, intelektualnych i moralnych zdolności, które drzemią w każdym z nas” [Bakunin, Bakunin o anarchizmie] (zobacz dalszą dyskusję o hierarchicznej i autorytarnej naturze kapitalizmu i państwa w sekcji B).

A.2.1 Jaka jest istota anarchizmu?

Jak zauważyliśmy, “an-archia” oznacza “bez władców” lub “bez (hierarchicznej) władzy”. Anarchiści nie występują przeciwko “autorytetom”, przez które rozumie się specjalistów, którzy posiadają szczególną wiedzę, umiejętności czy mądrość, choć są przekonani, że takie autorytety nie powinny mieć żadnej władzy zmuszania innych do postępowania wedle ich zaleceń (zobacz dokładniejsze rozróżnienie w sekcji B.1). A więc, mówiąc krótko, anarchizm to antyautorytaryzm.

Anarchiści są antyautorytarystami, gdyż wierzą, że żadna istota ludzka nie powinna dominować nad inną. Anarchiści, słowami L. Susan Brown, “wierzą we wrodzoną godność i wartość ludzkiej jednostki” [Polityka indywidualizmu]. Dominacja nieodłącznie degraduje i upadla, gdyż podporządkowuje wolę i osąd zdominowanych woli i osądowi dominujących, niszcząc w ten sposób godność i szacunek dla samych siebie, który powstaje tylko dzięki osobistej niezależności. Ponadto, dominacja umożliwia wyzysk i na ogół prowadzi do niego. A to jest już korzeń nierówności, ubóstwa i rozstroju społecznego.

Mówiąc inaczej, istotą anarchizmu (wyrażając ją pozytywnie) jest więc swobodna współpraca między równymi w celu maksymalizacji ich wolności i odrębności.

Współpraca między równymi jest kluczem do antyautorytaryzmu. Poprzez współpracę możemy rozwijać i chronić swoją własną wewnętrzną wartość jako wyjątkowych jednostek, jak również wzbogacamy nasze życie i wolność, ponieważ “żadna jednostka nie może uznać swojego własnego człowieczeństwa, i konsekwentnie go realizować w ciągu swojego życia, jak tylko przez dostrzeżenie go w innych i współpracę w jego urzeczywistnieniu dla innych” [Michaił Bakunin, cytowany przez Malatestę w Anarchii].

Pozostając antyautorytarystami, anarchiści przyznają, że istoty ludzkie mają naturę społeczną i wpływają na siebie nawzajem. Nie możemy uniknąć “władzy” tego wzajemnego wpływu, bo, jak przypomina nam Bakunin:

“zniesienie tego wzajemnego wpływu byłoby śmiercią. Zaś gdy bronimy wolności mas, w żadnym razie nie sugerujemy zniesienia żadnego z tych naturalnych wpływów, które jednostki lub ich grupy wywierają na siebie. Tym, czego chcemy, jest zniesienie wpływów, które są sztuczne, uprzywilejowane, prawne, oficjalne” [cytowane przez Malatestę, w Anarchii].

Mówiąc inaczej, chodzi tu o takie wpływy, które wyrastają z władzy hierarchicznej.

A.2 Za czym się opowiada anarchizm?

Poniższe słowa wielkiego angielskiego poety romantycznego Percy Bysshe Shelleya dają rozeznanie, za czym anarchizm opowiada się w praktyce i jakie ideały nim kierują:

Mąż cnotliwego ducha Nikomu nie rozkazuje ani nikogo nie słucha: Władza, niczym morowej zarazy przekleństwo, Plugawi czegokolwiek dotknie, zaś posłuszeństwo Zguba wszelkiego geniuszu, cnoty, wolności, prawdy, Czyni z ludzi niewolników, a pod pozorami człeka powstaje Mechaniczny automat.

Jak sugerują strofy Shelleya, anarchiści dają zdecydowane pierwszeństwo wolności, pragnąc jej zarówno dla siebie, jak i dla innych. Uważają także indywidualność – to, co czyni każdego wyjątkową osobą – za najważniejszy aspekt człowieczeństwa. Jednakże zdają sobie sprawę z tego, że jednostka wcale nie istnieje w próżni, ale jest zjawiskiem społecznym. Poza społeczeństwem, życie jednostki jest niemożliwe, skoro potrzebuje się innych ludzi, ażeby rozwijać się, rozszerzać swoje horyzonty i rosnąć.

Ponadto, między jednostkowym a społecznym rozwojem zachodzi wzajemny wpływ: jednostki wzrastają w obrębie konkretnego społeczeństwa i są przez nie kształtowane, podczas gdy równocześnie same pomagają w kształtowaniu i zmienianiu oblicza tego społeczeństwa (jak też siebie samych i innych jednostek) poprzez swoje myśli i działania. Społeczeństwo nie oparte na wolnych jednostkach, ich nadziejach, marzeniach i ideach byłoby puste i martwe. Więc, “tworzenie się ludzkiej istoty […] jest procesem zbiorowym, procesem, w którym uczestniczy zarówno jednostka, jak i społeczność” [Murray Bookchin, Nowoczesny kryzys]. W konsekwencji, jakakolwiek teoria polityczna, która opiera się wyłącznie na społeczeństwie, lub wyłącznie na jednostce, jest fałszywa.

Aby jednostka mogła się rozwinąć do możliwie najpełniejszego stopnia, anarchiści uważają za konieczne stworzenie społeczeństwa opartego na trzech zasadach: wolności, równości i solidarności, które są od siebie nawzajem zależne.

Wolność jest niezbędna dla pełnego rozkwitu ludzkiej inteligencji, inicjatywy i godności. Być zdominowanym przez kogoś innego oznacza zostać pozbawionym szansy samodzielnego myślenia i działania, które jest jedynym sposobem wzrostu i rozwoju własnej odrębności. Dominacja także tłumi wszelkie innowacje i osobistą odpowiedzialność, prowadząc do oportunizmu i mierności. Tak więc społeczeństwo, które maksymalizuje rozwój indywidualności musi koniecznie się opierać na dobrowolnym stowarzyszaniu, nie na przymusie i władzy. Cytując Proudhona, “Wszyscy stowarzyszeni i wszyscy wolni” Lub, jak stwierdza Luigi Galleani, anarchizm jest “autonomią jednostki w ramach swobody stowarzyszania się” [Koniec anarchizmu?] (Zobacz więcej w sekcji A.2.2 – Dlaczego anarchiści kładą szczególny nacisk na wolność?).

Jeśli wolność jest nieodzowna dla najpełniejszego rozwoju jednostki, to równość jest konieczna do istnienia autentycznej wolności. Nie może być prawdziwej swobody w podzielonym na klasy, hierarchicznym społeczeństwie, rozdartym jaskrawymi nierównościami pod względem władzy, bogactwa i przywilejów. Ponieważ w takim społeczeństwie tylko nieliczni – ci na szczytach hierarchii – są względnie wolni, podczas gdy reszta to na wpół niewolnicy. Zatem bez równości, wolność staje się kpiną – w najlepszym swobodą wyboru swojego pana (szefa), jak w kapitalizmie. Ponadto, nawet elita w takich warunkach nie jest naprawdę wolna, bo musi żyć w skarłowaciałym społeczeństwie, uczynionym szkaradnym i jałowym poprzez tyranię i wyobcowanie większości. A ponieważ indywidualność rozwija się w pełni tylko poprzez jak najszersze kontakty z innymi wolnymi jednostkami, członkowie elity są ograniczeni w możliwościach swojego własnego rozwoju przez niedobór wolnych jednostek, z którymi mieliby oddziaływać na siebie nawzajem. (Zobacz też sekcję A.2.5 – Dlaczego anarchiści opowiadają się za równością?)

Wreszcie, solidarność oznacza wzajemną pomoc: pracę dobrowolną, we współpracy z innymi, którzy podzielają te same cele i zainteresowania. Ale bez wolności i równości, społeczeństwo staje się piramidą rywalizujących klas, opartą na dominacji warstw niższych przez wyższe. W takim społeczeństwie, jakim zresztą jest nasze własne, obowiązują zasady typu “musisz dominować albo samemu zostać zdominowanym”, “kanalia niszczy kanalię”, albo “wszystko dla siebie”. Zatem “bezwzględny indywidualizm” jest lansowany kosztem poczucia wspólnoty, kiedy to ci ze społecznych nizin czują urazę do znajdujących się ponad nimi, a ci na szczytach boją się znajdujących się poniżej. W takich warunkach, nie może być ogólnospołecznej solidarności, lecz tylko cząstkowe formy solidarności w obrębie klas o przeciwstawnych interesach, co osłabia społeczeństwo jako całość. (Zobacz także sekcję A.2.6 – Dlaczego solidarność jest tak ważna dla anarchistów?)

Powinniśmy odnotować, że solidarność nie zakłada poświęcania się ani samozaparcia. Jak wyjaśnia Errico Malatesta:

“wszyscy jesteśmy egoistami, wszyscy szukamy swojego własnego zadowolenia. Lecz anarchista znajduje swoje największe zadowolenie w walce o dobro wszystkich, o osiągnięcie społeczeństwa, w którym może być bratem pomiędzy braćmi, pomiędzy zdrowymi, inteligentnymi, wykształconymi i szczęśliwymi ludźmi. Ale ten, kto łatwo się przystosowuje, kto jest zadowolony z życia między niewolnikami i wyciąga korzyści z pracy niewolników, nie jest i nie może być anarchistą” [Życie i idee].

Dla anarchistów, prawdziwym bogactwem są inni ludzie oraz planeta, na której żyjemy.

Poza tym, poszanowanie indywidualności nie oznacza wcale, że anarchiści są idealistami, sądzącymi, że ludzie i ich idee rozwijają się poza społeczeństwem. Jednostka i idee rosną i rozwijają się wewnątrz społeczeństwa, w odpowiedzi na materialne i intelektualne współzależności i doświadczenia, które poszczególni ludzie aktywnie analizują i interpretują. Anarchizm, z tego powodu, jest materialistyczną teorią, twierdzącą, że idee rozwijają się i wzrastają wskutek społecznych współzależności i aktywności umysłowej jednostek (patrz Bóg i państwo Michaiła Bakunina w celu zapoznania się z klasyczną dysputą materialisty przeciwko idealizmowi).

To znaczy, że anarchistyczne społeczeństwo będzie tworem istot ludzkich, a nie jakiegoś bóstwa czy innej transcendentnej zasady, gdyż “nic nigdy nie powstaje z niczego, a już najmniej w stosunkach międzyludzkich. To właśnie ludzie wszystko układają, i robią to według swych skłonności i zrozumienia rzeczy” [Alexander Berkman, ABC anarchizmu].

Dlatego anarchizm opiera się na sile idei i zdolności ludzi do działania i przekształcania swojego życia w oparciu o to, co uważają za słuszne. Mówiąc inaczej, na wolności. Jak zauważyliśmy, “an-archia” oznacza “bez władców” lub “bez (hierarchicznej) władzy”. Anarchiści nie występują przeciwko “autorytetom”, przez które rozumie się specjalistów, którzy posiadają szczególną wiedzę, umiejętności czy mądrość, choć są przekonani, że takie autorytety nie powinny mieć żadnej władzy zmuszania innych do postępowania wedle ich zaleceń (zobacz dokładniejsze rozróżnienie w sekcji B.1). A więc, mówiąc krótko, anarchizm to antyautorytaryzm. Anarchiści są antyautorytarystami, gdyż wierzą, że żadna istota ludzka nie powinna dominować nad inną. Anarchiści, słowami Susan Brown, wierzą we wrodzoną godność i wartość ludzkiej jednostki” [Polityka indywidualizmu]. Dominacja nieodłącznie degraduje i upadla, gdyż podporządkowuje wolę i osąd zdominowanych woli i osądowi dominujących, niszcząc w ten sposób godność i szacunek dla samych siebie, który powstaje tylko dzięki osobistej niezależności. Ponadto, dominacja umożliwia wyzysk i na ogół prowadzi do niego. A to jest już korzeń nierówności, ubóstwa i rozstroju społecznego. Mówiąc inaczej, istotą anarchizmu (wyrażając ją pozytywnie) jest więc swobodna współpraca między równymi w celu maksymalizacji ich wolności i odrębności. Współpraca między równymi jest kluczem do antyautorytaryzmu. Poprzez współpracę możemy rozwijać i chronić swoją własną wewnętrzną wartość jako wyjątkowych jednostek, jak również wzbogacamy nasze życie i wolność, ponieważ “żadna jednostka nie może uznać swojego własnego człowieczeństwa, i konsekwentnie go realizować w ciągu swojego życia, jak tylko przez dostrzeżenie go w innych i współpracę w jego urzeczywistnieniu dla innych” [Michaił Bakunin, cytowany przez Malatestę w Anarchii]. Pozostając antyautorytarystami, anarchiści przyznają, że istoty ludzkie mają naturę społeczną i wpływają na siebie nawzajem. Nie możemy uniknąć “władzy” tego wzajemnego wpływu, bo, jak przypomina nam Bakunin:

“zniesienie tego wzajemnego wpływu byłoby śmiercią. Zaś gdy bronimy wolności mas, w żadnym razie nie sugerujemy zniesienia żadnego z tych naturalnych wpływów, które jednostki lub ich grupy wywierają na siebie. Tym, czego chcemy, jest zniesienie wpływów, które są sztuczne, uprzywilejowane, prawne, oficjalne” [cytowane przez Malatestę, w Anarchii].

Mówiąc inaczej, chodzi tu o takie wpływy, które wyrastają z władzy hierarchicznej.

Next Page » « Previous Page